piątek, 16 listopada 2018 napisz DONOS@

Perspektywa i ŁKS na piątkę

Po pięć bramek strzelili swoim rywalom łomżyńscy czwartoligowcy w meczach 28. kolejki. ŁKS nie dał szans w Białymstoku tamtejszemu Hetmanowi wygrywając 5:0, a ciągle walcząca o utrzymanie Perspektywa pokonała Tura Bielsk Podlaski 5:4.

Perspektywa - Tura Bielsk Podlaski
Perspektywa - Tura Bielsk Podlaski

Sezon 2010/11 zbliża się ku końcowi. Z tego faktu na pewno cieszą się zawodnicy ŁKS-u, którzy już dawno zapewnili sobie awans i myślami są już w III lidze. Podopieczni trenera Mirosława Dymka grają jednak do końca i chcą pokazać, że ich dominacja nie podlega żadnej dyskusji. W sobotę przekonał się o tym Hetman Białystok, który już po pierwszej połowie mógł zapomnieć o korzystnym wyniku. W 3. minucie Rafał Muczyński idealnie obsłużył Michała Poducha, a ten głową otworzył wynik spotkania. Sześć minut później na 2:0 podwyższył Mateusz Laskowski. Nie minęło kolejnych kilka minut, a na listę strzelców wpisał się Robert Cychol. Przewaga łomżan ani przez moment nie podlegała dyskusji, a wyraźnie rozbici gospodarze nie mieli pomysłu na sforsowanie obrony ŁKS-u. W 30. minucie swoją drugą bramkę w tym spotkaniu zdobył Poduch, który wygrał rywalizację z bramkarzem Hetmana w sytuacji sam na sam. Dwie minuty później zrobiło się 5:0. Ładnym strzałem z linii pola karnego popisał się Muczyński. Piłka jeszcze otarła się o obrońcę i wpadła do siatki.

Nie wiadomo jakby się to spotkanie potoczyło dalej gdyby nie wydarzenia z 37. minuty. Wtedy to w polu karnym ewidentnie faulowany był Muczyński. Sędzia jednak puścił grę, na co zawodnicy oraz trener ŁKS-u zareagowali protestami. Arbiter jednak nie potrafił przyznać się do błędu, a na dodatek żółtymi kartkami ukarał Muczyńskiego za rzekome symulowanie, a także zaraz potem tego samego zawodnika za protesty. Żółty kartonik obejrzał również impulsywnie reagujący Cychol. Dostało się również trenerowi Dymkowi, który decyzją sędziego resztę spotkania musiał obejrzeć z trybun. Od tego momentu, grając w dziesiątkę, łomżanie nie forsowali tempa. Mecz się wyrównał i do końca żadnej ze stron nie udało się pokonać bramkarza rywali.

Drugi łomżyński klub, Perspektywa, w dalszym ciągu ma o co walczyć. Na trzy kolejki przed końcem rozgrywek zajmował bowiem 13. miejsce w tabeli, które jednak nie gwarantuje jeszcze pewnego miejsca w IV lidze na kolejny sezon (w przypadku spadku z III ligi dwóch zespołów z naszego województwa, do ligi okręgowej zdegradowane zostaną drużyny z miejsc 13, 14, 15 i 16). Jest to jednak scenariusz pesymistyczny i prawdopodobnie zajmowana obecnie pozycja pozwoli utrzymać się zespołowi trenera Łady. Jednak aby to osiągnąć łomżanie musieli wygrać w sobotnim spotkaniu z będącym tuż za nimi Turem Bielsk Podlaski.

Niestety doświadczony szkoleniowiec Perpy miał przed tym meczem sporo kłopoty kadrowe. Do dyspozycji miał zaledwie 14 zawodników (na mecz nie przyszli Łukasz Truszkowski i Wojciech Gołębiowski) i musiał wystawić "eksperymentalny" skład. Dość powiedzieć, że na prawej obronie zagrał nominalny lewy pomocnik, Adam Zalewski.
Od początku spotkania goście wyraźnie nastawili się na kontrataki. Już w 4. minucie właśnie po szybkiej akcji z kontry bielszczanie zdobyli pierwszą bramkę, a jej autorem był Artur Ciszko. Łomżanie jednak bardzo szybko otrząsnęli się po utracie gola i w 8. minucie doprowadzili do wyrównania za sprawą Damiana Przybylskiego. Ten sam zawodnik w 20. minucie popisał się kapitalnym uderzeniem z woleja z 16 metrów, po którym piłka wpadła w samo okienko bramki gości. Ci jednak także pokazali, że są mocnym psychicznie zespołem i 120 sekund później wyrównali. Pomógł im w tym trochę obrońca Perspektywy, Radosław Kowalczyk, który tak niefortunnie wybijał piłkę dośrodkowaną w pole karne, że ta kompletnie zaskoczyła Marcina Macko i mimo ogromnej determinacji golkipera zespołu z Łomży wpadła do siatki. Gracze Tura mieli w tej części jeszcze trzy doskonałe sytuacje na podwyższenie wyniku, jednak po strzałach Pawła Łochnickiego i Adriana Kozłowskiego piłka o centymetry mijała słupki bądź poprzeczkę bramki Perspektywy.

Na drugą połowę łomżanie wyszli bardzo zmobilizowani - W szatni powiedzieliśmy sobie, że ten mecz musimy wygrać - mówił po meczu trener Łada. I siedem minut po wznowieniu gry niezawodny Paweł Zalewski dał ponowne prowadzenie swojej drużynie. W 55. minucie było już 4:2. Po dobrze rozegranym rzucie rożnym do siatki rywali trafił ponownie kapitan Perpy. W 64. minucie powinno być już po meczu. Po dobrym prostopadłym podaniu z głębi pola w sytuacji sam na sam z Kamilem Osmulskim znalazł się Przybylski, jednak lepszy okazał się golkiper Tura. Trzy minuty później w roli głównej ponownie wystąpił bramkarz z Bielska, który instynktownie wybił na róg piłkę po mocnym uderzeniu Adama Zalewskiego.

Im bliżej było do końca spotkania, tym większą przewagę osiągali goście. Mimo sięgającego 30 stopni upału grali szybko, składnie i stwarzali sobie okazje do zdobycia goli. W 77. udało im się zmniejszyć dystans do jednej bramki, a jej autorem był Adrian Kozłowski. Dwie minuty później było już 4:4! Piłkę w środku boiska stracił Rafał Wilczewski, bielszczanie wyprowadzili szybki kontratak, który wykończył ponownie Kozłowski. Gdy wydawało się, że taki obrót wydarzeń na boisku podłamał gospodarzy, rozprężenie wkradło się w szeregi graczy Tura. W 81. minucie błąd popełnił bramkarz Tura, który wybiegł przed pole karne, minimalnie wyprzedzając Przybylskiego. Wybił piłkę jednak tak niefortunnie, że ta trafiła do stojącego na 25 metrze Damiana Remiszewskiego. Ten zachował zimną krew i płaskim strzałem skierował futbolówkę do pustej bramki gości. Mimo utraty piątego gola zawodnicy Tura do końca nie rezygnowali z walki o korzystny wynik. W samej końcówce bielszczanie mieli trzy doskonałe okazje do zmiany rezultatu, ale piłka po ich strzałach przelatywała obok bramki.

- W dzisiejszym meczu przeżywałem horror. Przy wyniku 4:2 moi zawodnicy niepotrzebnie zaczęli grać na czas, wybijać piłkę na oślep, zamiast konsekwentnie grać to co zakładaliśmy. Z drugiej strony trochę ich rozumiem, bo w ostatnich minutach po prostu nie mieli już sił. Na szczęście udało nam się wygrać i z tego się cieszę - skomentował to spotkanie trener Łada.

Zwycięstwo z Turem bardzo przybliżyły zespół Perspektywy do pozostania w IV lidze. Obecnie Osiedlowi zajmują 13. miejsce i na dwie kolejki przed końcem sezonu mają 4 punkty przewagi na swoim ostatnim rywalem. Natomiast ŁKS ma już 23 punkty przewagi nad drugim w tabeli Orłem Kolno. W następnej serii spotkań podopieczni trenera Dymka w sobotę, 11 czerwca o godz. 12.00 zmierzą się na własnym boisku z KS Michałowo. Bezpośrednio po zakończeniu spotkania nastąpi wręczenie przez przedstawicieli Podlaskiego ZPN pucharu dla ŁKS 1926 Łomża za zdobycie Mistrzostwa IV Ligi oraz medali dla naszych zawodników. Perspektywa zagra natomiast w Augustowie z tamtejszą Spartą. Mecz rozpocznie się w niedzielę, 12 czerwca o godz. 16.00.

is

181019011825.gif

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę