Biznesmen Jerzy W. znów nieobecny na rozprawie
Po raz kolejny została zdjęta z wokandy Sądu Okręgowego w Łomży sprawa znanego biznesmena Jerzego W. (lat 51), który m.in. od kilku lat planuje budować Galerię Narew na „Bawełnie”. Jest oskarżony z czterema innymi mężczyznami o wyłudzenie łącznie na kwotę ponad 2 mln 840 tys. zł kredytu z banku oraz z hurtowni i od producentów artykułów spożywczych i sprzętu komputerowego. Akt oskarżenia do sądu wpłynął ponad dwa lata temu, ale i tym razem – jak w poprzednich terminach – nie doszło do jego odczytania z powodu... choroby Jerzego W. - Oskarżony Jerzy W. złożył zwolnienie lekarskie, wystawione przez biegłego lekarza sądowego – informuje sędzia Jan Leszczewski, rzecznik Sądu Okręgowego w Łomży. - Jednak tym razem Sąd podejmie działania, aby sprawdzić prawidłowość wystawienia zwolnienia lekarskiego przez chirurga ogólnego.
Sprawa, w której akt oskarżenia powstał w styczniu 2011 r., rozgrywała się od połowy października 1999 r. do końca stycznia 2000 r. Wówczas w procederze zamawiania w ponad 20 firmach w całej Polsce, m.in., produktów spożywczych i sprzętu komputerowego, miała uczestniczyć piątka oskarżonych: Jerzy W. z Łomży, Władysław Sz. Z Dębicy (lat 59), Roman D. z Wielopola (lat 45) oraz dwaj łomżanie: Stanisław K. (lat 58) i Marek S (lat 45). Sprawę zamieszanego w oszustwa szóstego oskarżonego, który ze Szczytna przeniósł się do Łomży, wyłączono do oddzielnego postępowania. Powód? Jest ścigany od trzech lat listem gończym i ponoć przebywa w Kanadzie. To on miał był „nominalnym” prezesem hurtowni w Łomży, która wyłudzała towary z całego kraju. Jednak prokuratorzy dowodzą inaczej, że właścicielem był Jerzy W. i to on jest głównym oskarżonym w tej sprawie.
Jerzy W. już kilka lat wcześniej miał przejścia z prawem. Prokuratorzy z Łomży postawili mu zarzuty posługiwania się nieprawdziwymi fakturami, co miało powodować uszczuplenie lub unikanie podatku VAT, a także obrót towarami o wartości co najmniej 300 tys. złotych, mimo że przedsiębiorca miał wiedzieć, że pochodziły z kradzieży. Jeszcze w 2006 roku sąd w Dębicy, wydał wyrok i skazał łomżyńskiego biznesmena na trzy lata pozbawienia wolności i grzywnę. Mimo to, Jerzy W. nie trafił dotąd do więzienia.
Mirosław R. Derewońko
