Plusy i minusy śniegu i mrozu w lasach
- Warunki ekstremalne dla ludzi odczuwają także zwierzęta – mówi Marcin Kiełczewski, zastępca nadleśniczego w Nadleśnictwie Łomża. Od ponad miesiąca i tygodnia padają obfite śniegi i panują mrozy poniżej 20 stopni Celsjusza. W Łomżyńskim Parku Doliny Narwi temperatura nocą spadała kilka razy nawet poniżej 28 stopni C. Czy wobec tego latem ustąpią kleszcze i korniki drukarze...?
Marcin Kiełczewski opowiada, że zwierzęta, dziko żyjące w naturze, wychodzą z lasów na tereny otwarte, w poszukiwaniu odkrytych pól z oziminami. Jeśli zmrożona pokrywa śnieżna pokryta jest warstwą lodu, sarnom, jeleniom, łosiom o wiele trudniej jest pyskami lub kopytkami dostać się do życiodajnych przysmaków. Natomiast dzikom znacznie łatwiej jest zbuchtować kłami i tabakierą / ryjem warstwę lodową i zmarzniętą powierzchnię ziemi. Z odwiedzin (nie)spodziewanych gości na pewno nie będą zadowoleni rolnicy, gospodarujący na gruntach, traktowanych jak stołówka gratis...
Drzewo zgryzowe, kukurydza i buraki cukrowe
Często przebywające w zakrzaczeniach i zaroślach kuropatwy wychodzą na odkryte przestrzenie, w poszukiwaniu czegoś do zjedzenia, ale w ślad za nimi podążają zgłodniałe lisy, wyczuwające okazję na dopadnięcie skrzydlatego łupu... Zwierzętom ciężej jest przeżyć srogą zimę, ze względu na braki kaloryczne i potrzebę zdobywania pokarmu dla pozyskania energii. Niebezpieczeństwa dodatkowe stwarza utrudnione poruszanie się: przechodzenie przez zamarznięte wody: mokradła, rzeki, strugi, stawy, jeziorka, w których można się zapaść i utknąć w lodzie lub pod lodem. Nadleśnictwo Łomża w zimie prowadzi dokarmianie na terenach tzw. ośrodków hodowli zwierzyny. To nie są ośrodki w znaczeniu potocznym, jak. np. gospodarstwa rolnicze, z budynkami i ogrodzeniami, tylko otwarte tereny w dwóch rozległych obwodach łowieckich, zarządzanych przez Nadleśnictwo Łomża. Jeden ośrodek h.z. znajduje się w okolicach Drozdowa i Elżbiecina na 11 tysiącach hektarów, zaś drugi - w okolicach czerwonego Boru na 7 tysiącach hektarów. Wykładane tam jest tzw. drzewo zgryzowe – po ścięciu areału sosny i osiki, przeznaczonych do wyrębu, pozostawia się górne partie drzew, aby jelenie i łosie mogły odżywiać się pożywną korą. W tym roku siana leśnicy nie wykładali, ponieważ mieli problemy z zakupem od swoich dostawców. Natomiast na sarny i jelenie czeka kilkadziesiąt ton kukurydzy i buraków cukrowych, czym pewnie nie pogardzą dziki, gdy głód przyciśnie watahę.
Na początku lutego nikt nie jest prorokiem roku
Leśnicy spodziewają się w 19 leśnictwach Nadleśnictwa Łomża, że w razie utrzymania się jeszcze dłużej śniegu i mrozu, częściowo ograniczy się populacja kleszczy. Dłużej trwająca zima przyczyni się do późniejszego rozwoju nielubianych pajęczaków i zapewne zredukuje ich masowość, jednak Marcin Kiełczewski nie pozostawia złudzeń: być może, w mniejszej ilości, ale kleszcze nadal będą w lasach, na polach, miedzach i łąkach. Drugie marzenie leśników dotyczy kornika drukarza, który jest potężnym szkodnikiem drzew, że w przypadku przedłużania się ostrej zimy ze srogimi mrozami jego populacja także okaże się zmniejszona. Jednak na początku lutego nikt nie jest prorokiem roku.
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146
-
„Zwolnij! Szlak dzikich zwierząt” -
Sikorka na karmniku i żubr za plecami w SP 5 w Łomży -
Atak wilka pod Łomżą -
Sarny na wyspie naprzeciw Portu Łomża -
Ptaki zimą karmi się ziarnami, zbożem, słonecznikiem -
Obława na dziki... w środku Łomży -
Łagodna wiosna zimą czeka na atak zimy w Parku
-
Pomóżmy ptakom przetrwać zimę -
Wilk przy Szmaragdowej -
Łoś na drodze... -
Dzikie zwierzęta odczuwają srogie mrozy i śniegi


