Rok minął, od kiedy Nałroky zaczął mówić o sobie per \"jako prezydent Polski\". W ciągu tego roku głowa katolskiego państwa złożyła 29 wizyt zagranicznych, w tym aż cztery w Stanach Zjednoczonych i aż ani jednej w Kijowie. Waćpun dbał o rozwój własnego ośrodka, jednoczył prawicę, grzmiał, krzyczał \"czołem\", snuł sny o potędze i chwalił Donalda Trumpa.
...a wszystko według zasady: PO pierwsze Putin, PO pierwsze Rosja...
POlityka w świątyni obrzydziła Kościół. POmógł obalić komunę, ale nie poradził sobie z wywalczoną wolnością, której ciągle się jej boi. Na razie nic nie wskazuje na to, żeby wrócił do zadawania pytań, a nie tylko dyktował odPOwiedzi.