czwartek, 19 października 2017 napisz DONOS@

Mistrz scrabble z Ostrołęki

Piotr Domański z Ostrołęki został Mistrzem Łomży w scrabble. O tytuł najlepszego gracza w sobotę i niedzielę walczyło w Łomży blisko 50 scrabblistów, m.in. z Warszawy, Piaseczna, Wołomina, Sampławy, Gródka, Milanówka, Piastowa, Białegostoku, Białej Polskiej i Ełku. Łomżę reprezentowała zaledwie pięcioosobowa delegacja. Wygrał ostrołęczanin, który pokonał rywali aż dziesięciokrotnie na dwanaście rozegranych spotkań. – Nie spodziewałem się zwycięstwa – mówi Piotrek, który dwa dni temu skończył 19 lat. Jest świeżo upieczonym maturzystą, marzy o prawie na Uniwersytecie Warszawskim. Na co dzień czyta książki, zwłaszcza historyczne, czynnie uprawia sport i gra w scrabble. W turnieju łomżyńskim wziął udział po raz drugi, w ubiegłym roku został okrzyknięty najlepszym debiutantem mistrzostw. Tym razem, ku zdziwieniu zawodników, pokonał polską czołówkę scrabblistów. Drugie miejsce zajął Paweł Jackowski z Warszawy, a trzecie Marek Dudkiewicz z Milanówka.

Piotr Domański
Piotr Domański

- Szczerze kibicowałem Piotrkowi – mówi Łukasz Wojciechowski, pomysłodawca i współorganizator II Otwartych Mistrzostw Łomży w Scrabble. I wymienia kolejne turniejowe niespodzianki. Mistrzowie Polski, plasujący się w czołówkach rankingów, ulegali w swoich partiach zawodnikom znacznie słabszym. Czy sprawiła to zachęcająca do lenistwa pogoda, a może atrakcje, których podczas turnieju nie brakowało? Po pierwszym dniu rywalizacji, w sobotni wieczór, na zawodników czekała biesiada kurpiowska na dziedzińcu Centrum Katolickiego, gracze zajadali pampuchy, kartacze, rejbaka, a wszystko popijali piwem kozicowym, zagrała Kapela Kurpiowska. W niedzielę wczesnym rankiem zwiedzali piątnickie forty i strzelali do celu. Po zmaganiach w plenerze  znów usiedli przy stołach. 

Scrabble łączą pokolenia
Na turnieju nie widać było żadnych podziałów, także wiekowych, wszystkich łączyło jedno – wspólna pasja do gry. Maciej Sylwesterzuk z Gródka za kilka dni skończy 14 lat. Grał jak równy z równym z doświadczonymi zawodnikami. Podobnie Janina Grajewska, 74-letnia scrabblistka z Choroszczy. Na mistrzostwa do Łomży przyjechała z synem. Gra od pięciu lat, „słownych sztuczek” nauczyła ją koleżanka. Już siedmiokrotnie Pani Janina wyjeżdżała na zawody scrabblistów w Polsce, zadebiutowała w Bielsku Podlaskim. W Łomży była też na I Otwartych Mistrzostwach,  tym razem jednak wygrała więcej gier – cztery na dwanaście. – Bardzo się cieszę z mojego wyniku – mówi. Nie boi się żadnego zawodnika, nawet tego bardzo mocnego, bo gra dla rozrywki.  –Przecież wiem, że są lepsi i że nigdy im nie dorównam, ale lubię grać – podkreśla Pani Janina. Gdy syn rozgrywa partię przez Internet, czasem zagląda mu przez ramię... .

Ta gra „wciąga”
Katarzyna Bogusławska, nauczycielka z Piastowa, wygrała siedem gier. To, jak dotąd, najlepszy jej wynik w karierze. Jak zaczęła grać w scrabble? Jej uczennica wyjechała z mamą i dziadkiem (założycielem Polskiej Federacji Scrabble) na wczasy scrabblowe. Pani Kasia postanowiła sama sprawdzić, skąd się wzięła ich pasja. Na pierwszy turniej pojechała do Piastowa, kolejny był w Wałczu. Słyszała, że łomżyńskie mistrzostwa są na wysokim poziomie, więc tu też przyjechała. –  Zamierzam grać i startować w zawodach  do starości – śmieje się. Dla miłośników scrabbli  odległość od miejsca turnieju nie gra roli. Jan Lisiewski i Jerzy Krzyżewski przyjechali do Łomży z okolic Szczytna. – To dla nas oderwanie się od rzeczywistości, możemy poznać nowe, fajne osoby – mówią. Na zawodach rodzą się  przyjaźni e, można się tam nawet zakochać.  –Znam takie scrabblowe małżeństwo, które na każdy turniej jeździ z teściową, grają wszyscy troje i wcale się nie kłócą – mówi Jan Lisiewski. – A może jest to sposób na udane życie rodzinne? – dodaje Jerzy Krzyżewski.  Turniej łomżyński dobrze ocenia sędzia, Weronika Rudnicka. Zaczęła grać sześć lat temu w Warszawie, od czterech jest sędzią na zawodach scrabblistów. - Pasjonujące jest to, że aby coś osiągnąć, trzeba się rozwijać i widać postępy – podkreśla. Zawodników na kolejne turnieje przyciąga to, że mogą ograć najlepszych. -Wystarczy trochę szczęścia-mówi Weronika Rudnicka.

Szczęście dopisało Piotrowi Domańskiemu z Ostrołęki, który za zwycięstwo dostał puchar, medal, album fotograficzny i 500 zł. Wykonał na zawodach w Łomży najlepszy "skok tygrysa", czyli poprawił pozycję w stosunku do numeru startowego aż o 32 miejsca. Zdobywca drugiego miejsca Paweł Jackowski z Warszawy, otrzymał, oprócz pucharu i nagrody rzeczowej, 300 zł,  a Marek Dudkiewicz z Milanówka - 200 zł.  Najlepszym debiutantem zawodów okrzyknięto Pawła Maciejczuka z Białegostoku, najlepszą kobietą-scrabblistką  była Dorota Maciejuk z Warszawy, a najlepszą łomżynianką okazała się Ewelina Modzelewska. Nagrodę dla najmłodszego zawodnika dostał 14-letni Maciej Sylwestrzuk z Gródka. Za najwyższy "skor" (sumę małych punktów) nagrodzono Mariusza Skrobosza z Warszawy. Upominki, m.in. akcesoria komputerowe, dostali zawodnicy aż do miejsca czterdziestego.

Gracze rozgrywali kolejne partie w salach Publicznego Gimnazjum nr 8 w Łomży. Przed mistrzostwami w szkole zawiązał się klub scrabblistów. Uczniowie obiecali, że przez rok będą trenować i na trzecie mistrzostwa wystawią pokaźną reprezentację.
as

170919012406.jpg

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0