środa, 17 października 2018 napisz DONOS@
181008123620.png
181006032236.gif
181011100540.png
181012054326.gif
180924102637.png
181001100146.png

Bardzo udany 9. Zlot Motocyklistów na Dni Jedwabnego

Przez trzy dni ok. 150 motocyklistów z Polski północno-wschodniej gościło w Jedwabnem, gdzie bawili się przy ognisku nad stawem oraz uczestniczyli we mszy św., w paradzie ulicami miasta, w konkursach sprawnościowych oraz w koncercie grupy Holy Water z Łomży przy Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury, który sprawnie i z rozmachem zorganizował Dni Jedwabnego. Miłośnicy dwóch kółek zjechali z rodzinami i znajomymi w piątek i stworzyli obozowisko na polu namiotowym nad stawem. Oprócz gospodarzy, na zlot przybyli motocykliści, m.in., z Łomży, Białegostoku, Zambrowa, Kolna, Grajewa i Wysokiego Mazowieckiego. Pierwszy dzień zlotu wypełniła zabawa przy ognisku, rozmowy o pojazdach, sprzęcie i przeżytych na szlaku przygodach.

W sobotę o godz. 15 mszę św. w miejscowym kościele odprawił ks. Jacek Dąbrowski, zapalony motocyklista na Sportstarze 1200, po czym poświęcił lśniące maszyny, które z warkotem i rykiem  ruszyły w paradzie ulicami miasteczka oraz do Mamuciej Doliny i wieży widokowej w Burzynie. 
W konkurencjach sprawnościowych triumfowali bezapelacyjnie gospodarze. W jeździe jak najwolniej zwyciężyli: Łukasz Biedrzycki (kategoria dorośli) i 15-latek Paweł Boguski na Peugeot Speed Fight 2. W przeciąganiu liny zespołowo najsilniejsze okazały się Cztery Byki, ale na beczce w pojedynkę najsilniej linę pociągnęła 17-letnia Magda Wróblewska z Rogienic Wielkich.
- Jazda motocyklowa to rodzinna tradycja – mówi Magda Wróblewska, która od siedmiu lat jeździ na Suzuki GM 125. - Mnie zaraził tą pasją tata, ale mama też jeździła Rometem i wśród krewnych są motocykliści. Zawsze zwracali mi uwagę i weszło mi to w krew, że krótkie spodenki i koszulka nie są dobre na motor, bo jak się maszyna przewróci, to można złapać „uczulenie na asfalt”.  No i obowiązkowo kask dla bezpieczeństwa: to moja perełeczka, w prezencie od taty, dobrze mi służy.

Koncert w ulewnym deszcz i tłumy gości

Centrum imprez Dni Jedwabnego znajdowało się w dość rozległym, starym i zadbanym parku oraz w siedzibie MGOK: dworze z XVIII w., który poświęcono pamięci Rajmunda Rembielińskiego (1775 – 1841), organizatora przemysłu na ziemiach polskich. Rozsypujący się zabytkowy dwór dopiero dwa lata temu odzyskał dawną formę, dzięki zabiegom burmistrza Krzysztofa Moenke. Na tarasie stanęła zadaszona scena, na której po raz piąty w historii Dni wystąpiła istniejąca od 2005 r. bluesowo-rockowa grupa Holy Water w składzie: Jolanta Baranowska (śpiew), Bernard Krasuski (gitary), Sławomir Trzcinka (bas) i Paweł Czerwonko (perkusja). Występ odbywał się w strugach tak ulewnego deszczu, że wysiadało oświetlenie i nagłośnienie, zaś prowadzący wesołe miasteczko powyłączali karuzele i tor dla autek. Kaprysy aury i kłopoty z techniką nie odstraszyły setek ludzi, którzy ciągnęli do dworu także na koncert pod gwiazdami zespołu Imperial ze wsi Kotowo Plac.
- To u nas tradycja, że na Dni Jedwabnego leje deszcz, a zabawa i tak trwa do trzeciej w nocy – śmieje się Jadwiga Bekus, od 1983 r. dyrektor biblioteki i p.o. dyrektora MGOK w Jedwabnem. - Cieszymy się, że z roku na rok przyjeżdża coraz więcej motocyklistów i coraz więcej widzów. Oprócz kiermaszu rękodzieła ludowego, przygotowaliśmy na niedzielę konkursy dla dzieci i biegi wokół parku. Po raz drugi zorganizowali je wolontariusze pod kierownictwem Beaty Przestrzelskiej i Anny Zejer. Zagrali, m.in. Kapela Kurpiowska i zespoły: Dwie Gitary, The Postman i Lamiko. Budżet Dni Jedwabnego wynosi ok. 30 tys. zł, z czego aż 20 tys. zł dostaliśmy od sponsorów.

Od Komara z GS-u do Boss Hossa ze Stanów
Powody do satysfakcji z frekwencji, przebiegu i dobrej atmosfery 9. Zlotu Motocyklistów mieli jego organizatorzy: mechanik motocyklowy Ryszard Wądołowski (lat 55) na Boss Hoss (350 KM, 5.7 litra pojemności) i pracownik administracji Sławomir Miciura (lat 46) na Hondzie Gold Wing.
- Ale pierwszy zlot w Jedwabnem zorganizował Robert Sutkowski, a ja mu pomagałem – uzupełnia skromnie Ryszard Wądołowski, którego potężny Boss Hoss z Tennessee w USA waży ponad pół tony i rozwija prędkość ponad 250 km na godzinę. - Miałem dziesięć lat, jak zaczynała się moja przygoda z motocyklami, bo mam ich teraz około dziesięciu, na Komarze z GS-u w Jedwabnem... 

Mirosław R. Derewońko
Fot.: Jacek Sokołowski

180925105048.jpg

 
181010092959.png
180925044145.png
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę