środa, 12 grudnia 2018 napisz DONOS@

Miłość w sieci – szanse i zagrożenia

- Łatwość i wielość kontaktów w Internecie nie przekłada się na jakość – przekonywał teolog moralista ks. dr Jan Pieńkosz około setki dziewcząt i chłopców, przybyłych na debatę walentynkową do Centrum Katolickiego w Łomży. - Internet może pomóc znaleźć żonę lub męża albo... partnerów do szybkiego seksu. Anonimowość w sieci osobom z kompleksami dodaje odwagi, ale wielu ludzi doprowadza do zakłamania i fałszywego obrazu samego siebie. Debatę walentynkową zorganizowały Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży i Wyższa Szkoła Zarządzania i Przedsiębiorczości im. Bogdana Jańskiego.

- W Polsce pięć milionów ludzi szuka partnerki lub partnera w sieci, w Europie 38 mln, natomiast w USA aż 40 mln – mówił Karol Wyszyński, twórca portali katolickich dla szukających drugiej połówki: przeznaczeni.pl, zakochanyrodzic.pl i zakochanapara.pl. - Kto z Was korzysta z portali randkowych, ręka w górę!
Na sali po komendzie nie wyrósł – co było do przewidzenia - las rąk, więc prelegent przybliżył metody autorów stron, odwiedzanych nie tylko przez młodzież. Główną jest linkowanie w portalach społecznościowych profili ludzi, którzy kliknęli w jakiś tekst, zdjęcie czy teledysk. Dlatego należy z wchodzeniem na nieznane strony być ostrożnym, sprawdzając regulamin, dane kontaktowe i ocenę witryn w mediach. Często z pozoru „obojętne” strony tematyczne są zakładane tylko po to, aby przekierować na strony seksrandkowe. Ich odwiedzanie niesie dużo zagrożeń: anonimowość rodzi kłamstwa, użytkownicy podszywają się pod kogoś innego i brak im granic moralnych. To też nierzadko przestępcy, naciągający zwłaszcza dzieci i młodych na podawanie danych teleadresowych. Seksserwisy stały się światową plagą, skutkującą okradaniem kont bankowych, czyszczeniem danych komputera i włamywaniem się do poczty elektronicznej.

Nie ma miłości w Internecie
- Podejrzane są zarówno serwisy, gdzie widzicie zdjęcia rozebrane, zbyt piękne, jak serwisy z łamaną polszczyzną, stworzone za granicą z użyciem translatorów internetowych – ostrzegał Karol Wyszyński, zajmujący się od 2007 r. także casual datingiem: seksualnym uwodzeniem w sieci. - Nie wierzcie, gdy napisze do was nieznana „zakochana” Ukrainka albo biedna, prosząca o pomoc dziewczyna z Nigerii. Nie ma miłości w Internecie. Sieć jest narzędziem, które należy traktować ostrożnie, ale nie demonizować. Zanim umówicie się na randkę, korespondujcie mailowo i rozmawiajcie telefonicznie. A jeśli się umówicie, to w centrum miasta, powiadamiając rodziców o dacie i miejscu oraz czasie spotkania i powrotu do domu.

Miłość to czysty i bezinteresowny dar
- Miłość odmieniana jest przez wiele przypadków, ale im więcej o niej mówimy, tym bardziej dostrzegamy kryzys miłości – dowodził ks. dr Jan Pieńkosz. - W nauczaniu Kościoła miłość to bezinteresowny dar z samego siebie, bez oczekiwania czegoś w zamian. Teolodzy moraliści twierdzą, że Bóg jest Miłością. Jednak gdy odrzucany jest nadprzyrodzony charakter miłości, bez reguł moralnych, to miłość staje się bogiem. Pojawia się pod fałszywą postacią jako seks, gdy „kocham” niektórzy rozumieją jako „działam seksualnie”. To fałsz, mający groźne życiowe konsekwencje: przerwanie ciąży, stosowanie antykoncepcji, zdradę małżeńską czy sięganie po pornografię w celu pobudzenia seksualnego.
Równie pryncypialny w poglądach był teolog rodziny ks. dr Mirosław Brzeziński z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Zauważył, że Internet nie jest ani dobry, ani zły: jest tylko środkiem do celu i to od wartości celu zależy ocena moralna sieci, powodującej uzależnienia, powierzchowne relacje w realnym świecie, emotywizm i... samotność.
- Najważniejsze jest, jakiej miłości szukamy, czego szukamy w sieci – przekonywał ks. dr Brzeziński. - Jeśli wchodzę na stronę pornograficzną, poddaję się, nie posiadam siebie. Z szacunku dla siebie warto zachować czystość i wierność, ponieważ to dar dla narzeczonej czy narzeczonego.

Od zabawy do pornografii
Największe poruszenie wywołało świadectwo pary zakochanych: Jacka i Marleny ze wspólnoty Przymierze Miłosierdzia z Białegostoku. Rapujący ewangelizator na drastycznych i dramatycznych przykładach przedstawiał zgubne dla rozwoju konsekwencje zanurzania się w sieciowej pornografii.
Student socjologii WSZiP Piotr Barbachowski, prowadzący debatę z Ewą Bończak, komentował wyniki swoich badań nt. prostytucji w sieci wśród nastolatków w Podlaskiem. Wniosek: młodzi chcą się dowartościować w sieci, początkowo traktując swe ciało w zabawowy sposób. W Internecie rozbierają się przed kamerką, na czym z czasem zaczynają zarabiać, skąd od prostytucji w sieci mały krok prowadzi do tzw. sponsoringu w realu.

Mirosław R. Derewońko

181211104444.jpg

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę