piątek, 24 listopada 2017 napisz DONOS@
171027121458.gif

Piwko i komputer – czyli jak młodzież spędza wakacje...

Upały sprawiły, że chmielowy napój wlewają w siebie litrami, i to nie tylko dorośli. Już nastolatkowie chętnie chłodzą się piwem. Pozostawieni sami sobie, pod nieobecność zapracowanych rodziców, ściągają coraz nowsze gry z Internetu. Tymczasem w Wojewódzkim Ośrodku Profilaktyki i Terapii Uzależnień leczą się już pierwsze ofiary „hazardu”. Tym mianem terapeuci określają grupę uzależnień tzw. niechemicznych. Rośnie też liczba uzależnionych od alkoholu nastolatków i młodych kobiet. Dyrektor ośrodka, Paweł Kołakowski, apeluje do rodziców: „Warto zainteresować się, jak dzieci spędzają wakacje”.

Stosunkowo nowym w Łomży, ale bardzo niepokojącym zjawiskiem, stał się „hazard”. I nie chodzi tu tylko o granie na „jednorękich bandytach”, ale także o zwykłe gry komputerowe. Dlaczego tak wciągają? – Jeżeli uczestniczymy w grach, zawodach, w sposób automatyczny dochodzi w organizmie do wzmożonej produkcji adrenaliny; proces jej rozpadu pobudza ośrodek mózgu odpowiedzialny za przeżywanie przyjemności i w pewnym sensie człowiek czuje się tak, jakby wypił setkę wódki i parę piw, tylko z buzi nie śmierdzi i twarz nie jest czerwona, ale powoli się uzależnia – mówi Paweł Kołakowski. Dyrektor WOPiTU podaje kilka symptomów, które już powinny zaniepokoić rodziców. - Jeżeli próbujemy oderwać dziecko od komputera, zawołać do jedzenia bądź innych obowiązków, a ono reaguje agresywnie, to już rodzice powinni zareagować – wyjaśnia. Niepokojące jest również zbyt długie przesiadywanie dziecka przed komputerem (więcej niż 3-4 godziny dziennie), a w roku szkolnym także zaniedbywanie nauki. - A jeżeli dziecko zamyka się w pokoju i z laptopem chowa się pod kołderkę - to jest to już zachowanie bardzo groźne – mówi Kołakowski. Okazuje się, że dziecko może uzależnić się nawet od zwykłej „komórki”. - Telefony są tak wyposażone, że można na nich grać, ściągać informacje, zdjęcia, wchodzić na GG i czaty – to też uzależnia – przekonuje Paweł Kołakowski i przypomina, że za pośrednictwem Internetu można z łatwością, nie wychodząc z domu, uprawiać tzw. twardy hazard.

Zaczyna się niewinnie...
- Mamy pacjentów, którzy są uzależnieni od gier w kasynach gry – mówi dyrektor WOPiTU w Łomży. Zazwyczaj zaczyna się to niewinnie, ktoś dla zabawy wrzuca monetę i nagle wygrywa 2 tys. zł. Zaczyna grać dalej, a gdy przegrywa, musi się przecież odegrać. Uzależniają się najczęściej młodzi ludzie, którzy po cichu wyciągają pieniądze od rodziców. Oto jeden przypadek z Polski, który pojawia się na ustach terapeutów: Chłopak miał problemy w nauce, poprosił babcię o pieniądze na korepetycje z angielskiego. Jak się później okazało, chłopak systematycznie przegrał pieniądze w kasynie...


Piją coraz młodsi
W łomżyńskich statystykach nie widać drastycznego wzrostu ogólnej liczby osób uzależnionych od alkoholu, ale od kilku lat zastanawia zjawisko obniżania się wieku inicjacji alkoholowej. Mimo, że napoje procentowe powinny być sprzedawane tylko dorosłym, to do ośrodka trafiają uzależnieni  nastolatkowie.  –Jeżeli zaczynają pić w wieku 12-13 lat, to w ciągu kilku lat są w stanie się uzależnić, często występują u nich uzależnienia sprzężone, gdy piją i przyjmują środki psychoaktywne – przyznaje Paweł Kołakowski. Słupki rosną też w przedziale wiekowym 19-29, a także po 65 roku życia. - To są ludzie, którzy od lat się leczą, kierowani są do nas na mocy postanowień sądu, w stosunku do których leczenie było nieskuteczne, staczają się na dno i to nie oni szukają pomocy, ale ich rodziny – wyjaśnia dyrektor WOPiTU.  Terapię przechodzi w ośrodku także coraz więcej kobiet.

W ubiegłym roku stacjonarnemu leczeniu poddało się w Wojewódzkim Ośrodku Profilaktyki i Terapii Uzależnień w Łomży 170 osób, w poradni zarejestrowanych zostało niemal 900 uzależnionych. Kolejne 300 osób – to współuzależnieni członkowie rodzin.

as


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0