środa, 23 sierpnia 2017 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Nietypowa baba i wspaniała aktorka w Łomży

Magda Karwowska z „Czterdziestolatka”, Handzia z „Konopielki”, Magda Domaradzka z „Czarnych chmur” czy tytułowa Dulska w spektaklu Teatru Telewizji to tylko niektóre z wielu ról Anny Seniuk. Wybitna aktorka była gościem Miejskiej Biblioteki Publicznej, gdzie promowała książkę „Nietypowa baba jestem”. Opowiada w niej o swych życiowych zmaganiach, spełnianiu marzeń i przełomowych rolach, również tej powstałej w okolicach Łomży.
– Bardzo się cieszę, że znowu jestem w Łomży! – mówi Anna Seniuk. – Szereg nocy spędziłam w tutejszym hotelu, bo nieopodal mieliśmy zdjęcia do „Konopielki”.

Niewielka sala na poddaszu dawno nie pamiętała takiego oblężenia: kiedy zabrakło dostawianych, składanych krzesełek spóźnialscy stawali w korytarzu bądź siadali na podłodze, tak jak spora grupka młodzieży. Okazja była jednak wyjątkowa, gdyż była to pierwsza tego typu wizyta Anny Seniuk w Łomży, mimo trwającej od ponad 50 lat kariery teatralnej, filmowej i telewizyjnej, wybitnej aktorki. Nad Narwią gościła poprzednio w 1981 roku, podczas prac nad „Konopielką”.
– Nasza baza była w Łomży i stąd jeździliśmy, szukając plenerów gdzie było dosyć cicho, nie było słupów elektryfikacyjnych i tutaj właśnie znaleźliśmy miejsca, które grają w „Konopielce” – wspomina aktorka. – Dostałam do tego filmu propozycję dosyć wcześnie, przygotowywaliśmy się dosyć długo, pracowaliśmy nad dialogami. Kiedy na fali roku 1980 zelżała cenzura i dostaliśmy zezwolenie na ten film okazało się, że jestem w stanie błogosławionym i spodziewam się drugiego dziecka. Kręcenie żniw nakładało się mniej więcej na termin porodu, więc powiedziałam, że nie będę mogła brać udziału i trzeba znaleźć inną aktorkę. 
Reżyser Witold Leszczyński znalazł jednak inne, znacznie prostsze rozwiązanie, dzięki któremu ceniona przez niego aktorka mogła zagrać kolejną, znaczącą rolę.
– A tam, jedno dziecko mniej czy więcej na wsi nie ma znaczenia – dopiszemy! – cytuje słowa autora książki Edwarda Redlińskiego  Anna Seniuk. – I rzeczywiście została dopisana scena, której trudno szukać w książce, właściwie dwa słowa: „Kaziuk, ja zaciężyła!”. Sprawa została załatwiona i dzięki temu zagrałam w „Konopielce”, a córka urodziła się tydzień czy dwa po zakończeniu zdjęć. Jest nią Magdalena Małecka-Wippich, dzięki determinacji której i czasem nawet przebiegłości,
powstała książka „Nietypowa baba jestem”.
– Pomyślałam, że kto może napisać lepiej książkę, jeżeli nie osoba, która towarzyszy mi od swojego urodzenia i zna mnie doskonale – zauważa  Anna Seniuk. – Długo ją namawiałam, a kiedy już wyraziła zgodę, zaczęły się kłopoty, bo robiłam wszelkie uniki, żeby uniknąć tych spotkań – bardzo się bałam tych zwierzeń, chociaż wolałam córkę od obcego dziennikarza. 
Córka postanowiła pokazać jaka jej matka jest w rzeczywistości, przełamać stereotyp doskonale zorganizowanej aktorki, pani domu, matki Polki, dzięki czemu Anna Seniuk dowiedziała się sporo o sobie. Okazało się, że jest chaotyczną i niezorganizowaną introwertyczką, a jej życie byłoby nie do zniesienia bez poczucia humoru. Nie brakowało go też podczas czwartkowego wieczoru, pełnego wspomnień, anegdot, żartów i barwnych opowieści, snutych zarówno przez aktorkę, jak i  prowadzącego spotkanie Jerzego Kisielewskiego, syna słynnego „Kisiela”. 
– To rozmowa o życiu, o tym co mnie w nim dotknęło i co dotyka też wielu innych ludzi, jak choroba, ale też o pasjach, sporcie, kulisach teatru i filmu – mówi o książce Anna Seniuk, która po ogromnym  sukcesie serialu „Czterdziestolatek” uniknęła losu choćby swego filmowego męża Andrzeja Kopiczyńskiego, Marka Perepeczki czy Stanisława Mikulskiego, którzy do końca życia musieli zmagać się z ciężarem jednej, niezwykle popularnej, roli. – Córka mówi, że jestem jak czarnoziem ukraiński, który brnie przez życie, powoli stawiając na swoim! 
Trudno się z tym nie zgodzić, obserwując karierę zawodową i życie osobiste aktorki, ponieważ życie jej nie oszczędzało: mąż, dla którego zrezygnowała z roli Jagny w „Chłopach”, zostawił ją z dwójką dzieci, pokonała raka, a dopiero po sześćdziesiątce zaczęła spełniać marzenia, np. podróżować. Teraz, mimo tego, że jest już na emeryturze, wciąż dużo gra, jest uwielbianą przez studentów wykładowczynią Akademii Teatralnej w Warszawie i żyje pełnią życia, dzieląc je na pracę i wypady do ukochanego siedliska na Lubelszczyźnie. Od niedawna zaś występuje w nowej dla siebie roli, pisarki na spotkaniu autorskim, ale reszta jest już niezmienna: entuzjastyczne przyjęcie, burza oklasków i kwiaty, tak jak w łomżyńskiej bibliotece. 

Wojciech Chamryk

170627035826.png
Anna Seniuk
cz
pt, 31 marca 2017 08:32
Data ostatniej edycji: 2017-03-31 08:46:11

 
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0