Senny Stary Rynek odmładza w tempie szarawe oblicze
Na Starym Rynku między Farną a Rządową kończy się już kładzenie dwóch szerokich na 2,60 m pasów płyt granitowych, pomiędzy którymi ułożono większe szare połacie kostki z granitu. Jeśli tylko dopisze pogoda, do końca tygodnia pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej przeniosą się jak najbliżej kamienic ze sklepami, aby zdjąć polbruk z chodnika wzdłuż pierzei zachodniej i do połowy września ułożyć tam trzeci pas z płyt granitowych. - Stary Rynek był czerwony i senny, teraz będzie szary, smutny i martwy – martwi się łomżynianka Jolanta Baranowska, od trzech miesięcy codziennie obserwująca prace przy remoncie nawierzchni liczącego 600 lat placu w centrum Łomży. - Co to za atrakcja spacerować po pustej i szarej płycie nagrobnej?! A na tej kostce kobiety będą łamać obcasy i skręcać kostki, jak na Farnej i Długiej!
Opinia łomżynianki rozmija się z zamiarami wiceprezydenta Beniamina Dobosza, który powtarzał wiele razy publicznie, że celem władz ratusza jest stworzenie wizytówki miasta, swoistego „salonu Łomży”: - Centralne rynki miast w Polsce i w Europie nie są dla ruchu samochodowego, tylko dla pieszych, spacerujących i odpoczywających mieszkańców i turystów. W ciągu trzech lat powstanie tu miejsce, do którego wszyscy będą chętnie wracali, także ze względu na wydarzenia kulturalne.
„Ciągi piesze” wprost na drzewo albo prosto w słup
- W czerwcu pogoda nie sprzyjała, ale i tak sporo udało się zrobić – ocenia inż. Krzysztof Siedlecki, kierownik budowy podziemnych instalacji i nowej płyty Starego Rynku. - Kanalizacja deszczowa i sieć wodociągowa od strony pierzei zachodniej (przedłużenie Farnej) i południowej (przedłużenie Długiej) są położone. Ekipa MPGKiM ułożyła też nad nimi „koryta” pod dawnymi jezdniami.
Łomżyńskie elegantki w obcasikach i dżentelmeni w lakierkach będą mogli po raz pierwszy przejść się „ciągami pieszymi” z płyt granitowych już w poniedziałek. Nawierzchnię szerokiej na 25 m pierzei zachodniej i 18-metrowej południowej tworzyć będą zatem rozległe połacie kostki brukowej i pasy z płyt granitowych. Sęk jednak w tym, że projektujący ich układ architekt na każdym końcu ścieżki z płyt ustawił kilkumetrowe gazony na drzewa, zaś na dodatek dokładnie pośrodku trasy - latarnie. I między gazonami umieścił po cztery żeliwne ławeczki: jakby chciał zmusić niesfornych przechodniów, by nie chodzili prostymi drogami, a skorzystali z krótszej drogi po nierównej kostce!
- I teraz weź to pan nazwij ciągami pieszymi... – wzdycha inż. Siedlecki. - Jedyny „naprawdę” ciąg pieszy powstanie przy sklepach. No, ale nie jesteśmy od projektowania czy zatwierdzania planów...
Na pewno mniej parkingów i może jedna fontanna
Na odcinku z Farnej do Rządowej powstało osiem miejsc na parkingi: są wydzielone liniami z czarnej kostki. Być może, w przyszłym roku miejsc na postój pojawi się dwa razy więcej. To będzie jednak zależało od decyzji o zakresie kontynuowanych prac. Na razie wiadomo – jak przewiduje inż. Krzysztof Siedlecki – że w połowie września zacznie się układanie nawierzchni między Farną a Giełczyńską. Wiadomo też, co wiceprezydent Beniamin Dobosz zapowiedział pod koniec kwietnia w 4lomza.pl, że: „odcinek wzdłuż kamieniczek z arkadami zostanie wyłączony z ruchu, stanowiąc jakby przedłużenie deptaku ul. Długiej ze stylowymi ławeczkami i latarniami. W pobliżu pojawią się: stojak na kilka rowerów i duża tablica informacyjna (dotykowa, dwustronna, wandaloodporna). Będzie informowała o atrakcjach turystycznych, rekreacyjnych i aktualnościach z życia miasta”.
Inż. Siedlecki dodaje, że „na wysokości kamieniczki pod nr 22 zostało wykonane w kierunku środka placu przyłącze wodociągowe i wyprowadzenie kanalizacji sanitarnej do ewentualnej fontanny”, o której powstaniu mówi się w Łomży przynajmniej od kilkunastu lat. Nie potrafi jednak stwierdzić, czy i kiedy brukowanie całości Starego Rynku nierówną kostką wreszcie się zakończy.
- Oby to nie był bzdet kompletny, jak na Długiej czy Farnej, bo jeśli robi się deptak, to ludzie nie mogą sobie na nim nóg ani obcasów łamać – przestrzega Adam Sobolewski (lat 68), łomżyniak od sześciu lat mieszkający w Sieradzu. - Do nas wycieczki przyjeżdżają, żeby zobaczyć, jak rewitalizować rynek.
Mirosław R. Derewońko
Fot.: Marek Maliszewski



