piątek, 20 października 2017 napisz DONOS@

ŁKS gromi i zostaje w IV lidze...

W niedzielnym meczu ostatniej kolejki IV Ligi ŁKS rozbił drużynę gości aż 8 do 1. Bramki dla ŁKS-u zdobywali: Laskowski (cztery), Adamski, Bernatowicz, Tadaj i Szymański. Niestety przy niekorzystnym wyniku z jednego z boisk czwartoligowych, a mianowicie Wissa Szczuczyn wysoko 5 - 1 pokonała Hetmana Tykocin, i korzystnym w spotkaniu KS Michałowo Cresovia Siemiatycze (0 - 0) ŁKS ostatecznie zajął trzecie miejsce w tabeli IV ligi, miejsce które nie daje awansu do wyższej grupy rozgrywek. Z awansu do III ligi mogą cieszyć się piłkarze Wissy Szczuczyn.

Zespół Puszczy Hajnówka przystąpił do tego spotkania w nieco zaskakującym składzie. W bramce drużyny z Podlasia wystąpił nominalny obrońca - Łukasz Samosiuk.
Pierwsze minuty tego spotkania, jak i cały mecz rozgrywane było pod dyktando piłkarzy łomżyńskiego klubu. Najgroźniejsze akcje były dziełem stałych fragmentów gry, jednak "biało-czerwonym" brakowało odrobinę skuteczności. Działo się tak do 21. minuty spotkania, w którym po faulu jednego z zawodników Puszczy na Drągowskim sędzia tego spotkania - Łukasz Szczech podyktował rzut karny. Na nic zdały się protesty trenera zespołu z Hajnówki, który po interwencji arbitra został odesłany na trybuny. Do wykonania "jedenastki" podszedł najlepszy strzelec ŁKS-u w tym sezonie (Laskowski) i pewnym strzałem pokonał "bramkarza" Puszczy.
Po tej bramce na dobre rozwiązał się symboliczny worek z bramkami. W 34. minucie Staniórki podał w pole karne do Mleczka, ten mijając Golonkę podał do wbiegającego Laskowskiego. Popularnemu "Lasce" zostało już tylko przyłożyć nogę i cieszyć się z kolejnej bramki na swoim koncie dla Łomżyńskiego Klubu Sportowego.
Do końca pierwszej połowy spotkania padły jeszcze trzy bramki. W 38. minucie spotkania Adamski z poza pola karnego strzelił pod spóźnionym Samosiukiem i debiutujący na tej pozycji "bramkarz" już po raz trzeci wyciągał piłkę z siatki. Dwie minuty później było już 4-0. Adamski wrzucił bramkarzowi Puszczy piłkę "za plecy", ta odbiła się jeszcze od słupka. Do odbitej piłki dopadł Bernatowicz i podwyższył wynik spotkania na korzyść ŁKS-u. Cztery minuty przed przerwą gości dobił jeszcze Tadaj, który po podaniu od Bernatowicza głową skierował piłkę do bramki obok zrezygnowanego już Samosiuka.
Po przerwie na boisku pojawili się: Lis, Cychol i Szymański zmieniając odpowiednio: Bernatowicza, Urbana i Mleczka. Piłkarze ŁKS-u uznali, że 5-0 to najwyraźniej za mało jak na drużynę tej klasy i od samego początku rzucili się do ataków. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Trzy minuty po rozpoczęciu drugiej połowy po rzucie rożnym wykonywanym przez "Adamsa" piłka trafiła do Laskowskiego i ten niczym rasowy snajper podwyższył na 6-0.
Kolejny gol dla podopiecznych trenera Kopczewskiego padł po ładnej akcji Szymańskiego, Cychola i Laskowskiego. Ten ostatni zwiódł bramkarza Puszczy i dokładnym strzałem "wcisnął" piłkę pomiędzy bramkarzem a słupkiem bramki gości. Było już 7-0 dla ŁKS-u.
Po tej bramce na akcję rozpaczy zdecywali się piłkarze z Hajnówki. Po faulu w polu karnym "Mućki" na Kicelu, Jurkowski z rzutu karnego zdobył honorową bramkę dla swojego zespołu.
Ostatnie słowo należało jednak do piłkarzy "biało-czerwonych" a w zasadzie do Szymańskiego, który to w 76. minucie wpadł w pole karne gości, minał dwóch obrońców i pewnym strzałem ustalił wynik tego spotkania na 8-1 dla gospodarzy.
Wynik końcowy tego spotkania mógłby być wyższy, gdyby łomżyńscy piłkarze wykorzystali chociaż 1/3 sytuacji, które sobie stwarzali. 8-1 mimo wszystko bardzo cieszy.

Czołówka tabeli IV Ligi na koniec sezonu:
1. Dąb Dąbrowa Białostocka - 61 pkt
2. Wissa Szczuczyn - 61 pkt
3. ŁKS Łomża - 60 pkt
4. Cresovia Siemiatycze

Nadzieję w awansie można jeszcze upatrywać w planach powiększenia III ligi z 16. do 18. zespołów. Jak to już się robi tradycją - w przerwie między sezonami przyszłość klubu co do klasy rozgrywkowej znów nie będzie pewna.
Autor: Bart /lks.4lomza.pl


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0