Spotkanie z "Gepardem".
Wspomnienia z dzieciństwa? Alkohol. Mając 11 lat wraz ze starszymi od siebie kolegami stworzył szajkę przestępczą, zajmującą się głównie kradzieżami. Meliny, porzucona szkoła i w końcu poprawczak. Odsyłany od zakładu do zakładu za ucieczki i bunty w końcu wychodzi na wolność. Jednak po napaści na tle rasowym znowu trafia do więzienia.
"Więzienie było prawdziwą szkołą zła", jak sam wspomina. Przemoc, terror, zboczenia seksualne, wyzysk - "Gepard", jak go nazywano, nasiąka tym. Po odsiadce natychmiast wpadł w świat przestępczości zorganizowanej. Jego własna rodzina rozpadła się - żona postanowiła odejść, zabierając córkę. Dzisiaj jest dla niego jasne - to jego wina. Także to, że córka jest narkomanką.
Handel narkotykami, alkoholem, wymuszenia nieuchronnie doprowadzają go ponownie pod drzwi więziennej celi. Tym razem jednak wyrok jest surowszy - 15lat. Dużo bardziej surowszy - rak. Przerzuty, ból, leczenie sprawiają, że "Gepard" nie chce dłużej żyć. Po kilku próbach samobójczych w końcu ląduje na stole opercyjnym.
"Widziałem swoją śmierć, przeżyłem śmierć kliniczną. Nie mogąc się zabić, leżąc w izolatkach zacząłem myśleć o swoim życiu.
I przypomniałem sobie słowa chłopaka na spacerniaku, że jest Jezus, który mnie kocha. Myślałem, czy Bóg może mnie kochać? Czy w ogóle istnieje?"
Odpowiedź nadchodzi szybciej niż się spodziewał. Ta odpowiedź w zaskakujący sposób zmienia jego życie...
Kościół Zielonoświątkowy zaprasza na spotkanie z Piotrem Stępniakiem. 14 listopada /sobota/, godz.18.00 w sali Regionalnego Ośrodka Kultury w Łomży.
tekst płatny
