Nowy system parkowania przy szpitalu ruszył, ale nie bez potknięć
Automatyczny system poboru opłat za parkowanie pod Szpitalem Wojewódzkim w Łomży ruszył, choć pojawiają się sygnały o pewnych problemach. Pierwszego dnia przy szlabanach i punktach kasowych dyżurują pracownicy, którzy pomagają w obsłudze nowego systemu.
Od poniedziałkowego poranka system automatycznego poboru opłat za parkowanie pod szpitalem zaczął działać. Czytelnik, który kwadrans po 8. podwoził bliską osobę do szpitala, bez problemu wjechał i po kilku minutach wyjechał, nie płacąc. Skorzystał z 15-minutowego czasu przeznaczonego na krótkie postoje.
Przed godziną 8 pojawiły się jednak problemy związane z płaceniem gotówką. Wynikało to z faktu, że automaty do przyjmowania bilonu zostały aktywowane dopiero po godzinie 8, kiedy pracę rozpoczęła księgowość.
Około godz. 10:40 inny Czytelnik, przy próbie opłacenia parkingu, zamiast informacji o należnej kwocie otrzymał komunikat „Error reading data”. Choć system sczytał numer rejestracyjny auta i miał go w bazie, nie potrafił podać kwoty do zapłacenia. Przy każdym z terminali znajduje się przycisk umożliwiający połączenie z obsługą — tak też zrobił nasz Czytelnik. Otrzymał poradę, aby podjechał pod szlaban i tam dokonał opłaty. Tak też uczynił, jednak również tam nie udało się przeprowadzić transakcji. Z pomocą przyszedł dyżurujący pracownik szpitala, który skontaktował się z obsługą systemu. Ostatecznie szlaban został otwarty i Czytelnik wyjechał z parkingu bez ponoszenia opłaty.
Zastępca dyrektora szpitala ds. technicznych Andrzej Modzelewski tłumaczy, że generalnie system działa dobrze, choć na początku mogą pojawiać się niespodziewane sytuacje. Z tego powodu w pierwszym dniu działania systemu pięciu pracowników zostało oddelegowanych do pomocy przy jego obsłudze. Mają oni współpracować przy sprawnym pokonywaniu zapór. Zdarza się, że osoby wyjeżdżające ze szpitala zamiast przybliżyć kartę płatniczą do czytnika przez okno, zatrzymują się około dwóch metrów przed szlabanem i wychodzą z auta, by zapłacić. To niepotrzebnie spowalnia proces wyjazdu.
Problemy pojawiają sie także przy szczytywaniu mniejszych tablic z amerykańskich samochodów. Kierowca takiego auta musi pobrac bilet i na tej podstawie opłacić należną kwotę.
Zastępca dyrektora liczy, że z każdym dniem takich problemów będzie coraz mniej.