środa, 20 września 2017 napisz DONOS@

Przyrodnicze tajemnice Doliny Narwi

Florę i faunę Doliny Narwi poznają uczestnicy rodzinnych warsztatów przyrodniczych w Muzeum Przyrody w Drozdowie. Na zajęciach i w terenie uczą się rozpoznawania roślin, w tym leczniczych oraz różnych gatunków zwierząt i owadów. Dzieci i dorośli mają też niepowtarzalną okazję zobaczenia niezwykle rzadkich roślin zagrożonych wyginięciem, takich jak: odkryty przez księdza Krzysztofa Kluka w XVIII wieku czarcikęsik Kluka czy pięciornik skalny, występujący do dziś na stanowisku opisanym w XIX wieku przez Jakuba Wagę.
– Przyroda w Dolinie Narwi jest wyjątkowa! – podkreśla prowadząca warsztaty kustosz Teresa Grużewska. – Jest tu obfitość wszystkiego: od roślin, poprzez owady, płazy i zwierzaki wodne.

Warsztaty w drozdowskim muzeum nie bez przyczyny zaplanowano na schyłek wakacji, kiedy dzieci wróciły już z kolonii czy wyjazdów, ale mają jeszcze wolne przed powrotem do szkoły.  Jak zauważa Teresa Grużewska na szkolnych lekcjach biologii nie ma szans na taką wyprawę w teren, stąd idea czterodniowych zajęć dla dzieci i ich rodziców, łączących teorię z praktyką. 
– Cel tych warsztatów jest taki, żeby otworzyć ich  uczestnikom oczy na przyrodę, żeby poznać gatunki, dzięki czemu zmienia się podejście dziecka do tego wszystkiego – mówi Teresa Grużewska, dodając, że w dolinie rzeki występuje 800 gatunków roślin, z czego wiele leczniczych. Na łąkach nie brakowało więc okazji do przyrodniczych odkryć, gdyż dla większości z 10. uczestników była to pierwsza taka wyprawa. I młodsi, i starsi pracowicie zbierali więc rośliny: część z nich trafiła do zielników, reszta po ususzeniu zostanie wykorzystana na lecznicze herbatki.
– Najwięcej nauczyłam się o roślinach – mówi 11-letnia Milena. – Mięta, nagietek, nasturcja, macierzanka – sporo ich zapamiętałam, herbatkę ze świeżych ziół też już robiliśmy! 
– Zbieramy zioła, żeby mieć je w zielniku i lepiej zapamiętać – dodaje Janek. – Najbardziej podobało mi się, jak oglądałem to pod mikroskopem, bo teraz wiem, jak to wszystko wygląda! 
– Wczoraj rewelacją była rzęsa wodna na naszym stawie – mówi Teresa Grużewska. –  Większość osób nie wiedziała, że to jest roślina kwiatowa, że można z niej zrobić różne, wzmacniające środki. 
Narażony na wyginięcie czarcikęsik Kluka uczestnicy warsztatów mogli obejrzeć na łące. Jeszcze rzadszy pięciornik skalny już tylko przy siedzibie muzeum, mimo tego, że wciąż rośnie nieopodal Drozdowa, niemal w tym samym miejscu, które Jakub Waga opisał w słynnej „Florze Polskiej”.
– Jako placówka prowadzimy ochronę czynną pięciornika skalnego; w naszym parku mamy hodowlę zachowawczą, a w ubiegłym roku udało nam się wysadzić go na naturalne siedlisko – mówi Teresa Grużewska. – Już Jakub Waga znalazł go tylko w jednym miejscu, a my 150 lat później trafiliśmy na kilkadziesiąt osobników na tym samym stanowisku, ale potem z roku na rok było go coraz mniej, więc należało zareagować.
Bogactwo świata zwierząt i owadów też zachwyciło uczestników. Mieli również okazję bezpośredniego z nimi kontaktu, choćby podczas ratowania żab czy w parku i na łąkach, gdzie widzieli choćby ropuchę, grzebiuszkę, ważkę, świerszcza ziemnego czy bielinka bytomkowca; mogli też łapać motyle – po obejrzeniu wypuszczane z powrotem na wolność. 
– Najpierw było trochę konsternacji i przerażenia, ale później dzieci dzielnie wynosiły te zwierzaki w pojemnikach, mając satysfakcję, że uratowały kilkadziesiąt żab, ropuch i traszek – mówi Teresa Grużewska, wyjaśniając, że przy takiej pogodzie jak ostatnio na terenie muzeum nigdy nie brakuje ich w miejscach, z których same nie mogą się wydostać. 
Warsztaty potrwają jeszcze dziś i jutro, a poza kolejnymi wyprawami w teren i zajęciami teoretycznymi zaplanowano też zbieranie ziół i robienie mieszanek przyprawowych. 
– Bardzo mi się podoba, że formuła tych warsztatów jest taka swobodna – mówi pani Elwira, łomżynianka mieszkająca w Warszawie. – Od pani Teresy bije niesamowity spokój, w taki magiczny sposób opowiada o życiu zwierząt i roślin, w sposób przystępny dla zwykłego człowieka.
Ze szkoły brakuje mi wiedzy o takim najbliższym otoczeniu, żeby pójść sobie na łąkę i wiedzieć co tam rośnie, poszukać ziół na herbatę czy na sałatkę – jak moja babcia żyła, to robiła takie rzeczy. 

Wojciech Chamryk 
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk

cz
śr, 23 sierpnia 2017 07:58
Data ostatniej edycji: 2017-08-23 08:05:59

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0