Śmierć w browarze. Zmarł od obrażeń...
- Przyczyną śmierci mężczyzny, który zginął w nocy w łomżyńskim browarze były uraz głowy i klatki piersiowej – podała prokurator Maria Kudyba rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łomży, powołując się na ustalenia biegłego. Przypomnijmy pomiędzy godziną 3.00 a 4.00 doszło do wypadku przy maszynie sortującej butelki. Obok znaleziono ciało 51-letniego pracownika zakładu. Prokurator Kudyba podkreśla, że póki co nie są znane przyczyny wypadku. Jeszce dziś w browarze ma pojawić się biegły inżynier, który ma określić czy do wypadku mogło dojść w skutek awarii maszyny.
Prokurator Maria Kudyba podkreśla, ze prokurator o śmiertelnym wypadku w browarze został powiadomiony kilka minut przed godziną 5.00 i już po chwili podjął czynności wyjaśniające na miejscu. Ciało martwego mężczyzny zbadał biegły lekarz. Okazało się, że poza głęboką szarpaną raną głowy 51-latek miał także połamane żebra, co było przyczyną śmierci.
Okoliczności wypadku bada prokuratura. Na razie nie wiadomo jak do niego doszło. Tragicznego zdarzenia prawdopodobnie nikt nie widział. Jeszcze dziś w browarze ma pojawić się biegły inżynier, który ma określić czy do wypadku mogło dojść w skutek awarii maszyny.
Prokurator Kudyba dodaje, że na razie za wcześnie jest na podejrzenia, że zawinił człowiek.
- Wszyscy jesteśmy głęboko poruszeni tą tragedią - napisał w specjalnym oświadczeniu przesłanym do nas Maciej Rybicki Dyrektor Generalny Royal Unibrew Polska, do której należy łomżyński browar. - Firma dołoży wszelkich starań, aby wyjaśnić przyczyny wypadku, a także udzieli wszelkiego możliwego wsparcia rodzinie pracownika oraz wszystkim pracownikom obecnym przy tym wypadku - zapowiedział prezes Rybicki.
zobacz: Śmierć w browarze