Modzelewski: „PiS się zatracił”
Piotr Modzelewski po 18 latach odchodzi z Prawa i Sprawiedliwości. Radny i były działacz PiS nie ukrywa rozczarowania partią, z którą związał znaczną część swojego życia. – Nie zgadzam się już z fundamentalnymi sprawami. PiS zagubił swoje ideały – mówi w rozmowie.
Rezygnacja i rozstanie z klubem
Przewodniczący Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miejskiej Łomży Wiesław Grzymała potwierdził, że Piotr Modzelewski złożył rezygnację z członkostwa w klubie. Jak dodał, radny zadeklarował prezydentowi miasta, że na razie pozostaje niezrzeszony i swoje poparcie uzależnia od dobrych decyzji włodarza.
Poseł Bogumiła Olbryś skomentowała decyzję krótko: – Żyjemy w wolnym, demokratycznym państwie. Jeśli ktoś przemyślał swoją drogę i ma inne plany, ma do tego prawo.
„To nie była decyzja z dnia na dzień”
Piotr Modzelewski do PiS wstąpił na przełomie 2007 i 2008 roku. Jak sam mówi, pchała go do tego potrzeba działania i zaangażowania społecznego, wyniesiona z domu rodzinnego. – Chciałem coś zrobić. Tak jak mój dziadek i mama – wspomina.
Przez blisko 18 lat pełnił różne funkcje. Był radnym sejmiku województwa podlaskiego, a w czasie rządów PiS zastępcą Komendanta Głównego Ochotniczych Hufców Pracy w Warszawie. – Znam słodycz zwycięstwa i gorycz porażki – podkreśla.
Decyzję o odejściu określa jako długotrwały proces. – To nie było koniunkturalne. To były miesiące i lata poświęcania życia prywatnego dla partii. Zawsze angażowałem się na sto procent.
„Idee poszły w inną stronę”
Zdaniem Modzelewskiego PiS bardzo się zmienił – a on nie. – Kiedyś była walka z korupcją, mówiono o sprawiedliwości społecznej, wyrównywaniu nierówności, walce z kumoterstwem. Dziś te idee są zaburzone – ocenia.
Jak dodaje, w polityce są granice kompromisu. – Jeśli nie zgadzasz się w sprawach fundamentalnych, dochodzisz do wniosku, że to już nie jest twoje miejsce.
Młodzi „niewidzialni i niewygodni”
Jednym z głównych zarzutów wobec PiS jest – jego zdaniem – sposób traktowania młodszych działaczy. – Młodzi są niewidzialni, niesłyszalni i niewygodni – mówi wprost.
Zwraca uwagę, że choć do Sejmu trafiło kilku młodych polityków PiS, to często był to efekt przypadku. – Startowali z miejsc niebiorących i mimo to zostali wybrani. Ludzie szukali innych nazwisk, innych twarzy – tłumaczy, krytykując „zabetonowane” czołówki list wyborczych.
Województwo i partyjne frakcje
Modzelewski nie kryje rozczarowania sytuacją w regionie. – Często grano na rozbicie Łomży. Mandaty zdobywała Ziemia Łomżyńska, ale korzystali głównie politycy z innych części województwa – mówi.
Jako destrukcyjne ocenia także nasilające się walki frakcyjne w PiS. – To jest nieznośne. Brutalna gra, medialne przekazy, oskarżenia o zdradę. Sam tego doświadczałem – przyznaje.
Podatki i lokalne konflikty
Bezpośrednim impulsem do odejścia były – jak twierdzi – ostatnie agresywne wypowiedzi lokalnych polityków PiS oraz sprawa podwyżki podatku od nieruchomości. – Zarzucano mi, skąd pochodzę. Pracuję i mieszkam w Łomży od 20 lat, tu płacę podatki. To chyba wystarczający argument – ripostuje.
Radny wskazuje też na brak spójności partii. – W Białymstoku PiS sprzeciwiał się maksymalnym stawkom podatków, a w Łomży je popiera. To hipokryzja. PiS się w tym wszystkim zatracił.
Co dalej?
Piotr Modzelewski przyznaje, że nie chce czekać kolejnych kilkunastu lat, aż „starsi zwolnią miejsce”. – Chcę budować sprawną prawą stronę, opartą na racjonalizmie – mówi, nie zdradzając jeszcze szczegółów. – Rozmowy się toczą. Pożytkiem ma być rozbicie betonu i pójście do przodu – odpowiada wymijająco.