wtorek, 22 października 2019 napisz DONOS@

Niemoc ŁKS-u trwa

Drugiej porażki z rzędu doznali piłkarze III-ligowego ŁKS-u 1926 Łomża. Po wyjazdowej przegranej z niepokonanym w tej rundzie Dębem Dąbrowa Białostocka, podopieczni trenerów Marcina Mroczkowskiego i Jacka Lisa nie sprostali walczącej o utrzymanie Mrągowii Mrągowo, ulegając na własnym boisku 0:1.

Łomżanie bardzo chcieli zrehabilitować się za ubiegłotygodniową porażkę w Dąbrowie Białostockiej. Niestety do spotkania z Mrągowią przystąpili osłabieni brakiem będącego ostatnio w dobrej formie Karola Drągowskiego, co było bardzo widoczne od początku spotkania. Drużyna gości ustawiła się bowiem typowo defensywnie, broniąc dostępu do własnej bramki dziesięcioma a nawet jedenastoma zawodnikami. Piłkarze ŁKS-u kompletnie nie potrafili sobie poradzić z tak grającym rywalem. Dość powiedzieć, że pierwszą, bardzo dobrą okazję do zdobycia gola łomżanie mieli dopiero w 27. minucie spotkania. Wtedy to po dokładnej wrzutce z boku boiska Mateusz Laskowski z najbliższej odległości skierował piłkę tuż nad poprzeczką bramki Piotra Osmańskiego. Trzeba zaznaczyć, że była to jedna z niewielu sytuacji bramkowych dla gospodarzy w tej części gry. Defensywa Mrągowii praktycznie nie popełniała błędów, a ustawiony "na desancie" szybki napastnik, Mariusz Machniak kilkukrotnie zagrażał bramce ŁKS-u. Na nieszczęście dla gospodarzy, w 42. minucie właśnie ten zawodnik okazał się skuteczny. Po stracie zawodników z Łomży w środku boiska, Machniak przejął piłkę, popędził na bramkę Daniela Iwanowskiego i strzałem z 14 metrów zapewnił prowadzenie swojemu zespołowi.

Gol stracony tuż przed przerwą zadziałał bardzo negatywnie na ełkaesiaków. Ci wyszli na drugą połowę jakby bez wiary we własne umiejętności. Niby długo utrzymywali się przy piłce, ale czynili to w okolicach linii środkowej boiska i niewiele z tego wynikało. Podobnie jak pierwszej odsłonie, także i w drugiej łomżanie stworzyli sobie praktycznie tylko dwie okazje do zmiany wyniku. W 52. minucie po szybkim rozegraniu bez przyjęcia Jakuba Ambrożewicza, Albert Rydzewski wbiegł w pole karne, ale jego miękka wrzutka na piąty metr okazała się niedokładna. Trzy minuty później mocno zakotłowało się w polu karnym gości. Łomżanie kilkukrotnie oddawali strzały, ale każdy z nich był blokowany przed obrońców Mrągowii i nie znalazł drogi do bramki. Mimo długiego posiadania piłki gospodarze do końca spotkania nie potrafili znaleźć sposobu na pokonanie Osmańskiego i tym samym musieli przełknąć  gorycz porażki po raz drugi z rzędu.

- Wiedzieliśmy, że przyjeżdżamy tu do :rannego niedźwiedzia” i że drużyna z Łomży będzie się chciała rehabilitować po porażce z Dębem. Ale zagraliśmy tak jak chcieliśmy, czyli mieliśmy przyjąć ŁKS na swojej połowie i grać z kontrataku. Uważam, że nam to całkiem nieźle się udało, mimo, że nie ustrzegliśmy się kilku błędów w defensywie - powiedział po meczu Rafał Szwed, trener Mrągowii – Chciałbym też trochę usprawiedliwić drużynę z Łomży, bo grając przeciwko naszej drużynie cofniętej tak głęboko ciężko było stworzyć jakąś dobrą akcję.

- Spodziewaliśmy się, że Mrągowia cofnie się i będzie czekała na kontry. Chcieliśmy zaatakować, strzelić bramkę i przede wszystkim zagrać tak jak z Warmią. Nie udało się. Zespół z Mrągowa grał bardzo mądrze, dobrze się przesuwał w obronie. Zabrakło dzisiaj może zmiany tempa, zwłaszcza w pierwszej połowie, może trochę walki, coś nas uśpiło. Potem stracony gol i ciężko było go odrobić. No cóż - porażka, trzeba się z nią pogodzić. Zabrakło nam atutów z przodu - podsumował Mroczkowski - Sezon jeszcze się nie skończył. Zostało kilka kolejek, będziemy w kolejnych meczach starali się odbudować i zwyciężyć. Od początku rundy szło nam bardzo dobrze, ale tydzień temu ta passa została przerwana. Dzisiaj rozegraliśmy kolejny słabszy mecz. Miejmy nadzieję, że nie popadniemy w ten marazm i za tydzień na ciężkim terenie w Elblągu uzyskamy korzystny wynik. Czasem paradoksalnie takie mecze gra się łatwiej niż u siebie.

Po tej porażce łomżanie są na siódmym miejscu w tabeli. Na cztery kolejki przed zakończeniem rozgrywek do lidera z Działdowa tracą już jednak 10 punktów, a do drugiej Warmii aż siedem. Stąd też marzenia o awansie chyba trzeba będzie odłożyć na kolejny sezon.

is


 
190904015236.gif
180410021817.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę