poniedziałek, 20 listopada 2017 napisz DONOS@
171027121458.gif

Kto płaci za błędy urzędników?

Czy wiceprezydent powinien z własnej kieszeni zapłacić za swoją bezprawną decyzję? Tak! – twierdzi jeden z mieszkańców Łomży, który po niemal dwóch latach sporu w sądzie udowodnił, że były wiceprezydent Łomży, bezprawnie polecił miejskim służbom wycięcie jednego ze słupków ogrodzeniowych jego posesji. Pod koniec 2014 roku Sąd Rejonowy w Łomży wydał wyrok na mocy którego miasto ma zapłacić w sumie ponad 3,5 tys zł. Mieszkaniec Łomży chce aby koszty te z własnej kieszeni poniósł były wiceprezydent, bo – jak twierdzi - jego decyzja „słupek usunąć” była „nagannym przekroczeniem uprawnień i narażeniem miasta na straty”. - Nie znam takiego przypadku, aby miasto obciążyło jakiegoś urzędnika kosztami po przegranym procesie – mówi Łukasz Czech z ratusza.

Cała sprawa rozgrywała się latem 2012 roku. Wówczas MPGKiM, które otrzymało zlecenie z ratusza na prace przy ul. Rzemieślniczej, poinformowało ratusz, że w pasie drogowym stoi słupek, który uniemożliwia wykonanie prac. MPGKiM w piśmie tym „prosi o niezwłoczne podjęcie decyzji w sprawie usunięcia słupka.” Na tym piśmie jest odręczny dopisek ówczesnego wiceprezydenta Łomży słupek usunąć.
Na tej podstawie, jak relacjonuje mieszkaniec Łomży przyjechała ekipa, przecięła siatkę ogrodzeniową i wycięła rzekomo stojący w drodze słupek ogrodzenia jego posesji. Mężczyzna twierdzi, że słupek stał na jego działce, a nie na drodze, a miasto nigdy wcześniej nie zgłaszało co do tego żadnych zastrzeżeń. Mężczyzna kilka miesięcy później ponownie ustawił słupek i odbudował ogrodzenie, po czym zażądał uregulowania rachunku przez miasto. Sprawa wiosną dwa lata temu trafiła do sądu. Pod koniec ubiegłego roku zapadł wyrok, który uprawomocnił się w połowie stycznia, bo miasto nie odwoływało się. Sąd zasądził od miasta Łomża na rzecz powoda żądanych 300 zł (wraz z odsetkami) kosztów ustawienia nowego słupka – uznając je za niewygórowane, oraz nakazał zwrócić mieszkańcowi koszty procesu – 507 zł  oraz nakazał ściągnąć z miasta 2 tys. 718,13 zł  tytułem zwrotu nieuiszczonych kosztów sądowych.
W sumie daje to kwotę ponad 3,5 tys zł, które – jak twierdzi mieszkaniec Łomży – za bezprawną i błędną decyzję powinien zapłacić z własnej kieszeni wydający ją urzędnik, czyli w tym wypadku były wiceprezydent. I o to prosi teraz nowego prezydenta Łomży.
- Jako mieszkaniec tego miasta nie wyrażam zgody na to aby podatników miasta Łomża obciążać kosztami za błędne i karygodne decyzje włodarzy – napisał w liście wysłanym do prezydenta  Mariusza Chrzanowskiego.
Łukasz Czech z ratusza dopytywany o tę sprawę potwierdza, że taki wyrok w grudniu przed Sądem rejonowym w Łomży zapadł. Potwierdza też, że miasto nie odwoływało się od wyroku, więc się on już uprawomocnił. Odnośnie możliwości obciążenia kosztami byłego wiceprezydenta miasta – Czech nie chce się wypowiadać. Mówi za to, że nie zna, ani nie słyszał o takim przypadku, aby miasto obciążyło jakiegoś swojego urzędnika kosztami po przegranym procesie sądowym.
Tymczasem mieszkaniec Łomży wydaje się być zdeterminowanym. Zapowiada, że ponownie zwróci się do prokuratury – pierwszy raz zrobił to w 2012 roku, ale ta odmówiła śledztwa zalecając dochodzenie swoich praw w postępowaniu cywilnym – aby zbadała czy tak źle podjęte decyzje nie były przekroczeniem uprawnień przez byłego wiceprezydenta Łomży i narażeniem miasta na straty finansowe.

Sprawa słupka przy ul. Rzemieślniczej ma jeszcze co najmniej dwa aspekty. Pierwszy, to że wydając tamtą błędną decyzję wiceprezydent – jak wskazuje mieszkaniec Łomży - miał działać na rzecz radnej miasta (w liście do prezydenta nie podaje nazwiska), bo słupek jego ogrodzenia miał przeszkadzać we wjeździe na jej działkę.
Drugi aspekt to zaś fakt, że ów mieszkaniec Łomży był miejskim urzędnikiem zwolnionym z pracy przez byłego wiceprezydenta.


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0