piątek, 24 listopada 2017 napisz DONOS@
171027121458.gif

Czepek pielęgniarski: życzliwość w szpitalu i tradycja w rodzinie

- Jedyny, niepowtarzalny dzień w moim życiu: nawet jak będę mieć 80 czy 90 lat, będę wspominała go swoim wnuczkom lub prawnuczkom z uśmiechem na twarzy – mówi z promiennym uśmiechem w ciepły, słoneczny czwartek Sylwia Szot, 23-lenia starościna II roku pielęgniarstwa w Państwowej Wyższej Szkole Informatyki i Przedsiębiorczości w Łomży. W nowej auli odbywało się uroczyste ślubowanie i czepkowanie 47 studentek i 5 studentów. - Cieszę się, że wybrałam tę drogę, pasuje do mojego charakteru. Będę się rozwijać, nie poprzestanę na licencjacie. Zdobędę magisterium, a może coś więcej. Pielęgniarstwo to nie tylko aktywność zawodowa, ale dbałość o zdrowie społeczeństwa.

Sylwia Szot jest starościną pielęgniarstwa drugi rok z rzędu i nie wymiguje się od kandydowania po raz trzeci. „Ma chody” to za mało powiedziane: ma głowę na karku, moc refleksji na temat swojego powołania i śliczny uśmiech, co pomaga jej – jak opowiada – rozstrzygać spory, łagodzić konflikty między studentami a profesorami, negocjować z kadrą i współpracować z „przecudownymi paniami w dziekanacie: Joanną Deptułą i Moniką Korytkowską”. - Jesteśmy jedną drużyną, ja w ich obronie staję z przodu, zabieram głos, jak coś nam nie pasuje i są pytania – wyjawia sekret dowodzenia. Na czepkowanie zaprosiła mamę Marię, pielęgniarkę z Białegostoku. A pielęgniarka siostra w Lublinie.

„Nie stać nas na eksport pielęgniarek”
Na przedzie sceny w dość tłumnie wypełnionej przez młodzież auli stanęły dwa intrygujące krzesła. Długo nie było wiadomo, czemu tam się znalazły i do czego posłużą. Spoglądała na nie z portretu Matka Teresa z Kalkuty, błogosławiona patronka Instytutu Medycznego PWSIiP, spoglądali i goście z trzech długich na szerokość sali, prawie pustych rzędów oficjeli. - Miałem kilka przeżyć - zaczyna opowieść Kamil Święćkowski, 22-latek z okolic Jedwabnego, który po urazie nogi w wypadku miał operowane w Szpitalu Wojewódzkim w Łomży kolano. - W czasie 10-dniowego pobytu na oddziale ortopedii obserwowałem, jak pracują pielęgniarki; życzliwość dla mnie i wokół mnie spowodowała, że dużo o tym myślałem, chciałem nieść ludziom pomoc jak one. Potrzeba opiekowania się ludźmi zaowocowała powołaniem pielęgniarskim, choć ukończyłem Technikum Rolnicze w Marianowie.
Aby dojrzeć i dostąpić zaszczytu czepkowania Kamil uczył się na wykładach i ćwiczeniach oraz praktykach w szpitalu pięć dni w tygodniu, m.in., anatomii i farmakologii. - Oraz patomorfologii – dołącza się do rozmowy siedząca obok rówieśniczka Monika Szyszkowska, wyróżniona nagrodą – jak Milena Surgiewicz i Gabriel Sowa - za działalność w studenckim kole naukowym, za wizyty w DPS i Placówce Opiekuńczo-Wychowawczej, za akcje szukania dawców szpiku DKSM. - Doktor zabrał nas do swojej pracowni, gdzie widzieliśmy sekcję prawdziwych zwłok, a nie na manekinach.
Rektor PWSIiP dr hab. Robert Charmas wystąpienie zaczyna od raportu z 2015 r. Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych: w 2020 r. może zabraknąć 60 tysięcy czynnych zawodowo pielęgniarek. Większość jest w wieku od 45 do 65 lat. - Są dyskryminowane ekonomicznie, brak instrumentów systemowych, powstrzymujących personel medyczny przed emigracja zarobkową – ubolewał, że „nie stać nas na eksport pielęgniarek”, nie stać na straty, związane z ubytkiem fachowców z Polski. 

Wrażliwość, szacunek i zrozumienie chorego
Rektor życzył świeżo czepkowanym odporności psychicznej i odwagi, po czym Beata Kowalewska, wicedyrektor Instytutu Medycznego, przyjęła ślubowanie pielęgniarskie. Przypomniała, że trudna praca czepek zdobyć, trudniej go nosić, a jeszcze trudniej utrzymać na zawsze. Niektórzy myślą, że to przestarzałe symbole i obrzęd, ale mają one głęboki sens: budują więź misji między pokoleniami. W trakcie czepkowania na krzesłach zasiadali studenci, zaś czepki paniom zakładały albo chłopcom znaczki wpinały ich nauczycielki: dr Joanna Chilińska i dr Agata Gołębiewska. O „misji specjalnej” pielęgniarek i pielęgniarzy pogadankę wygłosił kapucyn gwardian Mirosław Ferenc. Podkreślił, że cel ludzi tego powołania to pielęgnowanie życia od narodzin aż po starość i odchodzenie człowieka. Starosta roku I Marta Zaręba życzyła starszym, aby wykorzystali czas nauki na zdobycie wiedzy, co przyda im się przy obronie pracy dyplomowej i przy łóżkach chorych. Zadedykowała myśl św. Jana Pawła II, że człowiek jest wielki przez to, czym dzieli się z innymi. Milena Surgiewicz z roku III życzyła młodszym, aby kształtowali cierpliwość, wrażliwość, szacunek i zrozumienie dla chorego. Wyróżnienia za najlepsze wyniki otrzymały: Lilia Prusaczyk, Anna Kępisty i Weronika Filipek. Na koniec Izabela Metelska, przewodnicząca Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Łomży, ciut pocieszyła oczepkowanych, że dobrze idą prace w sejmowym zespole nad podniesieniem pensji. - Zakończyły się rozmowy na ulicy, a zaczęły przy stole – dodawała otuchy myślącym o emigracji...

Mirosław R. Derewońko
fot. Sebastian Chrzanowski


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0