czwartek, 19 lipca 2018 napisz DONOS@

Witrażysta Mazur z Łomży

– Witraż to najbardziej wszechstronne działanie w zakresie sztuki, łączące grafikę, malarstwo, technikę i technologię – mówi Mieczysław Mazur. Przepiękne witraże autorstwa łomżyńskiego artysty zdobią kilkadziesiąt kościołów i kaplic w całej Polsce. Jeden z najwybitniejszych twórców witraży w kraju wykonuje też ozdobne drobiazgi witrażownicze, cieszące się dużą popularnością również za granicą. – Decyzja, by poświęcić się kilkadziesiąt lat temu witrażownictwu była na pewno słuszna i patrząc na swój dorobek nie żałuję tego wyboru! - mówi artysta, który za trzy lata będzie świętować podwójny jubileusz: 75 urodziny i 50-lecie pracy twórczej.

Mieczysław Mazur
Mieczysław Mazur
Mieczysław Mazur w pracowni
Mieczysław Mazur w pracowni

Witraże kościelne Mieczysława Mazura to mistrzowskie połączenie treści i formy w monumentalnych – nie tylko pod względem rozmiaru ale i wymowy oraz symboliki  – dziełach. Można je podziwiać w licznych świątyniach i kaplicach Łomży, Augustowa, Białegostoku,  Grabowa, Moniek, Ostrołęki czy Zambrowa. Niewiele  jednak zabrakło, by pochodzący z Zamojszczyzny Mieczysław Mazur, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, poświęcił się tylko malarstwu.
– Witrażownictwo miałem już na studiach – mówi Mieczysław Mazur. – Na malarstwie ściennym poznaje się różne techniki, między innymi mozaikę. Miałem opanowane cięcie szkła, bo rodzice mieli plantację tytoniu i trzeba było robić inspekty – nie było folii, robiło się  
przeszklenia ze szkiełek. Jak profesor zobaczył, że sobie radzę ze szkłem zapytał: a może byśmy spróbowali witraż? Oczywiście spróbowaliśmy i udało się. Wiążą się z tym różne anegdoty, bo byłem niejako pionierem, namawiano mnie bardzo, żebym został asystentem na ASP i zajął się tym.
Jednak po studiach za sprawą małżonki, absolwentki farmacji, która musiała odpracować stypendium, artysta trafił na Białostocczyznę, do Sokół pod Łapami.
– Potem przenieśliśmy się do Sokółki, gdzie byłem instruktorem, a potem kierownikiem domu kultury – mówi Mazur. – Malowałem wtedy sporadycznie, bo mieliśmy kiepskie warunki lokalowe. Poprawiło się to w Korycinie, gdzie żona objęła aptekę. Kiedy powstały nowe województwa ( w 1975 r. – red.) żona wyczytała, że w Łomży potrzebują farmaceuty do szpitala wojewódzkiego. Przyjechaliśmy tutaj na zwiady, a jechaliśmy od strony Zambrowa. Jak zobaczyłem tę wspaniałą Dolinę Narwi – zachwyciłem się, bo od razu skojarzyłem ją z moim Roztoczem. I zostaliśmy tu na stałe. 
W Łomży Mieczysław Mazur był plastykiem wojewódzkim oraz wizytatorem wychowania plastycznego. W 1979 roku poświęcił się tylko pracy artystycznej. 
– Urzędnikiem trzeba się urodzić, trzeba mieć taki charakter – podkreśla Mieczysław Mazur.
– Jako plastyk wojewódzki byłem zdominowany, miałem też przygodę z kuratorium, ale nie było za bardzo nauczycieli, z którymi można było rozmawiać na temat co to jest wychowanie plastyczne. Dlatego zrezygnowałem, bo prawda jest taka, że jak się jest na etacie, to nie ma się już czasu na zajmowanie się sztuką.
W 1983 roku otworzył pierwszą w dawnym Województwie Łomżyńskim i jedną z pierwszych północno-wschodniej Polsce pracownię witrażu, istniejącą z powodzeniem do dzisiaj. 
– Klasyczny witraż robi się w zasadzie tak, jak w średniowieczu – wyjaśnia artysta. – Trochę zmieniło się szkło, na przykład z barwionego szkła amerykańskiego wystarczy wyciąć taflę i wstawić. Kiedyś lutownicę rozgrzewało się w węglu, teraz mamy prąd, ale reszta jest tak samo. Trzeba wykonać projekt, rozrysować wszystko na kartonie, wyciąć szablon, pociąć szkło, umieścić je w ołowianych ramkach i zlutować całość. Bardzo ważne jest zebranie materiałów do ikonografii, wybranie z życiorysu świętego takich elementów, które uzasadniają wyniesienie go na ołtarze. Przy witrażu operuje się symbolem, każdy kolor ma swoje znaczenie. Obraz można sobie przemalowywać, przy witrażu trzeba zdecydować ostatecznie, bo szkła już się potem nie nagnie ani nie wyjmie. Teoretycznie jest możliwość poprawki, ale trzeba by było demontować całość.
Drugi poza sakralnym, coraz bardziej istotny w ciągu ostatnich lat nurt twórczości Mieczysława Mazura to zamówienia prywatne: witraże do domów, mieszkań czy rozmaite drobne przedmioty ozdobne. 
– Niemcy lubują się w wieszaniu w oknach drobiazgów witrażowniczych – też ich zrobiłem bardzo dużo –mówi Mieczysław Mazur. – Była też okazja, żeby zrobić herb Łomży w witrażu – pierwszy dostał w Łomży prezydent Izraela Chaim Herzog, którego dziadek był tu rabinem.  Obecnie robię już tylko drobiazgi, bo na wielkie rzeczy nie mam już ani ochoty ani siły. 

Wojciech Chamryk 
Zdjęcia: Marek Maliszewski


 
Zobacz także
180410021817.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę