Przejdź do treści Przejdź do menu
wtorek, 16 grudnia 2025 napisz DONOS@

Trzy pokolenia Doktorów Poznalskich

Tomasz, Antoni i Marcin Poznalscy
Tomasz, Antoni i Marcin Poznalscy

W sercu łomżyńskiej starówki przy ulicy Długiej mieści się Gabinet „Stomatologia Poznalski”, jaki powstał w 1970 r., chociaż w innym miejscu. Najpierw senior rodu dentystów dr Antoni Poznalski prowadził gabinet z żoną, później do zespołu specjalistów dołączył ich syn dr Tomasz Poznalski, a teraz przyjmują pacjentów z dr. Marcinem Poznalskim, synem i wnukiem zarazem. Od 1969 r., gdy dr Antoni kończył Akademię Medyczną w Krakowie, podejście społeczeństwa do higieny i dbałości o zęby zmieniło się diametralnie, jak sprzęt, materiały i metody stomatologiczne. Niegdyś pacjenci byli wręcz oburzeni, że dentyści namawiają do leczenia zębów - „skoro ząb boli, to trzeba wyrwać”.

W połowie lat 90. było podobnie. - Większość naszych pacjentów przychodziła do usunięcia, mimo że proponowaliśmy leczenie etapowe, kanałowe – wspomina okres sprzed trzech dekad dr Tomasz Poznalski, absolwent Akademii Medycznej w Białymstoku w 1994 r. Pomimo że od stanu uzębienia dużo zależy: zdrowie ogólne, samopoczucie w towarzystwie, komfort mówienia, jedzenia, uśmiech,  to przemiana świadomości wśród mieszkańców miasta nie następowała z dnia na dzień. - To trwało latami, że ludzie zaczęli coraz bardziej dbać o zęby - wyjaśnia dr Marcin Poznalski, który ukończył białostocką Akademię Medyczną w 2021 r. Przyczyniła się do postępu oświata i akcje, powtarzane od przedszkola i w szkole, gdzie dzieci dowiadywały się, że warto myć zęby, żeby zapobiec próchnicy.

Lepsze znieczulenia, wiertarki, plomby i korony

- Wiele osób przychodzi, gdy o pracę się stara – opowiada dr Tomasz. - Muszą mieć zęby zrobione, bo będą z ludźmi pracować. Chcą dobrze wyglądać na rozmowie kwalifikacyjnej i prezentować się przyzwoicie w kontaktach z klientami. Względy społeczne i opinie otoczenia mobilizują pacjentów do wizyt u nas w gabinecie. Pełne uzębienie i swoboda rozmowy pomaga odzyskać pewność siebie. Na większą dbałość o wygląd wpłynęły także zmiany kulturowe i szybszy obieg informacji. Kiedyś zabiegi były bardziej stresujące, bolesne, długotrwałe, ale mimo tego część pacjentów nadal się boi. W tej chwili technika medyczna i technologia naszej pracy tak bardzo się rozwinęły, że zabiegi nie są bolesne ani nieprzyjemne, jak w czasach dr. Antoniego. Znacznie lepsze są znieczulenia. Dzisiaj mało kto pamięta maszyny typu Jugodent z silniczkiem elektrycznym na pasek czy sznurek, mające do 3 tysięcy obrotów na minutę, podczas gdy współczesne wiertarki maja nawet po milion obrotów.

Ogromny przeskok technologiczny umożliwił płynniejszą, szybszą, lepszą i mniej bolesną pracę. W latach 70. części zębów nie leczono kanałowo z braku technologii i narzędzi. Kanały zębów bywają zakrzywione, wąskie, trudno dostępne, zaś teraz dysponujemy narzędziami elastycznymi i cienkimi. Można podłączyć urządzenie, pozwalające widzieć na monitorze miejsce poruszającego się wiertła. Jak tata studiował, to jeszcze nie było maszyn Jugodent, na których pracowałem na studiach, a jak syn studiował, to już nie było. Za moich czasów naciskało się ręką gruszkę dmuchawko-strzykawki. Usuwanie kamienia odbywało się ręcznie przez kruszenie i szarpanie dłutem, a współcześnie mamy skalery ultradźwiękowe do rozbicia zmineralizowanego osadu, aby jak najmniej uszkodzić szkliwo.

Wyższa świadomość higieniczna Polek i Polaków

- Mamy pacjentów, którzy do nas się przywiązują, więc chyba nieźle leczymy – mówi z uśmiechem  dr Antoni. - Jak ktoś pierwszy raz przyjdzie i się przekona, że mu pomogliśmy, to powraca i zostaje.

- Każdy pacjent jest inny... – ocenia dr Marcin. - Niektórzy uważnie słuchają zaleceń i stosują się do nich, inni tylko potakują. Na przykład, nie szczotkują zębów dokładnie albo w ogóle nie szczotkują.

Świadomość społeczeństwa w kwestii konieczności higieny zębów jest wyższa, lecz nie u każdego. Na szczęście, to rzadkie przypadki. Zdarza się, że w stanie zapalnym zęba lub dziąsła pacjenci sami decydują, ile dni przyjmować antybiotyk. Choć mają zalecenia dentystów, przez ile dni przyjmować tabletki, skracają samowolnie okres, bo „przestało boleć”. Później wracają z dużo większym bólem. A kiedyś pacjent zjawił się z dziwacznie powyginaną protezą, którą sam skorygował nad palnikiem. Doktorzy Poznalscy martwią się, że pacjenci jedzą garściami leki przeciwbólowe, chwilowo dające ulgę, lecz na dłuższą metę toksyczne, zatruwające organizm, przestające po pewnym czasie działać.

Jak jest z leczeniem zębów dentystów? Dr Antoni leczył zęby synowi i wnukowi; dr Tomasz leczył zęby tacie i synowi;.dr Marcin leczył zęby tacie, a dziadkowi nie, więc pod względem stomatologii są samowystarczalni. Dr Antoni w tajemnicy przed żoną – także stomatologiem – około pół wieku temu sam sobie znieczulił ząb i wyrwał kleszczami. W tym jego syn i wnuk nie naśladują seniora.   

Szeroki uśmiech wdzięczności

Jakie mają przesłanie swojej misji zawodowej i służby? Dr Antoni: - Chcę być aktywny, użyteczny, wyjść z domu i pomóc w potrzebie ludziom, którzy mnie potrzebują. Sprawia mi to przyjemność... Dr Tomasz: - Ja także lubię pomagać ludziom cierpiącym. Mam satysfakcję zwłaszcza wtedy, kiedy podejmuję się trudnych przypadków, gdy pacjenci przychodzą do mnie po wizytach u kilku innych lekarzy. Jeśli zabiegi wyjdą pozytywnie, mam satysfakcję z własnej pracy i swoich umiejętności, a jednocześnie cieszę się z zadowolenia pacjenta, któremu przyniosłem ulgę... Dr Marcin: - Czasami przychodzą do mnie pacjenci, którzy 10 lat nie byli u stomatologa, ponieważ się bali i mieli mocno zaniedbane zęby. To dało mi szczególnie dużą satysfakcję, że po paru miesiącach wizyt pomogłem pacjentowi w początkowo beznadziejnej sytuacji. Kilka razy mi się to zdarzyło, a do tej pory cieszy. Pacjenci z poważnymi zaniedbaniami zębów bywali w różnym wieku, 30 lat i młodsi, jak i 60- bądź 70-latkowie. Przychodzili mi podziękować, ale nie chowali zębów. Potrafili szeroko się uśmiechać. 

Zamiast sportu wybrał leczenie zębów

Doktor Antoni Poznalski urodził się 13. stycznia 1945 r. w Wiślicy nad Nidą, na południe od Kielc. W piwnicy domu Jana Długosza (1415 – 1480) tłumy ludzi schroniły się podczas ofensywy Armii Czerwonej. Lekarz przyszedł na świat cudownie: urodził się, przeżył wybuch prymusa i ofensywę. Opisaliśmy 8 lat temu te odległe w czasie wydarzenia z biografii w artykule „Dr Poznalski z Łomży mistrzem świata lekarzy w badmintonie” - na Medigames w Marsylii (Francja) zdobył: złoty medal w badmintonie, srebrny w squoshu, 2 brązowe medale w tenisie stołowym: indywidualnie i w deblu ze Zbigniewem Szczepańskim, lekarzem ortopedą z Gliwic. Natomiast we wrześniu 2025 r. 80-letni doktor Antoni wrócił z 22. Igrzysk Lekarskich w Zakopanem z 3-ema medalami (2 tenis, 1 squash).

Absolwent SP w Wiślicy, LO w Busku Zdroju, technikum dentystycznego i Akademii Medycznej w Krakowie wspomina, że Łomża w jego życiu pojawiła się przypadkowo, bo dostał stąd na dwa lata stypendium fundowane. Perypetie losu, w tym wypadek motocyklowy, spowodowały, że porzucił sport, bo wolał zawód. Opiekunem praktyk był dr Adam Zając. Dał stypendyście do wyboru z żoną: Wiznę i Śniadowo i obiecał mieszkanie - w 1970 r. Wybrali Wiznę na 15 lat: mąż w GOZ, żona jako lekarz szkolny w gabinecie wiejskim, co było „ewenementem w powiecie”. Po przeprowadzce żona leczyła w gabinecie w SP nr 3 w Łomży, mąż w LO przy Bernatowicza. Pracował w protezowniach: naprzeciwko w budynku z cegły (teraz WTZ Bona) i budynku starostwa przy Szosie Zambrowskiej.

Niedaleko pada jabłko od jabłoni

Dr Tomasz Poznalski urodził się w 1971 r. w Białymstoku; ukończył SP w Wiźnie; w latach 1985 – 1989 uczył się w LO w Łomży (wówczas jedynym) w klasie biologiczno-chemicznej; studiował na wydziale stomatologii w AM w Białymstoku i tam zdobył dyplom w 1984 r. Jego zainteresowania zawodowe skrystalizowały się w LO i miały naturalny związek z profesją rodziców, których pracę widział na co dzień. - Mój starszy syn Tomek sam wybrał studia, tak jak i wnuk Marcin – zapewnia dr Antoni. Dr Tomasz na studiach AM miał szczęście do wykładowców, z których dużo zawdzięcza dr Krystynie Kamińskiej – Litwin (1950 – 2023), specjalizującej się w stomatologii zachowawczej. - Podczas zabiegów praktycznych patrzyła mi na ręce – opowiada dr Tomasz. Na 1. i 2. roku zajęcia miał na fantomach – szczękach z gipsu - jak dr Antoni i dr Marcin, choć teraz fantomy mają postać człowieka z głową i twarzą. Dr Tomasz po roku stażu w przychodni przy Polowej leczył w GOZ w Piątnicy do 2010 r., gdzie po studiach podjął pracę dr Marcin, który urodził się w 1997 r. w Łomży. Absolwent SP nr 7 oraz PG nr 6 (działało przy I LO; od 2019 r. nie istnieje) także ukończył I LO w klasie biol.-chem. Jako nastolatek obserwował z ciekawością, jak w gabinecie leczą: tata, dziadek i babcia, więc naturalnie wybrał stomatologię w Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku (AMB). - Cieszyłem się, że Marcin przychodzi do gabinetu z zainteresowaniem, by patrzeć, jak pracujemy – wspomina dziadek. Z wizyt syna cieszył się też tata, ale nie namawiali i nie nalegali, aby dr Marcin szedł w ich ślady. A jednak poszedł i zdobył dyplom UMB w 2021 r. Po roku stażu w Białymstoku przeniósł się do Łomży, gdzie pracuje w Gabinecie przy Długiej oraz w GOZ w Piątnicy... Dziadek, syn i wnuk dzielą się zdobytą na studiach i w praktyce wiedzą z korzyścią dla pacjentów Gabinetu.

      

Pod niebieskim szyldem z białym zębem

Historia Gabinetu „Stomatologia Poznalski” zaczęła się w 1971 r. w Wiźnie, gdzie dr Antoni leczył zęby i robił protezy. Do tej pory odwiedzają: żonę Aleksandrę i męża Antoniego wdzięczni pacjenci sprzed lat. W Łomży gabinet mieścił się najpierw od 1985 r. w domu przy ul. Chabrowej, a od 1997 r. - na parterze bloku przy Alei Legionów na rogu z Długą. Gabinet Doktorów Poznalskich znajduje się od 2010 r. przy Długiej 22, na parterze bloku, oznaczonego niebieskim szyldem z białym zębem.

Mirosław R. Derewońko

tel. red.  696 145 146     

251212122508.jpg

 
 

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę