sobota, 23 września 2017 napisz DONOS@

Ostatni partyzant Ziemi Łomżyńskiej

60 lat temu - 4. marca 1957 r. - został zabity por. Stanisław Marchewka ps. „Ryba” - ostatni żołnierz podziemia antykomunistycznego w rejonie Łomży. Zginął z bronią w ręku w obławie zorganizowanej przez oddziały komunistycznej Służby Bezpieczeństwa i żołnierzy Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Historyk, profesor Krzysztof Sychowicz mówi, że por. Marchewka był prawdziwie niezłomnym i wiernym żołnierzem Rzeczypospolitej Polskiej. W latach II wojny światowej był jednym z najaktywniejszych żołnierzy Armii Krajowej na terenie powiatu łomżyńskiego. Po wojnie próbował ułożyć sobie normalne życie, ale system komunistyczny nie pozwolił mu na to. Ścigany ukrywał się i walczył z nim przez kilka kolejnych lat. Zdradzony, wystawiony i otoczony zastał zabity, a przez kolejne dziesiątki lat propaganda PRL-u kazała nazywać go „bandytą”. Dobre imię zaczęto przywracać mu dopiero 10 lat temu.

Por. Stanisław Marchewka ps. „Ryba”
Por. Stanisław Marchewka ps. „Ryba”

Stanisław Marchewka ur. 15 listopada 1908 r. w Jeziorku koło Łomży. We wrześniu 1939 r. wziął on udział w walkach z Niemcami dowodząc plutonem artylerii w jednostce wchodzącej w skład Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Narew”. Wzięty do niewoli uciekł i przystąpił do pracy konspiracyjnej na terenie okupacji sowieckiej. Po 22 czerwca 1941 r. i ataku niemieckim na ZSRR został żołnierzem Obwodu ZWZ-AK Łomża. W okresie tym dowodził akcjami, w trakcie których zdobywał zaopatrzenie dla oddziałów konspiracyjnych, likwidował patrole niemieckie, brał udział w walkach z wycofującymi się oddziałami Wehrmachtu. Był jednym z najaktywniejszych żołnierzy Armii Krajowej na terenie pow. łomżyńskiego, ryzykującym własne życie w walce o niepodległą Polskę.

Po raz pierwszy z przedstawicielami nowego systemu zetknął się on latem 1944 r., kiedy to po rozbrojeniu oddziału przez jednostki Armii Czerwonej został skierowany wraz z innymi członkami podziemia jako swoistego rodzaju „ochotnicy” do Ludowego Wojska Polskiego. Nie uznając władzy komunistów zdezerterował wiosna 1945 r. i powrócił do konspiracji na terenie Inspektoratu III Łomżyńskiego, gdzie pełnił funkcję szefa samoobrony i adiutanta inspektora mjr. Jana Tabortowskiego „Bruzdy”. Od maja do lipca kierował też 40 osobowym oddziałem partyzantów działającym na terenie gmin Drozdowo i Bożejewo. Brał udział w wielu akcjach skierowanych przeciwko przedstawicielom systemu komunistycznego, z których najgłośniejszą był udział w opanowaniu Grajewa w nocy z 8 na 9 maja 1945 r., gdzie dowodził atakiem na gmach PUBP. Swą działalność kontynuował też w szeregach Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Na początku 1946 r. wyjechał do Łodzi. Po ogłoszeniu amnestii ujawnił się w Łomży w kwietniu 1947 r. Przez następne lata starał się powrócić do normalnego życia, co jednak nie było mu dane. Został zmuszony do pojęcia współpracy z UB, w celu odnalezienia swojego byłego dowódcy Jana Tabortowskiego. Zadanie to wykonał, jednak z chwilą odnalezienia „Bruzdy” ujawnił mu plany bezpieki i pozostał u jego boku w konspiracji, stając się jednym z „wyklętych”. Przez następne lata ścigany i otaczany przez UB siecią agentów został pozbawiony możliwości normalnego kontaktu z ludźmi, z których wielu nie widząc innej możliwości zaakceptowało istnienie systemu komunistycznego. Jego tragiczny koniec nastąpił 4 marca 1957 r., co znamienne już po końcu systemu stalinowskiego, kiedy to zdradzony przez należącego do jego grupy Tadeusza Wysockiego został zabity przez funkcjonariuszy SB-KBW w zabudowaniach Apolinarego Grabowskiego w Jeziorku.

Bezpośrednio po jego śmierci rozpoczęło się dorabianie mu przez komunistów legendy, która miała ukazać go jako drobnego złodzieja i mordercę, napadającego przeważnie na zwykłych, niewinnych ludzi. Przodowali w tym szczególnie byli funkcjonariusze UB, mający na swoim koncie czynny udział w represjach wobec przeciwników nowej władzy. Teraz to oni decydowali o tym, co na następne lata miało stać się prawdą, a co kłamstwem. Niestety jeszcze dzisiaj wiele osób zabierając głos opiera się właśnie na ich opiniach, często w ten sposób usprawiedliwiając własne lub swych bliskich zaangażowanie w budowę systemu komunistycznego.

1. marca 2011 roku, gdy w Polsce po raz pierwszy obchodzono Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, Prezydent RP Bronisław Komorowski, za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej odznaczył Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski Stanisława Marchewkę ps.„Ryba” oraz jego wieloletniego zwierzchnika Jana Tabortowskiego ps.„Bruzda” (ur. 16 października 1906 w Nowogródku, zm. 23 sierpnia 1954 w Przytułach).

zobacz: 
Żołnierz wyklęty
Żołnierze Niezłomni z Ziemi Łomżyńskiej

170919012406.jpg
cz
pt, 03 marca 2017 12:53

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0