wtorek, 27 czerwca 2017 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

„Skąd taka nienawiść do bezbronnych drzew się bierze(...)”

Miasto Łomża zajmuje przedostatnie miejsce wśród polskich miast na prawach powiatów pod względem powierzchni zielonych. Serwis mojapolis.pl na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego porównał jak bardzo zielone są największe polskie miasta. W zwycięskim Sopocie aż 59 proc. powierzchni miasta stanowią tereny zielone, a w Łomży stanowią one tylko 4,2%.
Osobną kwestią jest to jak z tą niewielką ilością zieleni obchodzimy się w Łomży.
- Dwie noce nie spałam, tak okaleczyli drzewo przy naszym bloku. Nie wiedziałam, gdzie ze skargą pójść, do spółdzielni czy do was... – mówi starsza kobieta zbulwersowana sposobem w jaki przycięto drzewo rosnące w pobliżu jej bloku.

Podcięte drzewa na ul. Niemcewicza
Podcięte drzewa na ul. Niemcewicza
Podcięte drzewa na ul. Niemcewicza
Podcięte drzewa na ul. Niemcewicza
Podcięte drzewa na ul. Niemcewicza
Podcięte drzewa na ul. Niemcewicza

- Myślałam, że robotnicy są pijani, tak uparli się na to jedno biedne drzewo, które do tej pory nikomu nie przeszkadzało... - mówi kobieta, prosząc o niepodawanie jej nazwiska. - Jakieś 55 lat temu do tego bloku przy placu Kościuszki koło Domu Partii się wprowadzaliśmy, biednie było, bez wielkich bogaczy. A jeden z lokatorów w szkole rolniczej Marianowie pracował, miał stanowisko kierownicze, to trochę drzewek przywiózł i posadził... Po co tak bezmyślnie ciąć gałęzie, żeby same gołe pnie zostawały...
Na osiedlu Południe w Łomży na „podcinkę” gałęzi wściekły jest inny Czytelnik 4lomza.pl. - Pojedźcie zobaczyć, jak „koszą” drzewa na Niemcewicza, między wieżowcami – alarmuje... 
- Za późno przyjechaliście, za późno...  – macha nam ręką z okna jednego z niższych pięter lokatorka. - Skąd taka nienawiść do bezbronnych drzew się bierze, czemu oni mieszkańcom Łomży chcą robić na złość, czemu „planowe strzyżenie” zawsze drzewa oszpeci, jak tu nad placem zabaw.
Inna kobieta wraca z zakupów po pracy, właśnie obok skromnego placu zabaw na wzgórku między kilkoma wysokimi blokami. Mieszkańcy widok z okna mają w darze jakby od mściwego architekta z epoki Gierka: widzą ściany, balkony i okna naprzeciw. Wytchnieniem dla oka są nieliczne drzewka w różnym wieku: od kilkunastoletnich po kilkudziesięcioletnie, na które trafiła ostra piła. Kobieta również  nie chce mówić z nazwiska. Od razu uprzedza, że przekleństwa same cisną się na usta. - Moim zdaniem, te drzewa nie przeszkadzały  nikomu, a jest ich jak na tak duży teren za mało – ocenia pracę drwali. - Po ich wejściu zrobiło się goło, łyso, pusto. Kiedy nie będzie cienia, w upały latem zrobi się tu patelnia, która wypali trawę... Komu będzie chciało się wychodzić na taki pustynny plac zabaw...? 
Ludzie są przekonani, że zielone drzewa naturalne wyglądają ładniej niż ich kamienno-asfaltowy i ceglano-betonowy świat. Jeden z naszych Czytelników od kilku lat monituje, że w Łomży od lat ubywa drzew i żywopłotów. Na „Bawełnie” przy okazji termomodernizacji bloków dokumentnie zlikwidowano trawniki i kwietniki pod oknami, kładąc w to samo miejsce połacie polbruku i stawiając ławeczki. 
- Przy Wiejskiej i Pięknej drzewa są celowo niszczone, okaleczane, mają tak podcinane gałęzie, żeby wyglądały jak słupy i żeby pousychały. Podobnie jest między blokami za zlikwidowaną stacją CPN, gdzie straszy pustka – denerwuje się jeszcze inny mężczyzna, który zaszedł do redakcji. 

Łomża nie jest zielonym miastem
Zmiana prawa dotycząca możliwości wycinki drzew sprawiła, że temat zieleni w miastach stał się medialny. Serwis mojapolis.pl zsumował powierzchnię zieleni stricte miejskiej, czyli parki, zieleńce i tereny zieleni osiedlowej, oraz obszary leśne na terenie miast i stworzył ranking zazielenienia miast. W miastach, które prowadzą w rankingu, największą część terenów zielonych zajmują lasy. Rosną na ogół na obrzeżach miast, ale pełnią ważną rolę zielonych płuc. Dzięki lasom ranking zazielenienia wygrał Sopot. W Łomży lasów w mieście prawie nie ma (zaledwie 1,1%) co było głównym czynnikiem, że w rankingu wśród polskich miast na prawach powiatu zajęliśmy przedostatnią pozycję.  Niestety także w zestawieniu zieleni stricte miejskiej, czyli obejmujące tylko tereny parków, zieleńców i obszary zieleni osiedlowej – mając 3,1 proc. - nie wybijamy się na przód. W regonie pokonujemy tylko Suwałki, w których zieleń miejska zajmuje zaledwie 1,3 proc., ale lasy kolejne 13,5 proc. W Ostrołęce, Białymstoku czy Olsztynie  wszystkiego co zielone – także parków – procentowo jest dużo więcej niż u nas. 
Serwis oddzielny ranking stworzył dla żywopłotów przeliczając ich długość na 1 km kwadratowy powierzchni miast. Żywopłoty to – jak wskazują autorzy opracowania - skuteczna ochrona przed spalinami i hałasem. W Sopocie, który zajął również najwyższe miejsce w rankingu żywopłotów – w obrębie 1 km kwadratowego rośnie blisko 3 km żywopłotów. W Łomży jest ich prawie trzy razy mniej, ale i tak zajęliśmy „wysokie” 16. miejsce w kraju. W regionie znowu pokonaliśmy Suwałki (mają ich 2,5 raza mniej niż my), ale przegrywamy np. z Białymstokiem, który zajął 10. pozycję i Ostrołęką, która pod względem długości żywopłotów w Polsce jest piąta.

160812043547.png
cz
pon, 20 marca 2017 12:14

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0