poniedziałek, 20 listopada 2017 napisz DONOS@
171027121458.gif

Czerwony Bór: więźniowie w mundurze, wojsko na niby

- Masowa branka do wojska prawie 1 500 mężczyzn odbyła się w całej Polsce od 20. października 1982 r. do 5. listopada, aby bardziej przestraszyć społeczeństwo po wprowadzeniu stanu wojennego 13. grudnia '81 i internowaniu działaczy „Solidarności” - mówił dr Marcin Dąbrowski, historyk IPN w Lublinie, goszczący w Muzeum Diecezjalnym w Łomży z wykładem nt. wojskowych obozów specjalnych, działających do 2. lutego 1983, m.in., w Czerwonym Borze. – W trzech połączonych bokami wagonach stały łóżka piętrowe i dwie kozy, czyli piecyki na węgiel, co przypominało obozy hitlerowskie z II wojny światowej i łagry sowieckie. Poborowi nie mieli tam ćwiczeń wojskowych, tylko prace fizyczne, jak kopanie i zasypywanie dołów albo budowa do lotniska drogi. Ze śniegu...

Dr Marcin Dąbrowski
Dr Marcin Dąbrowski

Historyk przybliżył zarówno realia życia więźniów  w mundurze, jak i okoliczności, które do tego doprowadziły. Od 20. października 1982 r. Służba Bezpieczeństwa przekazywała dane „elementów niepewnych” z kręgów związkowych do wojskowych komend uzupełnień, aby te przeprowadziły pobór na 3-miesięczne „ćwiczenia”. Pozorność akcji widoczna była choćby w tym, że na ćwiczenia wzywano mężczyzn z rocznika 1940, nawet jednego urodzonego w 1934. Ponadto byli wśród nich poborowi z kategorią B i D, trwale niezdolni do służby wojskowej. W Czerwonym Borze nie dostali broni, a kiedy po protestach dostali – to bez amunicji. Musieli z karabinami maszynowymi stawiać się na pozorowane ćwiczenia i to przy byle okazji. Poborowi spędzali wolny czas, śpiewając pieśni patriotyczne, robiąc sobie krzyże i ozdoby z symbolami narodowymi oraz modlili się wieczorami...

Chłopi, studenci i klerycy w mundurach
- Słuch o nich zaginął, rodziny nie wiedziały, gdzie są, dwa, trzy tygodnie... – opowiadał matowym, beznamiętnym głosem naukowiec na tle z rzadka tylko pokazywanych zdjęć z wojskowych obozów specjalnych, ubarwiającymi wykład na mało znany temat. Według prelegenta, istotnym elementem podtrzymania władzy komunistycznej było wojsko, które do stanu wojennego 13. grudnia 1981 r. cieszyło się sentymentem w społeczeństwie. Sentymentem do munduru, wywiedzionym jeszcze z okresu walk o niepodległość i dwudziestolecia międzywojennego. Tymczasem generał Wojciech Jaruzelski wyprowadził je na ulice, ażeby przerazić społeczeństwo, i to mu się skutecznie udawało.
Dr Marcin Dąbrowski wyszedł z założenia, że władze komunistyczne stosowały trzy rodzaje metod w stosunku do swojej opozycji, działaczy „Solidarności” i przedstawicieli środowisk niezależnych. Pierwszy typ to działania represyjno–nękające, np., nękanie tzw. żołnierzy górników do 1959 roku. Byli to często synowie z rodzin patriotycznych albo wiosek kułackich, pracujący w kopalniach w zastępstwie jeńców niemieckich. Szacunkowo można stwierdzić, że było to około 120 tys. młodych i młodocianych więźniów politycznych. Mogli to być także niepokorni studenci czy powoływani do służby wojskowej od '59 klerycy, głównie w latach 60., do roku 80. Prawie 300 alumnów trafiło do jednostek, m.in., w Bartoszycach i Szczecinie; 130 z nich zrezygnowało z dalszej drogi kapłańskiej.  
Drugi rodzaj działań władz komunistycznych miał charakter represyjno-odwetowy. W ten sposób karani byli, m.in., studenci KUL-u po tzw. wydarzeniach lubelskich w 1949 roku, kiedy na obrazie Matki Boskiej w katedrze w Lublinie pojawiły się łzy... Podobnie umieszczeniem w obozach karani byli uczestnicy wypadków poznańskich z czerwca 1956 roku, jak również kilkuset studentów po marcu 1968 r.,  m.in., w Żaganiu, Braniewie i Hrubieszowie. Represyjno – odwetowe cechy miało powołanie karne do wówczas Ludowego Wojska Polskiego 745 uczestników wydarzeń grudnia '70.

W akcji 13. grudnia '81 potrzebne były czołgi
Stworzenie wojskowego obozu w jednostce wojskowej w Czerwonym Borze, w kompleksie lasów pomiędzy Łomżą a Zambrowem, mieści się w rodzaju działań władz PRL-u, jakie dr Dąbrowski nazywał represyjno–prewencyjnymi. Po czerwcu '76, proteście robotniczym w Radomiu, aż 1 500 rezerwistów uznano wtedy za „element niepewny”. Wracając do głównego tematu wykładu historyk przybliżył okoliczności wprowadzenia stanu wojennego i jego konsekwencje. - Ta akcja 13. grudnia nie powiodłaby się tylko siłami SB i Milicji Obywatelskiej – stwierdził naukowiec, przypominając, że w dużych zakładach przemysłowych mury fabryczne forsowały czołgi. Internowania dotyczyły grupy działaczy z kręgu „Solidarności” i środowisk niezależnych ok. 10 000 ludzi. 31. sierpnia '82 odbyły się manifestacje i demonstracje antykomunistyczne az w 66 miejscowościach - zatrzymano 5 000 osób... Dlatego 8. października 1982 r. sejm PRL uchwalił ustawę o związkach zawodowych, przekreślającą działanie „Solidarności”, która oficjalnie wróci do życia dopiero w kwietniu 1989 r.. Na rozwój napiętej sytuacji m. władzami a opozycją wpłynęły zapowiedziane przez „Solidarność” na 10. listopada 82 strajki. Komuniści się tego przestraszyli, nasiliła korespondencja departamentu V MSW i dowództwa Ludowego Wojska Polskiego. SB typuje działaczy związkowych, zwłaszcza z dużych ośrodków robotniczych, jak Nowa Huta czy Stalowa Wola. Tak 5. listopada 1 450 mężczyzn trafiło do 10 obozów specjalnych, z których największe były w: Czerwonym Borze – 450 osób, Chełmie – 300 i Rawiczu – 200. Do domów powrócili po trzech miesiącach więzienia w mundurze.

Mirosław R. Derewońko


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0