niedziela, 19 listopada 2017 napisz DONOS@
171027121458.gif

Błyskawiczna akcja uratowała życie

- Z samego rana zadzwoniła do mnie zrozpaczona matka, że w jej domu wyłączony został prąd, a jej chory syn leży pod respiratorem – wspomina Edward Łada, wójt Piątnicy, który na pomoc wezwał trzech strażaków z OSP, zaś ci w kilkanaście minut dowieźli i sprawnie podłączyli agregat prądotwórczy. - Akcją drużyny dowodził Piotr Florczyk. To wspaniali chłopacy, zawsze na nich mogę liczyć, są na każde zawołanie!

Strażacy co jakiś czas muszą dolewać paliwo do agregatu prądotwórczego
Strażacy co jakiś czas muszą dolewać paliwo do agregatu prądotwórczego

W środę rano, 7 kwietnia br., pewna mieszkanka Piątnicy zauważyła, że w jej domu nie ma prądu. Jedna z dwóch linii energetycznych, dostarczających prąd ponad dwóm tysiącom ludzi z tej miejscowości, została wyłączona. Kobieta jest matką 41-letniego mężczyzny, który w maju ubiegłego roku nagle stracił przytomność i do tej pory nie odzyskał pełnego kontaktu z otoczeniem. Zadzwoniła z błaganiem o pomoc do Rejonu Energetycznego w Łomży.
- W elektrowni mi poradzili, żebym zadzwoniła do wójta – opowiada kobieta, która nie chciała podawania nazwiska. - Zadzwoniłam od razu, chyba jakoś po godzinie ósmej i wójt zareagował natychmiast, po ludzku, że nie ma sprawy, że strażacy na pewno pomogą. Każdemu z nich jestem za to bardzo wdzięczna.
- Nie wszyscy mieszkańcy Piątnicy czytali czy słyszeli komunikat, że nie będzie prądu – zauważa wójt. - Sytuacja była bardzo trudna, nie mieliśmy chwili do stracenia!  Dobrze, że wcześniej przynajmniej na pięć czy dziesięć minut ponownie włączono prąd. Na szczęście, zdążyliśmy!
Piotr Florczyk z Ochotniczej Straży Pożarnej w Piątnicy odebrał telefon od wójta ok.  godz. 8.40. Rzucił wszystko i z kolegami strażakami Mariuszem Siwikiem oraz Arturem Kownackim przywiózł agregat, który podłączyli do sieci domowej. Dopiero wtedy respirator na nowo podjął pracę, pomagając ciężko choremu mężczyźnie złapać kolejny oddech. Na wszelki wypadek, drugi agregat mieli w wozie.
- Już od 30 lat służę w piątnickiej OSP, ale w takiej akcji uczestniczyłem po raz pierwszy – komentuje Piotr Florczyk, 43-letni strażak ochotnik. - Dobrze by było, żeby w przyszłości elektrownia bez powiadomienia wszystkich mieszkańców nie wyłączała prądu, bo nie wiadomo, czy właśnie od tego nie zależy ludzkie życie...

Mirosław R. Derewońko


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0