czwartek, 23 listopada 2017 napisz DONOS@
171027121458.gif

ŁKS Łomża u progu III ligi...

Wysoko i łatwo – 6 do 0 – ŁKS Łomża pokonał na własnym stadionie zespół Gryfa Gródek. Bramki dla ŁKS-u zdobywali: Laskowski (23 i 87), Mleczek (39), Drągowski (57), Urban (64) i Trzaska (68). Na dwie kolejki przed końcem rozgrywek IV ligi piłkarskiej ŁKS Łomża awansował na trzecie miejsce w tabeli. Przed nim są tylko Dąb Dąbrowa Białostocka i Cresovia Siemiatycze, które mają o dwa punkty więcej niż łomżanie. Awans Łomży do wyższej ligi rozgrywek staje się coraz bardziej realny. W najbliższą niedzielę ŁKS spotka się z Cresovią i jeśli wygra ten mecz (i przy założeniu że w ostatnim meczu z najsłabszym zespołem w lidze tez zdobędzie 3 punkty), awansuje do trzeciej ligi.

Początek pierwszej połowy spotkania przypominał trochę ostatni mecz ŁKS-u z Kolejarzem Czeremcha - czyli dużo akcji i tyle samo niewykorzystanych sytuacji. W 4. minucie spotkania po podaniu Drągowskiego Tadaj strzela minimalnie nad poprzeczką. Siedem minut później po aucie ŁKS-u na wysokości pola karnego gości Adamski "zakręcił" dwom obrońcami, strzelił w krótki róg, ale Bartoszuk wybił piłkę na rzut rożny.
W 16. minucie spotkania Adamski po walce w powietrzu o piłkę został nadepnięty na stopę. Chwilowy pobyt za boczną linią i "Adams" był znów gotowy do gry. Dwie minuty później Kondrusik wywalczył rzut rożny dla drużyny Gryfa nabijając Staniórskiego. Piłkę po zagraniu Tomczyka pewnie wyłapał Masłowski. W 23. minucie meczu padła pierwsza bramka dla zespołu z Łomży. Adamski dośrodkował piłkę na głowę wbiegającego Laskowskiego i najlepszy napastnik "biało-czerwonych" w tym sezonie wyprowadził ŁKS na prowadzenie.
Po tym golu ŁKS nie stracił animuszu do ataków. W 26. minucie Drągowski podszedł do wykonania rzutu wolnego i piłka trafiła w poprzeczkę bramki gości. Trzy minuty później "Mućka" z pominięciem linii pomocy podał do Mleczka, ten na bok do Laskowskiego, następnie piłka trafiła do "Adamsa", który wywalczył rzut rożny. W 34. minucie Berantowicz podał skrzydłem do Adamskiego, ten na "szesnastkę" do Mleczka, napastnik ŁKS-u zgubił piłkę, do której dopadł Laskowski i strzał tego ostatniego ładnie obronił Bartoszuk.
W 39. minucie było już 2-0 dla ŁKS-u. Do wykonania rzutu rożnego podszedł Trzaska, dośrodkował do Mleczka i ten znajdując lukę w gąszczu ciał pokonuje bramkarza gości. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ już zmianie. ŁKS grał swoje i robił to pewnie. Goście kilka razy zagrozili bramce Masłowskiego, jednak bez problemu z tymi atakami radzili sobie nasi obrońcy. Miejmy nadzieję, że kontuzja Adamskiego to nic poważnego i zdąży się wykurować na mecz z Cresovią.
Na drugą połowę ŁKS wyszedł z jedną zmianą. Za Mleczka wszedł Szymański. W 52. minucie "Mućka" z linii obrony przerzucił piłkę do ataku do Laskowskiego, ten podał do Szymańskiego, jednak piłkę przeciął Kopliński. Pięć minut później było już 3-0 dla ŁKS-u. Po wrzutce w pole karne piłkę ręką uderzył Raczkowski. Do "jedenastki" podszedł Drągowski i pewnie podwyższył wynik na 3-0.
W 60. minucie Staniórski krótko podał do Tarnowskiego, ten oddał strzał na bramkę piłkarzy z Gródka, jednak piłka minęła bramkę. Cztery minuty później Bernatowicz przerzucił piłkę do "Drągala", ten płasko przed pole karne do Trzaski. Strzał na bramkę i piłka odbijając się od Koplińskiego wyszła poza boisko. Róg dla ŁKS-u. Do piłki podszedł Drągowski. wrzucił w pole karne, piłka zostaje wybita przez obrońców Gryfa, jednak szybko wraca i w "młynie" zawodników Urban strzelił na 4-0 dla Łomżyńskiego Klubu Sportowego.
Chwilę później było już 5-0. Autorem kolejnej bramki dla ŁKS-u - Trzaska. W 75. minucie kolejny "róg" wykonywali podopieczni trenera Kopczewskiego. Piłka trafiła do "Drągala" a ten strzelił "Panu Bogu w okno". Minutę później długa piłka trafiła do Staniórskiego, ten do Laskowskiego który w powietrzu zewnętrzną częścią stopy oddał strzał. Piłkę na aut bramkowy wybił Bartoszuk. W 87. minucie Laskowski został przewrócony w polu karnym przez dwóch obrońców gości. Sędzia podyktował rzut karny. Do piłki podszedł sam poszkodowany i po palcach Bartoszuka wpada do siatki. 6-0 dla ŁKS-u! Przed samym końcem meczu Lis przechwycił piłkę, idealnie podał do Szymańskiego, jednak młody napastnik ŁKS-u fatalnie spudłował. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie.

autor: Sumo/Bart
źródło: lks.4lomza.pl


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0