środa, 20 września 2017 napisz DONOS@

Łomżyńskie historie Bogdana Duchnowskiego

Mieszkańcy Łomży wywiezieni na Syberię. Żołnierze wyklęci, w tym Jan Tabortowski ps. „Bruzda” i Stanisław Marchewka ps. „Ryba”. Młoda łomżynianka Dorota, która kończy życie samobójstwem. Ks. Bolesław Liszewski, wieloletni kapelan benedyktynek. Wszystkie te osoby stały się bohaterami najnowszej książki Bogdana Duchnowskiego „Historie prawdziwe z Łomżą w tle”, ponieważ ich losy nierozerwalnie związały się z grodem nad Narwią i ziemią łomżyńską.
– Chciałem pokazać ciekawe historie związane z Łomżą i nietuzinkowych ludzi, stąd taki dobór tematów – mówi Bogdan Duchnowski, dodając, że ma już pomysły na kolejne książki.

Bogdan Duchnowski
Bogdan Duchnowski

„Historie prawdziwe z Łomżą w tle” to kontynuacja reportażowego debiutu autora sprzed 14 lat „Śmierć i dola”, ponieważ Bogdan Duchnowski wraca w niej do dwóch tematów: żołnierzy wyklętych oraz ks. Bolesława Liszewskiego, poszerzając  przy tym swe wieloletnie zainteresowania losami konkretnych ludzi: czasem znanych, czasem anonimowych, ale zawsze prawdziwych.
– Zawsze interesowały mnie sprawy społeczne – zaznacza Bogdan Duchnowski. – Piszę teksty, reportaże, książki o łomżyńskiej ulicy. I mimo tego, że nie jestem z wykształcenia historykiem, to zawsze jest tam dużo historii. 
Potwierdzają to pierwsze reportaże. „Podróże w nieznane” traktują o syberyjskiej zsyłce Zofii Ostrowskiej z synem Tadeuszem i sześcioosobowej rodziny Rossowskich, którzy cudem uniknęli śmierci dzięki powstaniu polskiej armii generała Andersa w Związku Radzieckim. 
– Zanim zacząłem pisać o łomżyńskich Sybirakach przeczytałem kilkanaście książek, zebrałem sporo materiałów – mówi Bogdan Duchnowski. – Cennych informacji udzielił mi też Czesław Miliszkiewicz z Ciechanowca, zesłany z siostrą na Syberię. Kiedy się spotykaliśmy kilka lat temu miał 86 lat, ale wciąż był w świetnej kondycji umysłowej i wszystko pamiętał. 
Z kolei wydarzenia historyczne i losy żołnierzy podziemia niepodległościowego stały się dla autora pretekstem do pokazania w reportażu „Bruzda” wielkiego ludzkiego dramatu, kiedy po zakończeniu wojny okazało się, że Polska nie jest niepodległa, a „Bruzda”, „Ryba” i Stanisław Cieślewski ps. „Lipiec” są wrogami ludu pracującego miast i wsi w kraju stalinowskiego terroru. 
– To były postacie tragiczne i w żadnym razie nie uważam, że byli oni bandytami, chociaż nie uważam ich też za bohaterów – mówi Bogdan Duchnowski. – Po zakończeniu wojny nie mieli oni żadnych szans na karierę w Ludowym Wojsku Polskim, ani na normalne życie, chociaż chcieli się w nim odnaleźć. Ciągle byli wzywani na przesłuchania, straszeni więzieniem, chciano ich wykorzystać do rozpracowania tych żołnierzy AK, którzy nie ujawnili się po roku 1945. Nie mieli więc wyboru: musieli wrócić do lasu.
Wydane nakładem Społecznego Stowarzyszenia Prasoznawczego Stopka „Historie prawdziwe z Łomżą w tle” to nie tylko losy łomżyniaków w różnych momentach dziejowych naszej historii, ale też opowieści o zwykłym, codziennym, ale zakończonym tragedią, życiu, tak jak w opowieści „Kto nie kocha, nie żyje” o bezskutecznym poszukiwaniu miłości przez młodą dziewczynę. 
– O Dorocie Duchnickiej dowiedziałem się, gdy dostałem jej pamiętnik – mówi Bogdan Duchnowski. – Pisała go przez kilka lat, ale przed samobójczą śmiercią sześć zeszytów zniszczyła, ocalał tylko jeden, w którym zapisała tylko 20 kartek. Udostępniła mi go jej matka, pod warunkiem, że zmienię nazwisko bohaterki i imiona innych osób występujących w tekście.
Szczególny charakter ma dla autora ostatni tekst „Dobro ma ludzką postać”, traktujący o księdzu Bolesławie Liszewskim, którego znał osobiście. 
– To był mój przyjaciel i uważam, że był bardzo niedoceniany – mówi Bogdan Duchnowski. – Był człowiekiem przez duże C, wspaniały, kapłanem i człowiekiem, który starał się każdemu pomóc. Kto by do niego nie przyszedł, nawet pijak, też uzyskiwał pomoc, bo ks. Liszewski uważał, że on również jest człowiekiem i również zasługuje na wsparcie.
Wszystko wskazuje na to, że „Historie prawdziwe z Łomżą w tle” doczekają się ciągu dalszego.
– Myślę o kontynuacji tych reportaży – zapowiada Bogdan Duchnowski. – Mam też jednak dwa inne pomysły i zastanawiam się od którego zacząć. Pierwszy to powieść o żołnierzach wyklętych, ale nie o „Bruździe”, „Rybie” czy „Lipcu”, lecz o tych mniej znanych, o których zebrałem już sporo materiału. Kolejny to książka o życiu i twórczości Jana Kulki. Spotykałem się z nim, byłem jego uczniem, bo u niego pobierałem pierwsze lekcje pisarstwa, więc to temat mi bliski, ale na tę chwilę nie wiem, który z tych tematów podejmę.  

Wojciech Chamryk

170825111252.gif
cz
śr, 14 czerwca 2017 08:23

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0