Po upadku w autobusie kobietę zabrało Pogotowie
Co było przyczyną gwałtownego hamowania autobusu MPK linii numer 18 na ulicy Księżnej Anny w Łomży, tak że 72-letnia pasażerka upadła i w konsekwencji została zabrana przez ratowników z Pogotowia Ratunkowego do szpitala na SOR...?
- 72-letnia pasażerka wstała, bo miała wysiadać na przystanku autobusowym – relacjonuje wstępnie ewentualny przebieg wydarzeń w środę po godzinie 11. podkomisarz Karolina Wojciekian z KMP w Łomży. - Przy ulicy Księżnej Anny po prawej stronie znajduje się sklep motoryzacyjny, skąd, być może, wyruszył samochód, którego kierowca mógł wymusić pierwszeństwo na kierowcy autobusu, który dlatego tak gwałtownie zahamował. Policja prowadzi teraz czynności, żeby ustalić przyczyny.
Podobną wersję zdarzenia przedstawia Robert Wierciszewski, kierownik działu eksploatacji spółki Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji w Łomży. Kierowca MPK prowadził autobus linii nr 18 od strony ulicy Generała Władysława Sikorskiego, po czym z ulicy Zawadzkiej skręcił w lewo w ulicę Księżnej Anny. Jak opisuje zdarzenie kierownik w MPK, z parkingu przy sklepie motoryzacyjnym wyjechał samochód osobowy (czerwona panda), który wymusił gwałtowne hamowanie autobusu. Taką wersję potwierdziło – jak twierdzi kierownik Robert Wierciszewski – trójka pasażerów z tego autobusu linii „18-tki” i jako czwarta także poszkodowana pasażerka. Kierowca prowadzący „18-tkę” ma ponad 20-letnie doświadczenie w pracy i jest bardzo dobrze oceniany przez przełożonych.
Przypomnijmy pasażerom MPK w Łomży, że w czasie jazdy zazwyczaj można usiąść na siedzeniu w autobusie, zaś przyciskiem „stop” należy sygnalizować życzenie wysiadania na przystanku. Jeśli ktoś stoi w empeku, powinien trzymać się poręczy, bo zawsze może coś niespodzianie się zdarzyć...
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146