Solowy recital Józefa Skrzeka w MDK-DŚT
Józef Skrzek wystąpił w Łomży. Jeden z najwybitniejszych polskich muzyków wszech czasów zaprezentował w MDK-DŚT solowy recital, oparty na utworach solowych oraz formacji SBB, która w latach 70. przyniosła mu i krajową, i zagraniczną sławę. – Gram coś, co jest mi bardzo bliskie – podkreślał owacyjnie przyjęty artysta, któremu do zagrania świetnego, trwającego blisko 90 minut koncertu wystarczyły zaledwie dwa instrumenty i mikrofon.
Trzy lata temu zaproszenie Miejskiego Domu Kultury-Domu Środowisk Twórczych przyjął gitarzysta Apostolis Anthimos, który zagrał ze swoim kwartetem w Hali Kultury, w ramach cyklu „Jazzowy Dom Kultury“. Niemal od razu rozpoczęły się też rozmowy, mające doprowadzić do łomżyńskiego koncertu legendarnego SBB, którego najlepszy skład Apostolis Anthimos tworzył z Józefem Skrzekiem i Jerzym Piotrowskim. Nie udało się jednak z powodów finansowych, bo mimo niewygórowanego honorarium, znacznie niższego niż jeszcze rok wcześniej, były obawy, że koncert zakończy się, jak to często bywa w Łomży w przypadku ambitniejszych wydarzeń, frekwencyjną klapą, ale udało się zorganizować solowy recital Józefa Skrzeka. Ten koncert również wisiał na włosku, bo początkowo bilety sprzedawały się bardzo słabo, ale fani artysty, w dużej mierze przyjezdni, nie zawiedli, zapełniając w niedzielny wieczór górną salę MDK-DŚT.

Wybitny multiinstrumentalista i wszechstronny kompozytor, artysta znany z szeregu autorskich płyt, tria SBB oraz Breakout i grupy Czesława Niemena, by wymienić tylko najważniejsze z nich, odpłacił im za zaufanie wybornym występem – wielu słuchaczy upewniało się, czy aby na pewno Józef Skrzek skończył latem 77 lat, bo energii i scenicznej werwy mogłoby mu pozazdrościć wielu znacznie młodszych muzyków. Wystarczyły mu do tego zaledwie dwa instrumenty, akustyczna Yamaha i wysłużony, ale wciąż niezawodny Minimoog, kupiony blisko 50 lat temu, kiedy SBB zaczęło odnosić pierwsze sukcesy w zachodniej Europie. Doszła jednak do tego ogromna charyzma oraz coś, co ma niewielu, ten jedyny w swoim rodzaju błysk muzycznego geniuszu, sprawiający, że nawet prosty z pozoru temat nabiera ogromnego wyrazu. Tak było choćby w przypadku otwierającej koncert pieśni „Twój dom wschodzącego słońca” czy finałowego bisu „O Panie, przebacz mej myśli”, napisanej na stulecie urodzin papieża Jana Pawła II, gdzie już po pierwszych taktach było słychać, że to kompozycja Józefa Skrzeka. Artysta sięgał też po inne solowe kompozycje, choćby „Toczy się koło historii”, „Josephine” i „Za darmo nie ma nic”, ale nie zabrakło też kultowych utworów SBB.
Można było zastanawiać się jak zabrzmią w niezwykle oszczędnej aranżacji i bez wsparcia kolegów, ale w tak mistrzowskiej interpretacji „Z których krwi krew moja”, bodaj największy przebój w dorobku SBB, „Freedom With Us” oraz „Memento z banalnym tryptykiem”, mimo tego, że zabrakło w nim porywającej, finałowej solówki Apostolisa Anthimosa, i tak lśniły pełnym blaskiem. Poszczególne utwory Józef Skrzek wzbogacał anegdotami i wspomnieniami, kilkakrotnie przywołując już nieżyjących bliskich, żonę Alinę, autorkę licznych tekstów do jego kompozycji oraz brata Jana „Kyksa” Skrzeka, przypominając o jego przypadających dwa dni przed datą koncertu urodzinach i wplatając w „O Ziemio/Dzieciom Śląska” fragment Kyksowego „O mój Śląsku”. Józef Skrzek potwierdził więc, że nawet w tak oszczędnej formule potrafi zachwycić i zaintrygować, zresztą subtelne ballady na głos i fortepian nagrywał już w za czasów LP „Józefina” i już wtedy grając koncerty solowe, co z powodzeniem kontynuuje do dziś, mimo wciąż działającego równolegle SBB oraz innych form twórczej aktywności.

Można więc tylko przyklasnąć decyzji dyrektora Krzysztofa Zemło i Bernarda Karwowskiego, że zdecydowali się zaprosić do Łomży tego legendarnego artystę, a kolejne rockowe koncerty odbędą się w MDK-DŚT już niebawem: 12 grudnia zagra Proletaryat, a 11 stycznia Old Breakout zaprezentuje się w programie „Tribute to Nalepa”.
Wojciech Chamryk










