Przejdź do treści Przejdź do menu
niedziela, 12 lipca 2020 napisz DONOS@

Była Górniak, Kayah, Doda... „liczba widzów robi się zbyt duża(...)”

Główne zdjęcie
fot. Elżbieta Piasecka Chamryk

„Tak zwany amfiteatr przy ulicy Zjazd powinien być od dawna amfiteatrem z prawdziwego zdarzenia: z ławeczkami, dobrą widocznością, mieć – jeśli nie scenę, to przynajmniej zaplecze sceniczne z toaletami, kilkoma garderobami” – mówi Roman Borawski, dyrektorem MDK – DŚT, który dwa tygodnie temu zorganizował tu „Gościniec Łomżyński” w trakcie którego wystąpiła Doda. Jej koncert ściągnął tu kilkanaście tysięcy widzów. O Gościńcu, „łomżyńskim amfiteatrze” i planach na przyszłość z dyrektorem Borawskim rozmawiał Wojciech Chamryk.

Roman Borawski
Roman Borawski

W. Ch. - Wygląda na to, że formuła Gościńca zaczyna się powoli wyczerpywać – trudno wciąż zaskakiwać czymś spektakularnym czy większymi gwiazdami, przy tak skromnej infrastrukturze imprezy i problemach związanych z jej lokalizacją na muszli przy ulicy Zjazd?

R. Borawski - Rzeczywiście organizacja imprezy – festynu jest trudna i nie jest szczytem naszych ambicji. Nie daje też takiej satysfakcji, jak robienie imprez  bardziej artystycznych.  Jest to jednak impreza o charakterze ludycznym,  mająca formę wakacyjnej rozrywki dla wszystkich i również powinna się odbywać. Geneza Gościńca zakładała promocję lokalnej kultury i tutejszych produktów, stąd udział wykonawców łomżyńskich czy fafernuchy. Oczywiście Gościniec nie rozwinął się, jak imprezy organizowane w kurortach czy znanych miejscach turystycznych. Ale przez tych osiem lat przewinęło się przez niego około 100 tysięcy ludzi i wystąpiły gwiazdy, które być może nigdy do Łomży by nie przyjechały: Edyta Górniak, Kayah, Wilki, Feel. Ale Gościniec ówczesny, a obecny to dwa zupełnie różne przedsięwzięcia. Z roku na rok rosną wymagania organizacyjno- techniczne artystów i oczekiwania publiczności. Gwiazdy przyciągają prawdziwe tłumy, więc liczba widzów robi się zbyt duża na przestrzeni, gdzie koncert się odbywa. Wiąże się to z bezpieczeństwem publiczności i wykonawców, które jest dla nas nadrzędne. Ale Łomża nie może być pozostawiona bez takiej imprezy, bo jest na nią zapotrzebowanie. Z drugiej strony trzeba się zastanowić, czy nie udało by się jej rozwinąć w kierunku, który wniósłby coś więcej niż tylko beztroska, wakacyjna zabawa.

W. Ch. - Skoro obecna lokalizacja nie spełnia standardów i oczekiwań to może warto rozważyć organizowanie Gościńca na stadionie?

R. B. - Stadion byłby bardzo dobrym miejscem, ponieważ daje możliwość zrealizowania w pełni bardzo obostrzonych zasad bezpieczeństwa. Jest też możliwość rozmieszczenia naprawdę dużych grup ludzi – mamy trybuny, płytę boiska. Boiska boczne można zaś wykorzystać na umieszczenie całej infrastruktury handlowo – gastronomicznej, która jest też bardzo ważna dla charakteru imprezy. Jest naprawdę bardzo dużo chętnych chcących handlować w czasie Gościńca, także twórców i artystów ludowych. Bo impreza nie może ograniczyć się tylko do kilku koncertów – jest skierowana i do młodzieży, rodziców z dziećmi jak i ludzi starszych. Stadion ma tylko jedną wadę: brak parkingów i bardzo kiepska droga prowadząca do niego. Po zakończeniu imprezy, gdy duża ilość ludzi opuści stadion w krótkim czasie, może być niebezpieczeństwo związane z ruchem drogowym. Może warto zamontować z tyłu obiektu specjalną kładkę, którą piesi będą wchodzić i opuszczać stadion, a nie wąskim chodnikiem przy ruchliwej ulicy? Ma to też znaczenie przy planowaniu  ewentualnych dróg ewakuacyjnych.

W. Ch. - A planowana od lat rozbudowa czy  chociażby remont istniejącego amfiteatru?

R. B. - Tak zwany amfiteatr przy ulicy Zjazd powinien być od dawna amfiteatrem z prawdziwego zdarzenia: z ławeczkami, dobrą widocznością, mieć – jeśli nie scenę, to przynajmniej  zaplecze sceniczne z toaletami, kilkoma garderobami. Taki funkcjonalny i estetyczny obiekt, z podziałem na sektory, czyli możliwością organizowania koncertów biletowanych byłby na pewno przydatny w życiu miasta i jego placówek kulturalnych. Na pewno działoby się wtedy więcej, bo organizacja imprez byłaby tańsza i łatwiejsza a widzowie mieli by większy komfort.
Aby promować Łomżę w dziedzinie kultury trzeba mieć możliwość organizowania imprez na odpowiednim poziomie. Można mieć bowiem najlepsze pomysły, które w konfrontacji z naszą rzeczywistością nigdy nie będą zrealizowane, skoro nie mamy w mieście amfiteatru czy sali widowiskowej. Mam tu na myśli niezrealizowany dotąd pomysł na festiwal Sceniczne Monologi Satyryczne „SMS”,  czy  nasz Festiwal „Soundtrack”, który przy odpowiedniej lokalizacji i promocji mógłby się stać wiodącą imprezą w regionie czy nawet Polsce. Musi być odpowiednia baza dla takich imprez, by skończyć z tą bylejakością, usprawiedliwianiem się – robimy tutaj, bo nie mamy gdzie. To nie jest standard na XXI wiek dla miasta 60 tysięcznego. Plany Centrum Kultury są, myślę, że teraz czas na decyzje i ich realizację.

W. Ch. - Są ponoć plany na ożywienie programu Gościńca czy też nawet zupełnie nowych imprez, które mogłyby zainteresować nie tylko mieszkańców regionu, ale i całego kraju?

R. B. - MDK - DŚT nie jest instytucją, która może z marszu organizować tak duże imprezy. Jest to dla nas duże obciążenie. Warto zastanowić się więc nad rozwiązaniem, że my odpowiadamy za tworzenie programu, część artystyczną, ale organizacją i realizacją w sensie technicznym takiej imprezy powinna się zajmować inna komórka. Miasto mogłoby się zająć tym samodzielnie, lub zlecić przygotowanie imprezy wyspecjalizowanej agencji koncertowej lub promocyjnej. Obecnie ja, jako główny organizator Gościńca praktycznie od marca jestem wyłączony z normalnego trybu pracy – cały czas poświęcam tej imprezie. Gdyby tak nie było ten czas moglibyśmy poświęcić na przygotowanie innej, może nawet ciekawszej imprezy.

W. Ch. - Ma pan na myśli ten planowany festiwal „Muzyka w drodze”?

R. B. - Imprezy organizowane w Łomży muszą być dla Łomży właściwe. Nie zorganizujemy przecież przeglądu pieśni morskiej czy zlotu lotniczego. Zastanawiając się nad tym, co mogłoby być reprezentatywne dla naszego miasta – musiałaby być to impreza charakterystyczna dla Łomży i zarazem coś, co przyciągnie ludzi z zewnątrz. Są sprawy, które nasuwają się od razu: Łomża jest miastem przejazdowym, po drodze. Taki festiwal mógłby więc być „muzycznym popasem” dla przejeżdżających przez miasto. Skoro padają hasła takie jak droga czy kierowca od razu nasuwa się muzyka country. Jest to muzyka kierowców, przestrzeni,  a zarazem też prowincji, ludzi bardzo związanych ze swoim miejscem i krajem. Z tym też możemy się identyfikować. Co prawda jest to muzyka amerykańska, ale na swój sposób Łomża też jest amerykańska, bo są tu silne związki z tym krajem. Zorganizowana przez nas kiedyś impreza „Country nad Narwią” wzbudziła spore zainteresowanie. Z drugiej strony mamy piosenkę wędrowną – ballady, blues, pieśni trampów i bardów. Łomża dla takich ludzi też mogłaby być celem podróży, bo pod względem turystycznym mamy tu piękne okolice. Byłby to więc festiwal muzyki ogólnie związanej z drogą, połączony np. ze zlotem starych samochodów czy motocykli, mający atmosferę pikniku, integrujący różne środowiska. Nie jest to może pomysł oryginalny, ale na swój sposób byłby charakterystyczny dla Łomży. Ale najpierw trzeba przyjąć określony plan: od pierwszego wbicia łopaty przy budowie odpowiednich obiektów, do rozmów mających zapewnić odpowiednią promocję planowanym imprezom o szerszym charakterze – najlepiej w mediach czy telewizji ogólnopolskiej. Bo mimo zadowolenia z tego, że coś się udaje na bieżąco, jak Gościniec, mamy w MDK – DŚT  pewien niedosyt – że czegoś w Łomży brakuje. Gdyby były odpowiednie miejsca do organizacji wszelakich imprez,  myślę, że działoby się znacznie więcej, ku zadowoleniu mieszkańców Łomży.

200612113236.gif

 
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę