czwartek, 19 października 2017 napisz DONOS@

Zwycięska passa ŁKS-u trwa nadal

Do trzech przedłużyli serię wygranych meczów piłkarze Łomżyńskiego Klubu Sportowego 1926. W sobotę ełkaesiacy pokonali w Grajewie tamtejszą Warmię 2:1. Niestety zwycięstwo na trudnym terenie okupili poważnym urazem grającego trenera Roberta Speichlera.

Tomasz Brzozowski (przy piłce) swoim golem zapewnił ŁKS-owi trzy punkty w Grajewie
Tomasz Brzozowski (przy piłce) swoim golem zapewnił ŁKS-owi trzy punkty w Grajewie

Początek spotkania był bardzo nerwowy z obu stron. Zarówno gospodarze jak i goście nie potrafili dłużej utrzymać się przy piłce. Dopiero po dziesięciu minutach sytuację na boisku zaczęli opanowywać łomżanie. I właśnie wtedy po bardzo dobrze wykonanym rzucie wolnym gola strzałem głową zdobył obrońca Kamil Stankiewicz. Niestety kilka chwil później Warmia doprowadziła do wyrównania. Bardzo niepewnie grający tego dnia Michael Sanni naciskany przez napastnika gospodarzy zagrał zbyt mocno piłkę do własnego bramkarza. Adrian Jędraszczak przy próbie opanowania piłki zamiast w nią, kopnął w nadbiegającego Tomasza Dzierzgowskiego. Arbiter spotkania, Konrad Kiełczewski z Białegostoku nie miał wątpliwości dyktując rzut karny, który na bramkę zamienił sam poszkodowany. Ełkaesiacy zupełnie nie przejęli się utratą prowadzenie i z jeszcze większą determinacją dążyli do jego odzyskania. Szczególnie groźnie robiło się pod bramką Warmii po stałych fragmentach gry wykonywanych przez Baranowskiego i Speichlera. Gospodarze ograniczali się wykorzystywania błędów jakie popełniali tego dnia obrońcy ŁKS-u. A brylował w nich Sanii. Dla pochodzącego z Nigerii piłkarza gra w tym meczu skończyła się już w 32. minucie. Wtedy to został on zastąpiony przez Artura Bajora - To nie był dzień Michaela. Bardzo często się mylił i nie mogliśmy ryzykować, że po raz kolejny sprokuruje sytuację dla gości - tłumaczy zdjęcie doświadczonego zawodnik asystent trenera, Marcin Mroczkowski. 
Tuż po tej roszadzie łomżanie rozegrali najładniejszą akcję w tym spotkaniu. Speichler wymienił piłkę z Baranowskim na 25 metrze przez polem karnym Warmii po czym zagrał do wbiegającego lewą stronę Kevina Ipiny. Obrońca ŁKS-u z pierwszej piłki dośrodkował na jedenasty metr, a tam Tomasz Brzozowski również bez przyjęcia uderzył obok bezradnego golkipera gospodarzy, Krzysztofa Gieniusza. 
Niedługo po zdobytym golu duży pech przytrafił się przyjezdnym. Przy jednym ze starć kontuzji nabawił się Speichler i chwilę później musiał opuścić boisko - Uraz Roberta jest bardzo poważny. Pękła mu jedna z kości śródstopia i prawdopodobnie czeka go przerwa w treningach od 3 do 5 tygodni - mówi Mroczkowski. Niestety bez swojego szkoleniowca zespół nie radził sobie na boisku już tak dobrze jak wcześniej. Widać było dużą nerwowość w poczynaniach biało-czerwonych, jednak do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie. 

Od początku drugiej części spotkania gospodarze rzucili się do huraganowych ataków. Na szczęście grajewianie nie mieli tego dnia dobrze ustawionych celowników i będąc nawet w bardzo dogodnych sytuacjach nie potrafili pokonać Adriana Jędraszczaka. Napór miejscowych trwał mniej więcej do 70. minuty. Wtedy to można było odnieść wrażenie, że piłkarzom Warmii zabrakło sił. Łomżanie natomiast pokazali, że są dużo lepiej przygotowani fizycznie i w ostatnich 20 minutach mogli pokusić się o kolejne bramki. Najbliżej tego był Rafał Maćkowski, który w 76. minucie znalazł się sam na sam z Gieniuszem, ale piłka po jego strzale trafiła w słupek. Doskonałą okazję miał już w doliczonym czasie Daniel Lemański, ale i on nie potrafił skierować futbolówki do bramki mając przed sobą tylko golkipera rywali. Do końca spotkania żadnej z drużyn nie udało się już zmienić wyniku spotkania i kolejne trzy punkty zapisali na swoim koncie gracze z Łomży. 

- W końcu po tylu latach bez zwycięstwa udało się nam zdobyć Grajewo. Zawsze bardzo trudno się nam tutaj grało, ale dzisiaj na pewno zasłużyliśmy na komplet punktów - przyznaje Mroczkowski - Martwi nas niewątpliwie uraz Roberta Speichlera. Zaraz po meczu z Warmią zastanawialiśmy się już, w jaki sposób zorganizować teraz naszą grę w środku pola. Na szczęście mamy kilka pomysłów i będziemy starali je wcielić w życie. 

Po pięciu kolejkach ŁKS plasuje się na 6. miejscu w tabeli III ligi. Kolejnym rywalem biało-czerwonych będzie Sokół Ostróda (10. miejsce), a spotkanie odbędzie się 6 września w Łomży o godz. 17.00. 

is


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0