sobota, 22 lipca 2017 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Polonijne Igrzyska Młodzieży Szkolnej z krytyką i pochwałą

- My mieszkamy w obcym kraju i na co dzień mamy bardzo słabe więzi z Polską... Integrujemy się między sobą, próbując przechować wspólne obyczaje i tradycje, dlatego jesteśmy szczęśliwi, kiedy Polska o nas pamięta... - mówiła na chwilę przed powrotem na Ukrainę Danuta Skrobańska, prezes Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej, oddział w Stryju, goszcząca na XVII Polonijnych Igrzyskach Młodzieży Szkolnej w Łomży. Po 5 dniach zawodów w 10 dyscyplinach rozdano około 600 uczestnikom z 6 krajów setki dyplomów, dziesiątki pucharów i medali w hali sportowej II LO. - Jesteśmy Polakami z Kresów, spragnionymi kontaktów z Polakami w Ojczyźnie naszych przodków.

- Mam niedosyt, że tak krótko te igrzyska trwały, myślę o przyszłych igrzyskach, żeby je wydłużyć – dzieli się wrażeniami Hanaka Gałązka, prezes oddziału Stowarzyszenia Wspólnota Polska, która jest od 17 lat organizatorem wakacyjnego sportowego  spotkania dzieci i młodzieży z różnych stron Europy i świata. - Jednak ograniczeniem są dosyć skąpe finanse... W tym roku zaprosiliśmy około 100 dzieci więcej, mimo że mieliśmy fundusze na poziomie roku ubiegłego: 150 tysięcy złotych od Ministerstwa Sportu i 70 tys. zł od Senatu RP. Ugościliśmy przez 5 dni prawie 600 osób z Polonii.
Harry Koraye–Duczyński, 8-latek z Polskiej Szkoły SEN w Dublinie (Irlandia), pokazuje dwa złote medale: za rzut piłeczką palantową 54 m, biegi, pływanie kraulem i na plecach. - Pobyt był ciekawy i fajny, w bursie dobre warunki i nowoczesne boisko do piłki nożnej – ocenia. - Pokoje urządzone, porządnie, czysto. Smaczne posiłki. W moim pokoju w kącie po odsunięciu kosza był Internet, a na łóżkach nie. Czasami oglądałem bajki, czasami grałem w gierki. Moja babcia Janka mieszka daleko od Łomży, w Łodzi koło Warszawy... Jedynaka z przyjemnością słucha mama Selma Koraye, której mama pochodzi z Mozambiku, zaś tata z Portugalii. - Spotkało nas ciepłe, przyjacielskie przyjęcie – dodaje Tomasz Duczyński, tata Harry'ego. - To duże wydarzenie integracja w Polsce, bo w Dublinie spotykamy się raz w tygodniu... Uczestników zaprosił prezydent Mariusz Chrzanowski: - Łomża jest gościnna i będziemy obchodzić 600-lecie praw miejskich. Chętnie przyjmiemy więcej gości.

Chcą lepiej poznać się z rówieśnikami
Dyrektor Tomasz Bastkowski z Polskiej Szkoły SEN w Dublinie, Irlandia, jest bardzo zadowolony z warunków pobytu ponad 20 dzieci, zamierza z kolejną ekipą przyjechać na igrzyska do Łomży za rok. Chwali organizatorów na 6 plus i zapowiada, że „opowie światu, co dobrego tu robicie”. Takie życzliwe słowa to miód na serce społeczników z oddziału Wspólnoty Polskiej w Łomży, których jest niewielka garstka, mimo to, kontynuująca po śmierci senatora Jana Stypuły (1931 - 2001) jego zbożne dzieło. Podkreślmy, przede wszystkim, że uchronili polonijne igrzyska przed przeniesieniem do innego miasta. Jest to największa impreza międzynarodowa obok festiwalu teatralnego Walizka. Dyrektor Bastkowski jest także zwolennikiem wydłużenia igrzysk, na przykład, do tygodnia, gdyż trudno mu było zmieścić się z programem treningowym i udziałem w zawodach w taki sposób, aby dzieci miały czas na więcej wycieczek i swobodną integrację podczas zabawy. Na ten aspekt uwagę zwracała opiekunka szachistek z Narva w Estonii Lena Połoektowa, czemu przyklaskują medalistki: Katia Tkocziuk – złoty medal indywidualnie i drużynowo w szachach oraz Anna Korotkowa. Obie mówią, że w wypełnionym treningami i rozgrywkami planie za mało  czasu, aby móc lepiej poznać się z rówieśnikami z tylu krajów. Podobnie uważa trener, zdobywca z drużyną dziewcząt 1. miejsca w LA, z chłopcami 3. m., Wiktor Miedwiedczuk z Korostenia na Ukrainie. Jego zdaniem, program jest coraz słabszy z roku na rok: brakowało sztafety międzynarodowej na otwarcie, budzącej zawsze żywe emocje i wspomnienia, ogniska z kiełbaskami, wycieczek, zabaw z rówieśnikami z Polski. O tym, że Polacy z Kresów i z innych stron nie mają okazji poznawać młodych łomżan, na igrzyskach mówiło się w różnych kręgach. Na przyszły rok jest co przemyśleć, aby zorganizować wolontariat.

Chór wołających o inicjatywę i dofinansowanie
Zakończenie imprezy w czwartek odbywało się w nowoczesnej i budzącej zazdrość wielu trenerów hali II LO, gdzie miała miejsce inauguracja w niedzielę. - Świetne warunki do treningów i stadion bliski – zachwycił się trener Igor Wierbowik z Solecznik, Litwa. Dwunastu 12-latków zdobyła złoty puchar, wygrywając w finale z MŁKS Łomża, w imieniu którego pojawił się Olaf Łukasik (lat 13). Wysoko ocenił umiejętności rywali, wśród których wyróżniali się: kapitan Karimas Szerłat (prawie same 10-tki w nauce) i napastnik Rajmund Kim. - Przyjechaliśmy rok temu od razu po igrzyskach na obóz sportowy – wspomina trener. - Recepta na złoto to trenować, słuchać trenera i w nocy spać.
Rusłan Pryszczepczuk pragnie przyjechać za rok, tak mu się w Łomży podobało. Trener obiecał 13-latkowi miejsce, jeśli będzie miał dobre wyniki w nauce i w bieganiu, jeśli pokaże zaangażowanie. Trener szkoły polskiej w Awiżenie na Litwie Waldemar Szumski tym razem zdobył z dziewczętami  brąz w siatkówce. - Moja młodzież jest bardzo zadowolona, chce do Łomży wrócić, żal odjeżdżać, moglibyśmy zostać jeszcze tydzień – włącza się w chór wołających o inicjatywę i dofinansowanie. 
Kilka razy młodzi w hali zakrzyknęli lub skandowali: „Dziękujemy”. Organizatorzy na to zasłużyli.

Mirosław R. Derewońko

Harry Koraye - Duczyński z Irlandii
Karimas Szerłat, trener Igor Wierbowik i Rajmund Kim z Litwy
Karimas Szerłat, Olaf Łukasik i Rajmund Kim
Trener siatkarek Waldemar Szumski z Litwy
Hanka Gałązka
Dyrektor Tomasz Bastkowski z Polskiej Szkoły SEN w Dublinie
U góry: Lena Połoektowa, Anna Korotkowa, Katia Tkocziuk z Estonii
Wręczanie pucharów za piłkę nożną
cz
pt, 30 czerwca 2017 08:04
Data ostatniej edycji: 2017-06-30 10:37:58

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0