Przejdź do treści Przejdź do menu
sobota, 24 października 2020 napisz DONOS@

środa 9.02.2005

Gazeta Współczesna - Oskarżeni chcą poddać się karze Gazeta Współczesna - Mury pełne bólu Gazeta Współczesna - Więcej argumentów, więcej wątpliwości Gazeta Współczesna - Dźgnął trzy razy Gazeta Wyborcza - Odbył się zapust w Radziłowie

Gazeta Współczesna - Oskarżeni chcą poddać się karze
Sąd Rejonowy w Łomży jako jeden z pierwszych w kraju zaczął wczoraj rozpatrywanie sprawy, związanej z nielegalnym handlem olejem napędowym. Łomżyński fragment ”afery paliwowej”, znanej także w innych regionach kraju, przyniósł budżetowi państwa stratę około 30 mln zł.
Na ślad przestępstwa Prokuratura Okręgowa w Łomży trafiła na podstawie ustaleń łomżyńskiego Urzędu Skarbowego, mimo że jeden z pracowników ”skarbówki” przez pewien czas pomagał w ukrywaniu procederu. Według ustaleń, trzej łomżanie, Michał R., Andrzej A. i Wojciech B., założyli w 2001 r. firmę, która wydzierżawiła bazy paliwowe w Bielsku-Białej, Krzyżu Wielkopolskim i Opolu. Tam odbywało się mieszanie komponentów i powstawał olej napędowy wprowadzany na rynek w wybranych stacjach, głównie na południu kraju i na Wybrzeżu. Na żadnym z etapów nie były odprowadzane do Skarbu Państwa podatek akcyzowy i VAT.
Większość z 16 oskarżonych wymienionych w akcie oskarżenia stanowią właściciele stacji paliwowych, którzy handlowali trefnym towarem. Dwie osoby – urzędnik łomżyńskiej ”skarbówki” i krewna jednego z oskarżonych, która pomogła mu zarejestrować nielegalnie sprowadzony samochód – poddały się dobrowolnie karze już na początku postępowania.
Do odrębnego rozpoznania sąd wyłączył sprawy ośmiu z oskarżonych, którzy również zadeklarowali chęć dobrowolnego poddania się karze. Dodatkowo wczoraj dwie osoby postanowiły skorzystać z takiej możliwości.
więcej: Gazeta Współczesna - Oskarżeni chcą poddać się karze

Gazeta Współczesna - Mury pełne bólu
– Jestem przygotowana, że wiosną pójdziemy pod most – mówi zdenerwowana Małgorzata Zakrzewska, mieszkanka domu przy Senatorskiej 7 w Łomży. – Co z nami będzie? Przecież oprócz murów są tu żywe istoty!
Fundacja Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego powiadomiła prezydenta Łomży, że ponownie musi rozważyć cenę, za którą może sprzedać samorządowi kamienicę przy ul. Senatorskiej 7, rok temu odkupioną od warszawskiej gminy żydowskiej za 100 tys. zł. Wcześniej gmina odzyskała budynek po udowodnieniu, że przed wojną mieściła się w nim ochronka dla dzieci żydowskich. W kamienicy mieszka dziewięć rodzin; połowa z nich nie płaci wysokiego czynszu, ustalonego przez nowego zarządcę. Jedynym rozwiązaniem wydawało się odkupienie przez miasto budynku. Po długich negocjacjach fundacja zeszła z ceny 300 tys. zł i zaproponowała sprzedaż za 98 tys. zł oraz dodatkowo zrzeczenie się roszczeń do dawnego domu przedpogrzebowego w zamian za opiekę nad dwoma cmentarzami żydowskimi. Teraz się z tego wycofała.
– Zaskoczyło mnie, gdy dyrektor fundacji oświadczyła, że ma wiele innych ofert kupna kamienicy za bardziej atrakcyjną cenę – mówi Jerzy Brzeziński, prezydent Łomży. – A przecież jeszcze tydzień wcześniej zależało jej na jak najszybszym umówieniu się u notariusza. Będę negocjował za wszelką cenę, bo miasto nie ma lokali, które można zaproponować mieszkańcom tej kamienicy.
Informacja wzbudziła przerażenie mieszkańców domu przy Senatorskiej.
więcej: Gazeta Współczesna - Mury pełne bólu

Gazeta Współczesna - Więcej argumentów, więcej wątpliwości
W batalię o obronę łomżyńskiego gimnazjum nr 4 zostali włączeni radni. W poniedziałkowe popołudnie przez trzy godziny wiceprezydent Łomży Krzysztof Choiński przedstawiał komisji oświaty argumenty przemawiające za likwidacją placówki, a rodzice i nauczyciele wyjaśniali, dlaczego warto jej bronić.
Walka rodziców i nauczycieli o utrzymanie szkoły toczy się od kilku miesięcy, a rozpoczęła się w momencie kiedy wiceprezydent przedstawił projekt przeniesienia „czwórki” do gimnazjum nr 3. Rodzice zawiązali komitet obrony szkoły.
– Przedstawiłem dwie wersje wydarzeń: albo likwidacja z przeniesieniem szkoły do gimnazjum nr 3 albo jej wygaszanie – mówi Krzysztof Choiński, odpowiedzialny za oświatę i kulturę wiceprezydent Łomży. – Uważam, że najlepszym rozwiązaniem będzie pierwszy wariant. Nauczyciele nie stracą pracy, a budynek po „czwórce” będzie można przeznaczyć np. na nową siedzibę muzeum.
Zdaniem wiceprezydenta likwidacja gimnazjum jest nieuchronna. Rodzice uczniów z PG4 chcą jednak, by szkoła pozostała. Głównym argumentem jest to, że to mała i bezpieczna placówka. Przeniesienia nie chcą też nauczyciele.
– Jesteśmy zdeterminowani, ale w walce musimy mieć wsparcie kadry – mówi Leszek Kostrzewa, członek komitetu obrony szkoły. – Tymczasem straszy się nas, że jak obronimy szkołę, to nauczyciele stracą pracą. Mamy nadzieję, że Rada Miasta nas zrozumie i wesprze.
więcej: Gazeta Współczesna - Więcej argumentów, więcej wątpliwości

Gazeta Współczesna - Dźgnął trzy razy
– Kto by pomyślał, że taka tragedia wydarzy się w naszej wsi, że morderca żyje między nami – mówią mieszkańcy wsi Nowa Ruda w gm. Turośl, gdzie 46-letni mężczyzna zadźgał nożem konkubinę. Wczoraj został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.
W niedzielę po południu do mieszkania 61-letniej kobiety zajrzeli sąsiedzi, zaniepokojeni, że nikt nie odpowiadał na nawoływania. Drzwi były otwarte, kobieta leżała martwa na łóżku. Powiadomili policję, która ustaliła, że kobieta została zamordowana.
– Komendant od razu powołał grupę dochodzeniowo-śledczą – mówi mł. asp. Joanna Makarewicz, oficer prasowy kolneńskiej komendy policji. – Dzięki sprawnym działaniom funkcjonariuszy sprawcę ujęto. Okazał się nim 46-letni konkubent denatki.
– Od pięciu lat żyli jak małżeństwo. Nie widać tam było agresji – mówi Krystyna Marczyk, sąsiadka zamordowanej. – To była bardzo dobra, spokojna kobieta, a i jego ludzie znali, bo pochodzi z tej wsi. Dla wszystkich to, co się stało jest szokiem.
Zatrzymany przyznał się do winy. Policja ustaliła, że do tragedii doszło w sobotę. Para piła alkohol, doszło do sprzeczki i mężczyzna złapał za nóż. Kobieta wykrwawiła się. Sprawca nie potrafi powiedzieć, dlaczego tak się stało.
więcej: Gazeta Współczesna - Dźgnął trzy razy

Gazeta Wyborcza - Odbył się zapust w Radziłowie
Rio de Janeiro ma własny karnawał, a Radziłów swój oryginalny zapust - chwalą się mieszkańcy miasteczka. I mają rację. Imprezy takiej jak ich próżno szukać w województwie, to także duża rzadkość w kraju
Barwna i wesoła parada, organizowana na pożegnanie karnawału, odbywa się w Radziłowie od pięciu lat. Impreza odżyła w 2001 roku po kilkunastoletniej przerwie. Od tego czasu ma się świetnie. Ani deszcz, ani mróz nie odstraszają widzów, którzy tłumnie zjeżdżają na widowisko z okolicznych miasteczek.
Zapust na koniu
Dokładnie w południe zabawę na rynku rozpoczął wójt Kazimierz Gwiazdowski. Potem przez ponad godzinę kolorowo ubrani i jaskrawo umalowani aktorzy zabawiali publiczność skeczami i zabawnymi przyśpiewkami: "Jedzie zapust na koniu, wywija po moście, frasują się komornice, co będą jeść w poście"; "Hej zapusty, zapusty, nie chcą dziady kapusty, tylko same pierożki, co je piekły gosposzki".
W tym czasie uczestnicy parady szykowali się do swojego występu. Wkładali przebrania, robili makijaż, uzgadniali ostatnie szczegóły. Wreszcie ruszyli na radziłowski rynek. Zanim jednak tam dotarli, spontanicznie odwiedzili miejscową pijalnię piwa. Zaśpiewali, zatańczyli i od właściciela dostali po kieliszku trunku na rozgrzewkę. W końcu ukazali się publiczności.
więcej: Gazeta Wwyborcza - Odbył się zapust w Radziłowie

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę