niedziela, 24 września 2017 napisz DONOS@

Fantastyczny Lady Pank na finał zabawy „Lata z Radiem”

Tysiące mieszkańców Łomży i gości bawiło się na sobotnim koncercie „Lata z Radiem” w Łomży. Gwiazdą imprezy była legenda polskiego rocka Lady Pank. Zespół w mieście wystąpił po 20-letniej przerwie i zaprezentował się z najlepszej strony. Mocne rockowe brzmienie, świetny wokal i same przeboje, które publika dobrze znała i śpiewała wraz z Januszem Panasewiczem... Był to jeden z najlepszych koncertów w mieście od bardzo dawna.

Tegoroczna trasa koncertowa „Lata z Radiem” zawitała do 20 miejscowości, a jej przedostatnim przystankiem była Łomża. Przed laty koncerty te gromadziły na muszli przy ul. Zjazd rekordową publiczność, jednak tym razem impreza odbyła się na terenach zielonych wzdłuż Zawadzkiej. Już w momencie rozpoczęcia imprezy o godzinie 16:00 nie brakowało tam publiczności, a jej liczba wzrastała z każdą chwilą, by osiągnąć punkt kulminacyjny w czasie koncertu Lady Pank. 
W pierwszej części, typowo familijnej, więcej było rodzin z małymi dziećmi czy osób starszych, chętnie odwiedzających różne stoiska, kupujących lokalną, tradycyjnie wytwarzaną żywność oraz generalnie przyjemnie spędzających czas. Szczególnie oblegano autobus Fundacji PGNiG im. Ignacego Łukasiewicza, gdzie przeprowadzano różne eksperymenty i doświadczenia.
– Bardzo fajnie, że „Lato z Radiem” to nie tylko rozrywka, ale też taka edukacja przez zabawę – mówi mama jednego z młodych odkrywców. – Kubuś jest tak zachwycony i zaaferowany, że pewnie jeszcze długo stąd nie odejdziemy!
Część koncertową rozpoczął popularny iluzjonista Maciej Pol, prezentujący ze swą asystentką Izabelą Ogrodnik lewitację, teleportację, sztuczki ze znikającym królikiem czy kartami, często zapraszając do ich wykonania kogoś z publiczności.
Magda Steczkowska postawiła na repertuar ze swej pierwszej, w pełni solowej płyty „..Nie na zawsze”, w tym gorąco przyjętą przez słuchaczy „Gdzieś bez nas” oraz najnowszą piosenkę „Maska”. Sięgnęła też po repertuar z polskich seriali, a jej występ bardzo się spodobał.
– Dla mnie jest to ogromna radość i nagroda kiedy ludzie chcą się bawić, kiedy śpiewają ze mną piosenki, kiedy tańczą – mówi Magda Steczkowska. – Nie byłam w Łomży całe lata, co najmniej z 10 i bardzo się zmieniła – nie wiedziałam na przykład, że są tu takie piękne, zielone tereny, bo bywałam tu zawsze zimą.
Jeszcze goręcej publiczność zareagowała na Papa D., ale nie dziwi to wcale, bowiem zespół będący kontynuacją Papa Dance ma w repertuarze wszystkie dawne przeboje tej grupy. Zaczęli więc od „Królowej fal” i „Panoramy Tatr”, a już po chwili niemal wszyscy śpiewali refren: „Gdzie jest Ola...” z kolejnego hitu lat 80. „O-la-la”.
– Nawet jak wychodzi się na scenę w miejscu, gdzie już się wystąpiło i wiadomo, że ludzie znają te piosenki, to nigdy nie wiadomo, czy usłyszy się te refreny z publiczności – mówi Paweł Stasiak. – Dzisiaj tak było i jest to jeszcze jeden dowód na to, że ludzie nas pamiętają!
Papa D. zaskoczyli też swych wielbicieli premierowymi utworami „Kiedy do ciebie wracam” i „Mamy cały świat”. Do grodu nad Narwią grupa wracała zresztą przez lata nader chętnie, z racji łomżyńskiego pochodzenia jej dawnego klawiszowca Andrzeja Zielińskiego oraz koncertu 15 lat temu, kiedy reaktywowali się po wielu latach nieobecności, a wcześniej również Ex Dance przez kilka dni mieli próby w Bonarze. Były też covery: „Sunshine Reggae” Laid Back, taneczne „Tora Tora Tora” Numero Uno, liryczny przebój Eurowizji „Words” F.R. Davida oraz „Kocham cię” Chłopców z Placu Broni.

Źli chłopcy polskiego rocka znowu w Łomży

Łomżyńscy fani Lady Pank musieli czekać na kolejną wizytę swych ulubieńców niemal równo 20 lat. W tym czasie zespół nie odnotował spektakularnych sukcesów na miarę swych rekordowych osiągnięć z wczesnych lat 80. XX wieku, ale regularnie wydawał kolejne płyty, lansował popularne przeboje i doczekał się też niesłychanej w swej historii stabilizacji personalnej – skład Borysewicz, Panasewicz, Kieliszkiewicz i Jabłoński gra już bowiem razem od 23 lat. W Łomży, wzmocnieni przez drugiego gitarzystę Michała Sitarskiego, postawili na sprawdzony repertuar. Z pierwszej, szlagierowej płyty zabrakło tylko „Fabryki małp”, a „Kryzysową narzeczoną”, „Tańcz głupia tańcz” czy „Mniej niż zero” śpiewali wszyscy, niezależnie od wieku. Nie mogło też zabraknąć nieco późniejszych „Tacy sami”, „Zostawcie Titanica” czy ballady „Zawsze tam gdzie ty”, a grupa zagrała łącznie 15 piosenek. Mający już ponad 60 lat obaj liderzy zaprezentowali się z bardzo dobrej strony: Janusz Panasewicz śpiewał pewnie i bez żadnych problemów, wciągając publiczność do jeszcze bardziej szalonej zabawy, a Jan Borysewicz czarował solówkami najwyższej próby, w tym długim popisem w wieńczącej koncert żywiołowej kompozycji „Na Na”. I chociaż po koncercie muzycy nie wyszli do fanów, ani nie zgodzili się na żadne rozmowy, to zachwyceni słuchacze nie kryli zadowolenia, podkreślając, że był to jeden z najlepszych koncertów w ich życiu, a Lady Pank są jak wino: im starsi, tym lepsi. 

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka – Chamryk

cz
nie, 27 sierpnia 2017 10:31
Data ostatniej edycji: 2017-08-28 10:19:18

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0