środa, 29 marca 2017 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Drwęca za mocna dla ŁKS-u

W meczu 19. kolejki I grupy III ligi piłkarze Łomżyńskiego Klubu Sportowego 1926 przegrali na własnym boisku z Finishparkietem Drwęca Nowe Miasto Lubawskie 0:2 (0:1).

Od samego początku rozgrywanego w deszczu spotkania widać było przewagę jaka dzieli oba zespoły w ligowej tabeli. Łomżanie przed tą kolejką plasowali się na odległym, 13. miejscu, natomiast Drwęca to aktualny wicelider III ligi i chyba jedyna drużyna, która jest w stanie poważnie zagrozić niepokonanemu do tej pory ŁKS-owi Łódź. W poprzedniej kolejce goście pokazali, że są dobrze przygotowani do rozgrywek i pokonali rezerwy Legii Warszawa 2:0. Już pierwsze minuty meczu w Łomży pokazały, że przyjechali tutaj po trzy punkty. Zawodnicy Drwęcy dobrze operowali piłką i posiadali dużą przewagę w jej posiadaniu. Miejscowi skupili się praktycznie tylko na obronie i niemal przez pierwszą część pierwszej połowy dzielnie bronili dostępu do własnej bramki. W 22. goście zdołali umieścić piłkę w siatce, ale arbiter boczny w tej sytuacji dopatrzył się spalonego. Niecały kwadrans później przyjezdni dopięli wreszcie swego i otworzyli wynik meczu, a na listę strzelców wpisał się najskuteczniejszy ich zawodnik, doświadczony Kamil Jackiewicz. Jak się później okazało, było to jedyne trafienie do przerwy.
Po zmianie stron odważniej zaczęli grać podopieczni trenera Mateusza Miłoszewskiego. Tuż po wznowieniu gry bliski doprowadzenia do wyrównania był Rafał Maćkowski, który zdołał pokonać Mariusza Rzepeckiego, ale uczynił to będą już na pozycji spalonej. W 54. minucie ten sam zawodnik ponownie znalazł się w dobrej sytuacji, ale jego groźne uderzenie z trudem wyłapał golkiper gości. Widząc coraz śmielsze ataki ŁKS-u zespół Drwęcy przyspieszył nieco grę, co bardzo szybko przełożyło się na kolejne okazje do podwyższenia wyniku. Obrońcom miejscowych szczególnie dużo kłopotów sprawiał mający za sobą grę w Ekstraklasie pomocnik Tomasz Kowalski. To głównie dzięki jego mądrej grze w środku pola robiło się gorąco pod bramką Pawła Lipca. W 54. minucie duży błąd w kryciu we własnym polu karnym popełnił doświadczony stoper ŁKS-u Melao. Z tego "prezentu" skrzętnie skorzystał obrońca Drwęcy Damian Kostkowski i po dośrodkowaniu z rzutu rożnego umieścił głową piłkę w bramce gospodarzy. Stracony gol nieco podłamał ełkaesiaków, którzy przez kolejne kilkanaście minut byli tylko tłem dla coraz lepiej grających rywali. Do 75. minuty zawodnicy z Nowego Miasta stworzyli sobie kolejne pięć stuprocentowych okazji na podwyższenie wyniku, ale świetnie między słupkami spisywał się bramkarz ŁKS-u. W samej końcówce spotkania napór gości nieco zelżał i na ostatni zryw zebrali się jeszcze łomżanie. I trzeba przyznać, że przy odrobinie szczęścia mogli pokusić się przynajmniej o honorowe trafienie. Na ich nieszczęście mający niewiele pracy w całym spotkaniu Rzepecki dwukrotnie popisał się znakomitymi interwencjami broniąc uderzenia Dariusa Cibulskasa i Krzysztofa Dąbkowskiego.
- Trzeba przyznać, że w przekroju całego spotkania rywale byli od nas lepsi i wygrali zasłużenie - podkreśla trener Miłoszewski - W pierwszej połowie zdominowali nas, ale po przerwie zagraliśmy odważniej i z tego były sytuacje do zdobycia gola. Niestety potem błąd w obronie i ciężko było już się z tego 0:2 podnieść. Mimo to chwała chłopakom, że walczyli do końca.
Po tym spotkaniu łomżanie w dalszym ciągu plasują się na 13. miejscu w tabeli III ligi. Następne spotkanie rozegrają na wyjeździe w sobotę, 25 marca, a ich przeciwnikiem będzie Sokół Ostróda.

is


161121091207.gif
cz
pon, 20 marca 2017 12:29

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0