List otwarty z Łomży do premier Kopacz w sprawie „wyraźnego symbolu Polski” na Westerplatte
Na ruinach Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte, gdzie we wrześniu 1939 roku przez siedem dni polska załoga odpierała liczne ataki, bombardowana z powietrza i ostrzeliwana przez niemieckie działa i moździerze, na co dzień nie powiewają polskie flagi nie ma też „choćby jednego wyraźnego symbolu Polski...”. To przerażające uważają uczestniczy pielgrzymki rowerowej z parafii Krzyża Świętego w Łomży, którzy na Westerplatte byli w czerwcu. Przed tygodniem z tej sprawie napisali list do premier Ewy Kopacz, a dziś upubliczniono jego treść.
Oto list otwarty do Prezesa Rady Ministrów Ewy Kopacz, który wysłano także do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Ministra Obrony Narodowej, Marszałka Województwa Pomorskiego oraz Prezydenta Gdańska, pod którym podpisali się ks. kan. Andrzej Godlewski, proboszcz parafii Krzyża Świętego w Łomży oraz 14 rowerzystów, którzy w czerwcu na rowerach pielgrzymowało na Westerplatte.
Szanowna Pani Premier od kilku lat wyruszamy na rowerowe szlaki, by odwiedzając miejsca martyrologii narodu polskiego, miejsca zbroczone polską krwią, oddawać hołd i kultywować pamięć o wszystkich, którzy nie szczędzili życia dla Polski. W roku 2013, po pokonaniu rowerami niemal 900. km, stanęliśmy pod krzyżem w katyńskim lesie. Z naszych wypraw przywozimy symboliczną garść ziemi, którą uroczyście składamy w miejscu pamięci nieopodal kościoła Krzyża Świętego, pod głazem z napisem „Zło dobrem zwyciężaj”. Miejsce to uświęca już ziemia z Katynia, Smoleńska, Monte Cassino, Lenino...
Za cel naszej tegorocznej rowerowej wędrówki obraliśmy półwysep Westerplatte, a na jej trasie znalazł się także Grunwald, Poczta Gdańska i Europejskie Centrum Solidarności. W roku 70-lecia zakończenia najstraszniejszej z wojen chcieliśmy oddać hołd bohaterskim obrońcom Polski i polskości, którzy jako pierwsi stawiali opór hitlerowskiej nawale.
W deszczowy czwartek, 18 czerwca, po wysłuchaniu przy gmachu Poczty Polskiej, m.in. tragicznego wspomnienia o najmłodszej ofierze obrony Poczty - 11-letniej Erwinie Barzychowskiej, dotarliśmy do ruin Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte, by spędzić tam kilka godzin. Widzieliśmy setki młodych ludzi, którzy mimo chłodu i deszczu przybywali autokarami na to wyjątkowe miejsce, by „dotknąć” losów tych, którzy we wrześniu 1939 roku jako pierwsi oddali życie za Ojczyznę - za wolną Polskę. I - co przerażające - na tym rozległym terenie nie dostrzegliśmy choćby jednej polskiej flagi, choćby jednego wyraźnego symbolu Polski...
Z pobliskiego portu odpływał prom pasażerski, a z jego pokładu setki osób, pewnie różnego obywatelstwa, spoglądało na miejsce, gdzie rozpoczęła się II wojna światowa.
- Czy wszystkie te osoby nie powinny, w tym wyjątkowym dla całej Polski miejscu, widzieć dumnie łopoczących polskich narodowych barw?
Niestety - tam, na co dzień, polskiej flagi nie ma...
Odrębną kwestią jest stan terenu wokół Wojskowej Składnicy wraz z drogą dojazdową – ulicą majora Henryka Sucharskiego. Obszar ten jawi się jako opuszczony i zapomniany... Swym wyglądem urąga godności miejsca i godności patrona-bohatera.
Św. Jan Paweł II, zwracając się do młodzieży, powiedział niegdyś w miejscu, w którym 18 czerwca, wraz z grupą gdańszczan i łomżan, modlili się się rowerzyści: „Każdy z Was, młodzi Przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte, jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić, jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć, jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić, nie można zdezerterować (...)”.
Widząc w jakim stanie znajduje się tak ważne dla Polaków miejsce-symbol oraz przyległy do niego teren, z całą stanowczością wypada stwierdzić, że sprawa godnego pielęgnowania pamięci o bohaterskich żołnierzach Westerplatte nie jest dla władz, dla osób odpowiedzialnych za patriotyczne wychowanie, dla Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Ministra Obrony Narodowej, a wydaje się - także dla Pani Premier, nomen omen - mieszkanki Gdańska, „tym Westerplatte”, o którym w 1987 roku mówił wielki Papież-Polak...
Za kilka tygodni, o świcie 1 września, zapewne stanie Pani u stóp Pomnika Obrońców Wybrzeża na Westerplatte, aby w świetle jupiterów i pod okiem kamer wspomnieć 76. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Padnie wówczas, bez wątpienia, wiele słów o patriotyzmie, bohaterstwie, ofierze życia, obronie godności... Dziesiątki polskich sztandarów dumnie łopotać będzie podczas Pani wystąpienia, ale tuż po Pani wyjeździe z terenu Wojskowej Składnicy Tranzytowej... zostaną one pospiesznie ściągnięte z masztów. Na samą uroczystość zostanie Pani dowieziona wygodną limuzyną z ciemnymi szybami, dlatego, zapewne, nie będzie Pani mogła dostrzec stanu prowadzącej do Westerplatte ulicy majora Henryka Sucharskiego; nie dostrzeże Pani, że o zbliżaniu się do tak ważnego miejsca nie informują żadne tablice czy znaki; że stan przyległego terenu jest katastrofalny. Profesjonalni operatorzy kamer ukażą sam półwysep tak, że widzowie oglądający transmisję z uroczystości obchodów rocznicy wybuchu wojny będą przekonani, iż miejsce to, tak heroicznie bronione przez garstkę żołnierzy pod dowództwem majora Henryka Sucharskiego, jest zadbane i pielęgnowane przez właściwe służby polskiego państwa. Będzie to jednak obraz nieprawdziwy.
Dlatego, w czasie gdy wspominamy 71. rocznicę bohaterskiego zrywu Warszawy zwracamy się do Pani Premier z apelem o niezwłoczne podjęcie skutecznych, kompleksowych i długofalowych działań gwarantujących trwałe otoczenie właściwą opieką tego, jakże ważnego dla wszystkich Polaków, miejsca. Apelujemy o włączenie do tych działań Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Ministra Obrony Narodowej, a za jego pośrednictwem - żołnierzy Wojska Polskiego, którzy zagwarantują godne, codzienne pielęgnowanie i prezentowanie tego miejsca, podobnie jak ma to miejsce przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Zwracamy się z prośbą i apelem, aby podległe Pani służby podjęły niezwłocznie rozmowy z prezydentem Gdańska, który chyba całkowicie zapomniał o istnieniu Westerplatte, na temat opracowania projektu rewitalizacji tego terenu i utworzenia tam ośrodka dobrej, nowoczesnej edukacji o II wojnie światowej.
Pamięć o bohaterstwie obrońców z 1939 roku, których Westerplatczycy są świetlanym symbolem - jest obowiązkiem wszystkich Polaków, a więc także Pani - Premiera Rządu Rzeczypospolitej. Oby nie spełniły się tak często cytowane słowa: „Naród nie dbający o własną historię jest skazany na jej powtórne przeżycie”.
Nasz list, ze względu na wagę problemu, przesyłamy do wymienionych niżej osób oraz - traktując jako list otwarty - przedkładamy mediom i publikujemy w Internecie.
Z wyrazami należnego szacunku - rowerowi pielgrzymi
ks. kan. Andrzej Godlewski, proboszcz parafii Krzyża Świętego w Łomży
Adam Babiel
Tadeusz Babiel
Krzysztof Borkowski
Andrzej Gosk
Piotr Gronek
Sebastian Hojdeczko
Krzysztof Kotlewski
Jarosław Kucisz
Jan Kurpiewski
Stanisław Rakowicz
Mariusz Rytel
Daniel Sadowski
Zbigniew Zalewski
Marek Załęski
Otrzymują:
1. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego
2. Minister Obrony Narodowej
3. Marszałek Województwa Pomorskiego
4. Prezydent Gdańska
5. Parafia Krzyża Świętego w Łomży