„Piwo” i „coś mocniejszego”. Trzy osoby z zarzutami
Jedna z zatrzymanych tłumaczyła policjantom, że „czasem lubi wziąć coś mocniejszego”. 54-letni motocyklista przekonywał z kolei, że wypił „piwo”. W obu przypadkach używki zakończyły się zarzutami. Łomżyńscy kryminalni ustalili, że w jednym z mieszkań w mieście mogą znajdować się narkotyki. Gdy weszli do środka, zastali kobietę i trzech mężczyzn, a na stole – jak informuje policja – leżały rozsypane narkotyki. Funkcjonariusze ustalili, że 22-latek miał poczęstować swoich towarzyszy białym proszkiem.
Przy młodym mężczyźnie policjanci znaleźli również niewielkie ilości marihuany i substancji psychoaktywnych. Z kolei w torebce 31-letniej łomżanki znajdowało się zawiniątko z mefedronem. Kobieta miała wyjaśnić, że dostała go od 22-latka, ponieważ „czasem lubi wziąć coś mocniejszego”. Oboje zostali zatrzymani i usłyszeli zarzuty posiadania środków odurzających i psychoaktywnych. Grozi im do 3 lat pozbawienia wolności.
Do „mocniejszych” wrażeń doprowadziło także spotkanie dwóch policjantów będących poza służbą z motocyklistą na Alei Legionów. Funkcjonariusze zauważyli, jak kierujący jednośladem przewraca się na jezdnię. Ruszyli mu z pomocą, ale 54-latek stwierdził, że nic mu się nie stało, podniósł motocykl i zamierzał kontynuować jazdę. Policjanci wyczuli jednak od niego alkohol i dalszą podróż już mu uniemożliwili.
Badanie wykazało blisko 1,2 promila alkoholu w organizmie mieszkańca gminy Piątnica. Jak ustalili funkcjonariusze, mężczyzna jechał z Piątnicy, gdzie wcześniej miał wypić „piwo”. Stracił prawo jazdy, a jego Yamaha została odholowana na parking strzeżony. On również odpowie przed sądem i – podobnie jak zatrzymani za narkotyki – może usłyszeć wyrok do 3 lat więzienia.
Różne używki, ale podobny finał.
