niedziela, 24 września 2017 napisz DONOS@

Młodzież z Białorusi, Ukrainy i Irlandii biega, skacze, strzela gole

- Na igrzyskach w Łomży najważniejsza jest nie ta rywalizacja o medale i miejsca na podium, tylko nawiązywanie przyjaźni i koleżeńska współpraca między dziećmi z różnych krajów - mówi Oksana Pacuk, trenerka i opiekunka 31-osobowej grupy dzieci od 8 do 13 lat z Mińska, rywalizujących w lekkoatletyce na stadionie miejskim podczas XVII Polonijnych Igrzysk Młodzieży Szkolnej, gdzie w biegach na 60 m (8,2 s) i 300 m (41 s) triumfował 13-letni Rusłan Pryszczepczuk z Korostenia na Ukrainie. - Jestem bardzo zadowolony z obu zwycięstw, ale i ze sportowej atmosfery, jaka panuje na zawodach i w bursie – cieszy się Rusłan, na co dzień trenujący biegi średnie: 400 i 800 metrów.

Na olbrzymim, nowoczesnym stadionie w Łomży ok. 100-osobowa grupa uczestników 17. igrzysk wydaje się garstką trenujących w kolorowych koszulkach sportowych. Tymczasem w środku dnia odbywają się przy ładnej pogodzie kolejne konkurencje królewskiej dyscypliny, którym przewodzi Jerzy Witkowski, sędzia główny tegorocznych zawodów i od początku organizacji przez inicjatora, senatora Jana Stypułę (1931-2001), który w ostatnich latach życia serce i duszę oddał rodakom ze Wschodu. To uczynił swoim naczelnym zadaniem, aby igrzyska młodzieży polonijnej odbywały się w Łomży i by z grodu nad Narwią nie przeniesiono ich do większego miasta, na co bywały zakusy.

„Panuje ekologia i wysoka kultura Polaków”
- Z polskiej ziemi pochodzą nasi przodkowie, nasze babcie i dziadkowie, tutaj są nasze korzenie – tłumaczy z uśmiechem Oksana Pacuk, zagrzewając do wytrzymalości na bieżni wychowanków. - Wartością jest nawet to, że dzieci słyszą język polski w naturalnej postaci. Mają tu ważne przeżycie, że Polska jest niepodległa, że należy do Unii Europejskiej i o nas pamięta. To budzi poczucie dumy.
Aleksiej Parchimczuk, 15-latek ze Sportiwnoj Junackoj Szkoły w obwodzie Żytomierz (Ukraina) ma poczucie dumy, że wygrał bieg na 1000 metrów w czasie 2 min 56 s. Drugie miejsce zajął jego szkolny kolega Artiom Biełoszycki – 3 min 1 s. - Czujemy się bardzo dobrze w Łomży, wszędzie jest czysto, widać dbałość o porządek, mamy wygodne warunki zamieszkania, dobre wyżywienie – ocenia Artiom. - Mieszkańcy Łomży na spacerach zawsze nam podpowiadają, gdzie się skierować do szukanego miejsca. Co jeszcze...? Ładny krajobraz dookoła miasta, i w mieście zostało jeszcze dużo zieleni. Panuje ekologia i wysoka kultura Polaków. Chciałbym tutaj wrócić na igrzyska za rok.
Tak jak Rusłan Pryszczepczuk, stawiający sobie za cel zakwalifikowanie się na wyjazd za rok, oraz Jewgienj Surszko, 13-latek z Mińska. Rok temu mieszkał w Bursie Szkolnej nr 2 przy ulicy Stacha Konwy, tego lata w bursie nr 3. Bardzo chciał przyjechać do Łomży po raz drugi i udało się zdobyć kwalifikację, jednak w biegach na stadionie Żeni się nie poszczęściło. Za to więcej szczęścia miał do kolegów z Grodna, Brześcia, Litwy i Ukrainy, którzy również w tym roku nie zawiedli. Polubili spacery po mieście i wyprawy do Tesco. Porozumiewają się swoimi językami z mieszanką polską. Paweł Arachowski, 13-letni uczestnik biegu na 300 m z Białorusi, nie może złapać tchu, tak bardzo się starał. Prawie wcale nie mówi po polsku. - Ładna przyroda, zadbane miasto – ocenia zdyszany. Dodaje, że „Polacy szanują tradycje wiary chrześcijańskiej, bo mają zadbane kościoły z wiernymi”. 

Kapitan twierdzi, że rozumie, lecz nie ma śmiałości

Nowe znajomości nawiązał Andrzej Łomako, kapitan drużyny piłkarskiej. Przyjechała z nią prezes Danuta Skrobańska z Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej, oddział w Stryju. 16-letni kapitan strzelił dwa gole, a Igor Bojko cztery w meczu wygranym 6 do 3 z drużyną MŁKS Łomża. Silnym punktem oporu był bramkarz Wiaczesław Nykołyszyn. Mówi lepiej niż kapitan, ponieważ czasem chodzi na zajęcia z polskiego, w przedstawieniach dostaje jednak role bez słów. Jego babcia była Polką, tak jak kapitana: mama Ellada, babcia Larisa, prababcia Emilia Rudnicka i praprababcia Jadwiga. Kapitan twierdzi, że rozumie, lecz nie ma śmiałości zacząć w języku przodków mówić. A z językiem nie ma oporów 17-letni Paweł Zieliński, licealista z Polskiej Szkoły SEN w Dublinie, w Irlandii, gdzie dyrektorem jest Tomasz Bastkowski: w Łomży chwycił za gwizdek sędziego, w tym czasie 22-osobową drużyną opiekowali się nauczyciele gimnastyki i rytmiki w takt muzyki Adam Zdebiak i trener pływania Krzysztof Pawłowski. - Jeździmy do Polski często, na różne wymiany, bo podróże kształcą., wyjazdy wychowują i uczą samodzielności w życiu – twierdzi dyrektor. - Mamy w bursie nr 1 bardzo dobre warunki i jedzenie, blisko do centrum miasta i obiektów sportowych. Z dumą przedstawia pięcioro medalistów: Natalia Gil (lat 14), złoto, ponad 4 m w skoku w dal; Nadia Gil (15) srebro, rzut piłeczką; Klaudia Bielowicka (14), brąz, 600 m; Paweł Krakowiak – srebro w biegu 60 m i brąz na 1000 m. - Dzieci są szczęśliwe, mają zajęcia od rana do nocy – uśmiecha się. - Codziennie basen, treningi, spacery, wycieczki krajoznawcze, a w środę – rejs gondolą po Narwi.

Mirosław R. Derewońko

170919012406.jpg
Drużyna z Irlandii
cz
wt, 27 czerwca 2017 16:36
Data ostatniej edycji: 2017-06-28 11:16:30

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0