czwartek, 23 listopada 2017 napisz DONOS@
171027121458.gif

W hali targowej może powstanie hala... kultury

Kolejna ekipa prezydencka zmaga się ze stojącą w środku miasta halą targową. Niszczejący gmach od lat 30. XX wieku służył handlowi, który przeniósł się w większości do nowej hali targowej przy targowisku koło dworca PKS. To efekt decyzji poprzedniego prezydenta Łomży, chcącego kupcom ucywilizować targowicę i wyremontować halę na Starym Rynku, na co nie miał pieniędzy. Obecna władza także nie ma ok. 8 mln zł na zapowiadany od kilkunastu lat remont generalny, a faktycznie - przebudowę rozłożystej budowli w centrum starówki, która mogłaby stać się wizytówką Łomży.

Hala targowa na Starym Rynku w Łomży
Hala targowa na Starym Rynku w Łomży
Koncepcja zagospodarowania hali targowej na Starym Rynku w Łomży - piwnica budynku
Koncepcja zagospodarowania hali targowej na Starym Rynku w Łomży - piwnica budynku
Koncepcja zagospodarowania hali targowej na Starym Rynku w Łomży - parter
Koncepcja zagospodarowania hali targowej na Starym Rynku w Łomży - parter
Koncepcja zagospodarowania hali targowej na Starym Rynku w Łomży - I piętro
Koncepcja zagospodarowania hali targowej na Starym Rynku w Łomży - I piętro

- Było dużo rozmów i konsultacji, ale na dyskusjach się kończyło, brakowało decyzji... – streszcza dotychczasowe, budzące nierzadko paroksyzmy emocji, starania mieszkańców i samorządowców Andrzej Garlicki, 43-letni wiceprezydent Łomży od niespełna roku. - We współpracy z Atelier Zetta z Białegostoku, z którym miasto ma umowę na przygotowanie dokumentacji technicznej remontu starej hali targowej, przygotowaliśmy nową wersję kilka razy omawianej, też publicznie, koncepcji.

Kręgielnia, sala widowiskowa i klubokawiarnia 
Wiceprezydent Garlicki informuje, że propozycja została uzgodniona z naczelnikami wydziałów w ratuszu, pracownikami podległych miastu jednostek kultury i konserwatorem zabytków. - Założenie mieliśmy takie, żeby wypracować coś, co będzie spełniało zapotrzebowanie mieszkańców – mówi wiceprezydent, rozkładając kilka spiętych w zeszyt kart A3, na których widać kolorowe przekroje piętrowego budynku. - Założenie, że to miejsce ma żyć od rana do późnej nocy, do czego trzeba będzie angażować różne środowiska, różne grupy wiekowe i, oczywiście, różne instytucje Łomży.
Piwnica pod gmachem miałaby zostać zaadaptowana na kręgielnię o czterech torach z klubem, w którym każdy będzie mógł miło spędzić wolny czas i – jak określa to Andrzej Garlicki – „uraczyć się jakimś napojem, jakim kto będzie chciał”. - Mistrzem nie jestem, ale bardzo lubię grać w kręgle – dodaje, zapowiadając konkurs na wynajem komercyjny ewentualnie zbudowanej przez miasto od zera kręgielni, co będzie wymagało najprawdopodobniej pogłębienia piwnic starej hali targowej.
Parter po prawej stronie od głównego wejścia pośrodku (patrząc od Starego Rynku) ma zająć sala widowiskowo-koncertowo-teatralno-kinowa. Nie będzie w niej krzesełek czy fotelików na stałe, tylko ruchoma, rozsuwana rampa ze składanymi pod ścianę siedziskami po to, aby zamieniła się w  wolny parkiet do uczestniczenia w podrygach koncertowych na stojąco lub do tańca. Sufit nad salą zostałby zdjęty, żeby na pierwszym pietrze można zbudować balkon z siedzeniami z trzech stron w kierunku montowanej sceny i ekranu. Być może, że górą zostałby poprowadzony szklany pomost dla tańczących i przechodzących, choć do niego akurat wiceprezydent nie ma dużego przekonania.

Informacja turystyczna i galeryjka z historią Łomży
Miejsce to mogłoby również służyć organizowaniu wystaw, targów i rozmaitych wydarzeń, czemu będzie sprzyjać klubokawiarnia. Została usytuowana na planie parteru po lewej stronie od wejścia i sprawia wrażenie gigantycznej – zajmuje połowę budynku i miałaby ściany składane, tak jak sala obok, by powiększyć przestrzeń wystawienniczą, potańcówkową czy zebraniową. Nad gastronomią znajdowałoby się, na przykład, pięć sal, łączonych ścianami przesuwnymi, gdzie można prowadzić spotkania, zebrania, szkolenia czy warsztaty twórcze. Szalet miejski zostałby przeniesiony na drugą stronę do rogu z Rządową, natomiast innego zastosowania niż handlowo-usługowe doczekałyby się dawne jatki – wąskie budki, przylepione do głównej bryły hali targowej (przed laty zwanej również halą mięsną, ze względu na dziesiątki pniaków i stoisk ze świeżym, rąbanym na miejscu mięsem). Jatki od Giełczyńskiej zamieniłyby się w punkt informacji turystycznej, od strony Rządowej – w mini galerię historii miasta, z obrazami, fotografiami lub makietami zabudowań, zaś sąsiadujące z planowaną klubokawiarnią – w wydzielone, kameralne miejsca do prowadzenia rozmów o biznesie.
- Nie mamy jeszcze pomysłu, kto będzie administrował – przyznaje wiceprezydent Garlicki. - Hala kultury będzie samodzielnym tworem instytucjonalnym, pozwalającym na współpracę instytucjom. Dyrektora mogłaby mieć tego samego, jak któraś z działających w mieście placówek. A budżet tej placówki i liczba zatrudnionych to nie moja działka. Zależy, co się będzie działo, kto będzie się tym obiektem zajmował. Myślę, że miasto mogłoby na taką inwestycję, o remoncie której mieszkańcy mówią od wielu lat, wygospodarować około miliona zł. Jeśli nie pozyskamy 7 mln zł ze środków unijnych i ministerialnych, pozostanie nam pewnie tylko kosmetyki zewnętrzna. Żeby nie szpeciła.

Mirosław R. Derewońko


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0