Ostrołęka przykręciła kurek z alkoholem. Eksperyment, który warto obserwować
Od początku września w sąsiedniej Ostrołęce alkoholu w sklepie nocą już się nie kupi. Między godz. 22.00 a 6.00 obowiązuje zakaz jego sprzedaży na wynos. Nie dotyczy restauracji, pubów i innych lokali, w których alkohol jest spożywany na miejscu. To ciekawy społeczny eksperyment, którego efekty warto obserwować także z perspektywy Łomży.
Uchwałę ostrołęccy radni przyjęli 30 kwietnia 2026 roku, a przepisy zaczęły obowiązywać 1 września. Taką możliwość samorządom daje ustawa o wychowaniu w trzeźwości. „Nocna prohibicja” obejmuje całą Ostrołękę idotyczy sklepów, marketów, stacji paliw oraz sklepów monopolowych.
Pomysł wyszedł od radnych klubu „Ostrołęka dla Wszystkich”, którzy uzasadniali go m.in. na łatwą dostępnością alkoholu, problemami związanymi z jego nadużywaniem oraz doświadczeniami innych samorządów. Zakładano, że nocne ograniczenie pomoże zmniejszyć liczbę awantur, przypadków zakłócania ciszy i picia w przestrzeni publicznej. Liczono na ograniczenie możliwości spontanicznego dokupywania alkoholu przez osoby już pijące, choć autorzy mieli świadomość, że zakaz problemu alkoholizmu nie rozwiąże.
Decyzja wcale nie była jednak oczywista. Za uchwałą zagłosowało 9 radnych, 3 było przeciw, a aż 8 wstrzymało się od głosu. Przeciwnicy i sceptycy zwracali uwagę m.in. na możliwość robienia nocnych zakupów tuż za granicami miasta, a więc przeniesienia problemu do sąsiednich gmin. Mówiono też o wolności działalności gospodarczej i robieniu zapasów przed godz. 22.00.
W Polsce to już nie wyjątek
Według opublikowanego w 2026 roku raportu Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom ograniczenia nocnej sprzedaży obowiązywały lub były już uchwalone w 30 z 66 miast na prawach powiatu. Takimi miastami są m.in. Łomża i Ostrołęka. W 23 przypadkach dotyczyły całego miasta, w siedmiu tylko jego części. Na koniec 2025 roku podobne regulacje obowiązywały m.in. w Olsztynie, Krakowie, Gdańsku, Łodzi, Poznaniu, Szczecinie, Katowicach czy Wrocławiu.
Olsztyn zakaz w godzinach 22.00–6.00 w całym mieście stosuje już od 2018 roku. Kraków wprowadził zakaz od północy do 5.30, a według danych tamtejszego magistratu liczba policyjnych interwencji związanych ze spożywaniem alkoholu w przestrzeni miejskiej znacząco spadła. Warszawa zaczynała od pilotażu w dwóch dzielnicach, a od 1 czerwca 2026 roku zakaz od 22.00 do 6.00 objął całe miasto. W maju tego roku ograniczenie wprowadził też Lublin.
Łomża wcześniej poszła w przeciwnym kierunku
Tym ciekawiej wygląda to z perspektywy Łomży, której władze w 2025 roku postanowiły zwiększyć dostępność alkoholu. Rada Miejska podniosła wówczas maksymalną liczbę zezwoleń m.in. na sprzedaż mocniejszych trunków na wynos z 70 do 100, czyli o około 43 proc. Uchwała nie weszła w życie tylko dlatego, że wojewoda podlaski w trybie nadzorczym jej część unieważnił.
Organ nadzoru wyjątkowo krytycznie ocenił uzasadnienie radnych. Zwrócił uwagę, że zamiast realizować ustawowy cel ograniczania dostępności alkoholu, samorząd koncentrował się na potrzebach przedsiębiorców. Zwrócił przy tym uwagę, że liczba mieszkańców Łomży spada.
Podsumowując warto obserwować położone kilkadziesiąt kilometrów od nas miasto, które może dostarczyć bardzo praktycznej odpowiedzi na pytanie, czy ograniczenie dostępności alkoholu nocą rzeczywiście poprawia bezpieczeństwo i komfort mieszkańców, czy tylko zmienia godziny i miejsce jego zakupu.
