środa, 20 września 2017 napisz DONOS@

Celem jest odbudowa gospodarki

- Więcej inwestujmy, a mniej wydajmy tych pieniędzy unijnych czy budżetowych na aquaparki, na jakieś stadiony – mówił wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki zachęcając z Łomży samorządowców do inwestycji w „realną gospodarkę” i oglądania każdej wydawanej złotówki ze wszystkich stron. Wicepremier Morawiecki był gościem w Państwowej Wyższej Szkole Informatyki i Przedsiębiorczości, gdzie odbyła się konferencja „Przedsiębiorcza Łomża – otwarta na rozwój: Łomża i województwo podlaskie w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju”. Uczestniczyli w niej przedstawiciele ministerstw oraz samorządowcy i przedsiębiorcy z całego regionu, a dyskutowano m.in. o „pakiecie wsparcia dla (255) średnich miast” Polski. Wśród nich wyodrębniono listę 122 miast tracących w największym stopniu funkcje społeczno-gospodarcze, a Łomża jest tam na 44 pozycji.

Konferencję zorganizowały władze miast Łomża we współpracy z ministerstwem rozwoju i finansów, oraz PWSIiP.  
- Za koalicji PO-PSL bogatsi się bogacili, a biedniejsi biednieli. Wreszcie takie miasta Łomża mają szansę na rozwój, bo mogą na równych warunkach starać się o pieniądze – mówił Mariusz Chrzanowski (PiS) prezydent Łomży dziękując wicepremierowi Morawieckiemu (PiS) za wizytę w Łomży i za realizowane przez rząd Prawa i Sprawiedliwości programy wsparcia tych biedniejszych.
- Jest to ogromne przesunięcie sił, środków, uwagi, faktycznych kierunków strategicznych w stronę miast takich, które tracą funkcje społeczne, funkcje gospodarcze – potwierdzał wicepremier Mateusz Morawiecki. - To jest inny zupełnie model rozwoju gospodarczego, który my promujemy. Nie model oparty o tanią siłę roboczą, niskie koszty pracy, niskie płace, tylko model oparty o wykwalifikowaną siłę roboczą, o wykorzystanie talentów również w takich miastach, miejscowościach, jak Łomża. 
Wicepremier mówił, że „program wsparcia średnich miast” ma być pierwszym zaczynem „i na pewno nie ostatnim”, który będzie zmieniał taką sytuację. Wskazywał na potrzebę budowy infrastruktury, bo  „można przyciągać inwestorów, ale w sytuacji, gdy region jest dobrze skomunikowany” z resztą kraju i chwalił ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka, za kierowaniu tu inwestycji drogowych wskazując Via Baltica i Via Carpatia. 
Wicepremier mówił także o planach wspierania inwestycji w takich regionach poprzez większe ulgi w strefach ekonomicznych i ściągania do nich polskich inwestorów. Podkreślał, że także środki z programów społecznych – jak 500+ czy dopłaty do ubezpieczeń upraw dla rolników – są wyrazem przesunięcia od aglomeracji do mniejszych ośrodków. 
- To nie są tylko słowa, to jest nasza strategia i za tą strategia idą czyny, za strategią idą pieniądze – mówił Morawiecki. 

Mało czy dużo?
Zaprezentowany pakiet wsparcia dla 255 średnich miast dotyczy miast powyżej 20 tys. mieszkańców, zaś w przypadku tych, które są siedzibami powiatów - powyżej 15 tys., z wyłączeniem stolic województw, opiewa na około 2,5 miliarda złotych. Dr. Wojciech Winogrodzki z Białegostoku, prezes Podlaskiego Związku Pracodawców, wyliczał, że to wychodzi średnio po 10 milionów na miasto i to w perspektywie 5 lat. Pytał wicepremiera w jakim stopniu ten program ma przyczynić się do poprawy sytuacji.
- Są nowe pieniądze – dobrze czy niedobrze? - ripostował wicepremier Morawiecki, że „to takie polskie narzekanie jest 10 a nie 20”. - Poza tym Łomża jest w pierwszej setce miast więc pewnie będzie to 20 a może i 30 milionów – odpowiadał.
Wicepremier Morawiecki przekonywał przede wszystkim samorządowców do tworzenia przyjaznego klimatu dla przedsiębiorców. Sam „pakiet” nie jest skierowany tylko i wyłącznie do samorządów, a celem jest stworzenie bazy przemysłowej. 
- Dobrobyt rodzi się poprzez wzrost gospodarczy, poprzez przedsiębiorczość, gospodarność, przez oszczędność, przez to, że każda złotówka jest ze wszystkich stron oglądana (...) Więcej inwestujmy mniej wydajmy tych pieniędzy unijnych czy budżetowych na aquaparki, na jakieś stadiony bo one są centrami kosztów, one nie generując wzrostu gospodarczego – apelował Morawiecki do zgromadzonych samorządowców. - Jak moglibyście Państwo w swoim środowisku lokalnym dopilnować, aby było jak najwięcej inwestycji w gospodarkę realną to odda wam to, ta gospodarka realna, już po roku, po dwóch w dwójnasób, bo wtedy te inwestycje są kołem zamachowym rozwoju rynków lokalnych – dodawał.   

Wsparcie nie dla wszystkich

Na liście 255 miast do wsparcia w województwie podlaskim jest m.in. Łomża, Suwałki, Augustów czy Zambrów ale nie ma np. Kolna czy Wysokiego Mazowieckiego. Na to zwracali uwagę samorządowcy z tych miast biorący udział w debacie z Piotrem Zygadło, dyrektorem Departamentu Regionalnych Programów Operacyjnych w Ministerstwie Rozwoju. 
- Bardzo przykro mi słuchać, że my z tego programu nie skorzystamy. Połowa województwa obszarowo nie skorzysta z tych środków – mówił burmistrz Kolna Andrzej Duda podkreślając, że województwo podlaskie jest terenem najsłabiej zaludnionym w kraju i Europie, a zapóźnienia inwestycyjne są tu największe. - Albo trzeba uzupełnić ten program albo stworzyć program specjalny dla nas. Bez środków zewnętrznych nie poradzimy sobie – dodawał burmistrz Duda wskazując, że mając budżet miasta w wysokości ok. 36 mln zł w poprzedniej perspektywie finansowej UE na inwestycje pozyskał 50 mln zł dotacji, ale czekają go kolejne gigantyczne inwestycje np. te związane z ciepłownią miejską. - Czy węgiel czy gaz - co będzie priorytetem? pytał ministerialnych urzędników dodając, że samorządy, które poczyniły inwestycje w kogenerację, mają teraz wielki problem, bo jest drogo i nie do końca działa tak, jak miało działać.
Także burmistrz Wysokiego Mazowieckiego Jarosław Siekierko mówił, że na początku był tym oburzony, że jego miasto nie będzie mogło skorzystać z tych środków. - Po 3 dniach zacząłem się cieszyć. Bo to oznacza, że miasto Wysokie Mazowieckie nie jest wykluczone społecznie i gospodarczo – mówi. 
- Lepiej jest żeby były jakiekolwiek środki. Niż by ich nie było. Miasto sobie porodzi samo, ale przedsiębiorcy też nie będą mogli z tego skorzystać i tego żałuję – dodawał burmistrz Siekierko podkreślał znaczenie rozwoju gospodarczego i przyjaznego klimatu dla przedsiębiorców. Chwalił się, że od 12 lat Wysokie Mazowieckie ma plany zagospodarowania przestrzennego całego terenu, a od urzędników wymaga, aby przedsiębiorca wchodzący do urzędu był „jak święty”.

170825111252.gif
cz
cz, 11 maja 2017 17:35
Data ostatniej edycji: 2017-05-12 08:16:42

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0