środa, 22 listopada 2017 napisz DONOS@
171027121458.gif

Prof. Zybertowicz: „Polska jest w dobrych rękach”

Socjolog, publicysta, nauczyciel akademicki i... polityk albo - jak sam określa - „ekspert zaangażowany w działalność publiczną”. Prof. Andrzej Zybertowicz, doradca prezydenta RP Andrzeja Dudy, rozpoczął wykłady na Uniwersytecie Otwartym Państwowej Wyższej Szkoły Informatyki i Przedsiębiorczości w Łomży. Mówił o bezpieczeństwie narodowym Polski w kontekście zagrożeń, jakie na nią czyhają. - Zagrożenia są już z nami. Żadne wojska nie muszą wchodzić, aby osłabić Polskę - mówił profesor Zybertowicz oceniając to, co w kraju działo się w ostatnich latach. - Istota tego, co się dzieje (teraz - dop. red.) polega na tym, że próbuje się zmienić państwo teoretyczne w państwo zintegrowane – dodawał, nawiązując do słynnego nagrania rozmowy byłego ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza (PO). Kilkakrotnie też podkreślał, że teraz „Polska jest w dobrych rękach”.

Prof. Andrzej Zybertowicz, doradca prezydenta RP Andrzeja Dudy, rozpoczął wykłady na Uniwersytecie Otwartym Państwowej Wyższej Szkoły Informatyki i Przedsiębiorczości w Łomży.
Prof. Andrzej Zybertowicz, doradca prezydenta RP Andrzeja Dudy, rozpoczął wykłady na Uniwersytecie Otwartym Państwowej Wyższej Szkoły Informatyki i Przedsiębiorczości w Łomży.

- Najbardziej niebezpieczna dla danego narodu zawsze jest sytuacja, gdy… ? - pytał profesor na wstępie wykładu, którego słuchało około stu osób – tylko w części studentów PWSIiP. Odpowiedzi udzielił pod koniec kilkudziesięciominutowego wykładu: „... gdy w środku nie ma ludzi do radzenia sobie z zagrożeniami, które się pojawiają”. Mówił, że chodzi o kierownictwo państwa, które może nie mieć kompetencji lub woli poradzenia sobie z zagrożeniami.
Zybertowicz wskazywał na różne zagrożenia i różne ich źródła. Mogą one być związane z globalizacją, rozwojem technologicznym czy utratą tożsamości narodowej. Podkreślał, że dobrze się stało, że Polska, która w 1989 roku wyrwała się z kleszczy Związku Radzieckiego, 10 lat później została członkiem NATO, a w 2004 roku przystąpiła do Unii Europejskiej. - To podwyższenie naszej suwerenności – oceniał profesor, dodając, że nie wszystkie możliwości, jakie członkostwo daje Polsce, polscy politycy wykorzystali.
Nawiązywał do przeprowadzanych przez rząd Prawa i Sprawiedliwości zmian w kraju i przekonywał, że ich istotą jest zmiana z państwa teoretycznego w państwo zintegrowane. Wskazywał „luki w systemie bezpieczeństwa” i oceniał, że „dopiero obecna władza jest w stanie te luki zamykać”. Odnosząc się do spodziewanego zamieszania wokół ponownego połączenia stanowisk ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego mówił, że „prokuraturę oddzielono od ministerstwa przed jej uzdrowieniem”. Oceniał, że w mediach zamiast rzeczowej debaty, z której wyciąga się wnioski, jest „jałowy pluralizm” czyli zgiełk, z którego wyłania się zagubienie. Przytaczając wyniki badań społecznych, w których jako jedyni w tej części Europy, Polacy wymieniając cechy polskości określali je w większości jako negatywne, oraz te z 2009 r., które wskazywały, że 45% Polaków było wówczas za budową omijającego Polskę gazociągu Rosja-Niemcy profesor Zybertowicz mówił, że „mamy skopane mózgi” i „ktoś potrafił nam ukraść naszą tożsamość”.
Na zakończenie wykładu, przed częścią pytań, profesor Zybertowicz nawiązywał do zbliżającej się setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Podkreślał, że „nasi przodkowie chcieli i umieli odbudować kraj”, a on chciałby, aby mogli być z nas zadowoleni.
- Chciałbym, abyśmy za dwa lata mogli powiedzieć: chcemy i potrafimy – mówił profesor.

Wojsko na zachodzie Polski nie jest absurdalne
Wśród odpowiedzi na pytania kierowane do Andrzeja Zybertowicza na szczególną uwagę zasługuje to odnoszące się do „luki militarnej”, czyli skąpych wojsk polskich na wschodzie kraju. Profesor zasłaniając się tym, że nie jest ekspertem wojskowym, a część wiedzy, jaką w tej materii posiada jest poufna wyjaśniał, że element strategii polega na tym, aby uniemożliwić przeciwnikowi za jednym uderzeniem rozbicie wszystkich wojsk i zajęcie całego kraju, ale związać go do czasu włączenia się NATO.
- Wbrew pozorom, to, co wydaje się absurdalne, wcale nie jest absurdalne – mówił profesor, uzasadniając utrzymywanie większych formacji wojska w zachodniej części Polski.
W tym kontekście wymienił także planowaną do stworzenia obronę terytorialną, która będzie miała zdolność paraliżowania działań okupanta, oraz planowany na sierpień szczyt NATO w Warszawie, który miałby doprowadzić – na tym zależy władzom Polski – do rozmieszczenia baz sojuszu w tej części Europy.

„Polska jest w dobrych rękach”, ale nie wszyscy mogą o tym wiedzieć
Zybertowicz unikał oceniania działań pierwszego rządu PiS w latach 2005-2007. Komentując fakt, że partia przegrała rozpisane wcześniejsze wybory mówił, że wówczas "pasożytnicze grupy były sprawniejsze i wygrały wybory". Wskazywał, że jeden typ błędu, który jest teraz ponawiany, to niedostatek w komunikowaniu się z wyborcami. Tak było w sprawie Trybunału Konstytucyjnego i część ludzi, którzy wyszli na ulicę - w jego ocenie - było rzeczywiście zaniepokojonych zmianami. Profesor mówił, że ma nadzieję, że sprawa komunikowania się jest już przez PiS naprawiana i że takich błędów będzie coraz mniej.



 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0