wtorek, 22 sierpnia 2017 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 718

„Lojalki” zamknęły usta

1 milion 717 tysięcy złotych to zysk (brutto) Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Łomży za 2016 rok. Niemal 240 tys. zł to zysk na produkcji ciepła, na którym rok wcześniej spółka zanotowało blisko 80 tys. zł strat. Zysk jest „tak niski” dlatego, że pod koniec grudnia prezydent Łomży Mariusz Chrzanowski zwiększył o ponad 1 mln 600 tys. zł roczne koszty funkcjonowania spółki. Z tej kwoty 570 tysięcy złotych przeznaczono na dodatkowe „czternaste” wynagrodzenia, świadczenia na rzecz pracowników i składki ZUS, co zbulwersowało mieszkańców. Po kilku miesiącach władze miejskiej spółki dzielą zysk za 2016 rok na nagrody dla pracowników chcą wydać ok. 400 tys. zł. Prezydent jeszcze tego nie zatwierdził, a dopytywane o to władze spółki zamilkły. Okazuje się, że prezes Radosław Żegalski skutecznie zamknął usta członkom Rady Nadzorczej przy okazji kontrowersyjnej inwestycji w biomasę. Rozdał im do podpisania „zobowiązania”, że nikomu nie będą mówić, o czym debatują.

Informacje finansowe z miejskich spółek są w Łomży pilnie strzeżone. Do opinii publicznej docierają tylko ich strzępy lub wyjątki z „oficjalnych” dokumentów przekazywanych radnym miasta. Te są jednak w większości ogólnymi opisami, bez większych analiz finansowych, zwłaszcza po stronie kosztów. I tak np. radni z oficjalnego dokumentu MPEC, który ma być omawiany na sesji za tydzień, dowiadują się, że spółka w 2016 roku na wynagrodzenia wydała 7 mln 592 tys. 136 zł i że to 99,4% planowanych kosztów. Nie ma tam jednak informacji, że 21 grudnia 2016 roku prezydent Łomży na wniosek władz MPEC zwiększył tę pozycję o kilkaset tysięcy złotych. W efekcie na „gołe” płace spółka wydała o ok. 6% więcej niż rok wcześniej, choć formalnie żadnych podwyżek pensji w zakładzie nie było. Większe wydatki na płace były spowodowane wypłatą 29. grudnia dodatkowych premii, czyli „czternastych” pensji. 
Radni miasta nic nie wiedzą też o tym, że kilka tygodni temu prezes Radosław Żegalski zaproponował, a Rada Nadzorcza spółki wyraziła na to zgodę, aby z ubiegłorocznego zysku spółki wypłacić pracownikom nagrody w wysokości ok. 400 tysięcy złotych. Gdy dopytujemy o to prezesa MPEC, podobnie jak prezesi innych miejskich spółek, po dwóch tygodniach odpowiada, że nie było jeszcze posiedzenia Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy, czyli zatwierdzenia tego przez prezydenta Łomży Mariusza Chrzanowskiego.  
Potwierdza to także ratusz. 
- Udzielenie informacji dotyczącej wyników finansowych Spółek, ewentualnych nagród dla członków zarządów oraz sposobu podziału zysku jest na dzień dzisiejszy niemożliwe, gdyż w żadnej z nich nie odbyło się Zwyczajne Zgromadzenie Wspólników – przekazuje 
Łukasz Czech. - Zgodnie z prawem ten organ jest władny do podejmowania uchwały zatwierdzającej ostatecznie sprawozdanie finansowe oraz decyduje o pozostałych kwestiach poruszonych w pytaniach. 

Kuriozum w MPEC
Uzyskanie „prawdziwych” informacji z miejskich spółek jest coraz trudniejsze. W przypadku MPEC prezes Żegalski przy okazji przeciągających się na kilka kolejnych posiedzeń debat członków Rady Nadzorczej o zasadności forsowanej przez niego budowy w ciepłowni miejskiej kotła na biomasę produkującego także prąd, przedstawił im „lojalki”, które zakazują rozmawiania z kimkolwiek, o tym wszystkim, co dzieje się podczas obrad RN. 
Oficjalnie MPEC twierdzi, że prezes nie żądał od członków Rady Nadzorczej podpisania „lojalek”, w których zobowiązali się do nieinformowania kogokolwiek o tym, co dzieje się na posiedzeniach Rady Nadzorczej. 
- Prezes Zarządu Spółki zaproponował jedynie Radzie Nadzorczej rozważenie możliwości złożenia przez członków Rady Nadzorczej deklaracji poufności dotyczącej prac Rady Nadzorczej. Członkowie Rady Nadzorczej Spółki podejmowali decyzje o podpisaniu deklaracji poufności samodzielnie i dobrowolnie – czytamy w przekazanych nam odpowiedziach.
Okazuje się, że przed głosowaniem uchwały, w której członkowie Rady Nadzorczej MPEC „przyjęli do wiadomości” pomysł prezesa – co on określa mianem „dania zielonego światła” dla tej inwestycji - nie mogli konsultować tego z innymi „ekspertami” z zakresu ciepłownictwa – nawet tymi zatrudnionymi w MPEC-u.
Co ważne „lojalki” dotyczą nie tylko tej inwestycji, ale wszystkich spraw poruszanych podczas obrad Rady Nadzorczej  czyli także wyników finansowych spółki, podziału zysków czy przyznawanych nagród członkom zarządu. 
„Lojalki” podpisane przez wszystkich członków Rady Nadzorczej – także prawników – są czymś kuriozalnym, bo nie mają żadnej podstawy prawnej. To Rada Nadzorcza powinna być tym organem spółki, która ma nadzorować jej działania  - także działania prezesa, a nie w drugą stronę.

170627035826.png
cz
cz, 25 maja 2017 07:57

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0