niedziela, 24 września 2017 napisz DONOS@

Prawnuk prezydenta Świderskiego w ratuszu i na bulwarze

- Niestety, w naszej tradycji rodzinnej nie przechowała się wiedza, w jakich to okolicznościach mój pradziadek Władysław Świderski przybył do Łomży, której prezydentem był w latach 1919-1934 – mówi Rafał Stanisław Sobierański, 32-letni prawnuk najdłużej sprawującego swój urząd włodarza miasta, po wstawieniu stroika z kilkudziesięciu czerwonych i żółtych róż przed tablicą pamiątkową na ścianie ratusza. - Natomiast w pamięci rodzinnej Władysław Świderski (1879-1942) przetrwał jako dobry mąż i kochający ojciec pięciorga dzieci. Najmłodszym był mój dziadek Władysław jr, który 13. lipca ukończy 94 lata. Podążam śladami jego ojca w tajemnicy, chcę pokazać mu Łomżę...

Rafał Stanisław Sobierański
Rafał Stanisław Sobierański
Rafał Stanisław Sobierański
Rafał Stanisław Sobierański
Rafał Stanisław Sobierański przed tablicą upamiętniającą prezydenta Łomży Władysława Świderskiego
Rafał Stanisław Sobierański przed tablicą upamiętniającą prezydenta Łomży Władysława Świderskiego
Rafał Stanisław Sobierański i wiceprezydent Agnieszka Muzyk
Rafał Stanisław Sobierański i wiceprezydent Agnieszka Muzyk

Bezpośrednim impulsem, żeby 32-letnik technik informatyk wyruszył z Włocławka po raz pierwszy w życiu do rodzinnej Łomży pradziadka i dziadka była trzyletnia choroba Władysława juniora. - Do dzisiaj wspomina ze wzruszeniem miasto rodzinne, z którego w czasie drugiej wojny światowej i po niej rodzeństwo rozproszyło się po całym kraju – opowiada Rafał Sobierański. - Mój dziadek był dla mnie bardzo dobry w dzieciństwie. Osłabła mu pamięć, ale pamięta, że jazdy konno nauczył go niejaki Kordaszewski, może woźnica, a może rolnik, nie wiadomo... W pamięci dzieci i potomków prezydent Władysław Świderski pozostawał serdecznym, opiekuńczym i lubiącym porządek ojcem.
Przyszły prezydent przybywał jako kilkunastolatek do Łomży, aby uczyć się w gimnazjum męskim.

Z Łomży deportowany na Syberię. Na zawsze...
Dbał o dobre wykształcenie i wychowanie patriotyczne dzieci. Gdy krewni wspominają go w kręgu domowym, pierwszym określeniem, jakie przychodzi im na myśl, jest społecznik, tyle miał dobrego serca dla miasta i jego mieszkańców. Pamiętają, że planował wodociągi w Łomży. Organizował w 1ipcu i sierpniu 1920 roku obronę miasta przed bolszewikami na fortach carskich w Piątnicy, dzięki czemu marszałek Józef Piłsudski mógłby powiedzieć, że „nie byłoby cudu nad Wisłą bez cudu nad Narwią”. Jako prezydent doprowadził też do zbudowania hali targowej na przełomie lat 20. i 30. na Starym Rynku, którą prawnuk oglądał odrapaną w opłakanym stanie na rok przed jubileuszem 600-lecia miejskości Łomży. - Podążam śladami pierwszego prezydenta Łomży i przekażę relację wideo z tych odwiedzin jego najmłodszemu synowi – zapowiada wnuk żyjącego Władysława jr. i prawnuk nieżyjącego Władysława seniora, pochodzącego z Ostrowi Mazowieckiej, na tamtejszym cmentarzu mającego grób symboliczny. Symboliczny, gdyż nie wrócił z Taszkientu, dokąd trafił po deportacji pod koniec 1940 na syberyjskie stepy Kazachstanu. Rafał Sobierański za znakomitego przewodnika miał podczas swojej pierwszej wyprawy sentymentalnej Józefa Babiela, wiceprezesa Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej. Odwiedził, m.in., wiceprezydent Agnieszkę Muzyk, z którą złożyli po hejnale Łomży z wieży ratuszowej w samo południe piękne różyczki przed tablicą. Wmurowała ją z inicjatywy TPZŁ „w dowód pamięci i szacunku Rada Miejska w Łomży” 24. czerwca 1994 z okazji światowego zlotu łomżyniaków. Prawnuk prezydenta Świderskiego wybrał się do Muzeum Północno-Mazowieckiego, Łomżyńskiego Towarzystwa Naukowego, na forty w Piątnicy, gdzie za przewodnika miał ppłk. Ludwika Zalewskiego. Z sentymentem oglądał Dolinę Narwi na wysokości bulwaru w okolicy ulicy Żydowskiej, pamiętającej też przedwojennych mieszkańców ulicy Rybaki. Bulwar na razie ma czterech zgłoszonych patronów, m.in., Władysława Świderskiego. Po wydaniu opinii przez IPN na temat ich odpowiedniości do patronowania miejscom w niepodległej Polsce, za dwa tygodnie dowiemy się, czy może nim zostać prezydent społecznik, co zmarł na tyfus w Syberii. - Wrócę może do Łomży za pół roku, jeśli mój pradziadek zostanie patronem – planuje prawnuczek. - Na razie podróż tu, do źródeł, trzymam w tajemnicy przed dziadkiem, żeby nie zatęsknił boleśniej: każde wspomnienie o Łomży, Katedrze i łąkach nad Narwią wywołuje u niego wielkie wzruszenia.
Co roku 1. maja działacze partii SLD i UP składają kwiaty pod tablicą na ratuszu: zanim Świderski został prezydentem, w okolicy 1905 związał się z PPS i działał w ruchu niepodległościowym, m.in., w Polskiej Organizacji Wojskowej, po odejściu Rosjan, w czasie okupacji niemieckiej 1915-1918.        

Mirosław R. Derewońko

cz
cz, 06 lipca 2017 15:09
Data ostatniej edycji: 2017-07-06 21:42:34

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0