sobota, 27 maja 2017 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Akademiczki z kolejnym ligowym punktem

Po trzech tygodniach przerwy tenisistki stołowe wróciły do rywalizacji o pierwszoligowe punkty. W miniony weekend rozegrały aż dwa spotkania. W sobotę w Nadarzynie zremisowały 5:5 z rezerwami GLKS-u natomiast następnego dnia wysoko uległy MRKS-owi Gdańsk 2:8.

Weronika Łuba
Weronika Łuba

Trener AZS-u, Wacław Tarnacki zdecydowanie większe szanse na osiągnięcie korzystnego wyniku upatrywał w starciu z GLKS-em. W pierwszym meczu tych drużyn rozegranym w Łomży minimalnie lepsze były rywalki wygrywając 6:4. Tym razem od początku spotkania wszystko wskazywało na to, że łomżanki będą się zrewanżować. Po pierwszych grach singlowych przyjezdne prowadziły bowiem 3:1. Monika Żbikowska po zaciętym, pięciosetowym boju pokonała Aleksandrę Dąbrowską, Karolina Łada 3:1 wygrała z Anną Wereszczaką, a Joanna Sokołowska nie dała szans Wiktorii Ziemkiewicz kończąc pojedynek w trzech partiach. Porażki doznała jedynie Weronika Łuba przegrywając z prowadzącą obecnie w rankingu indywidualnym I ligi Pauliną Krzysiek 0:3.

Dwupunktowa przewaga utrzymała się po deblach. Na drugim stole Żbikowska i Sokołowska w trzech krótkich setach ograły Ziemkiewicz i Natalię Draniak, natomiast na "jedynce" Łada i Łuba w takim samym stosunku uległy Krzysiek i Dąbrowskiej.

Druga runda gier pojedynczych zaczęła się źle dla podopiecznych trenera Tarnackiego. Gładko swoje mecze przegrały Żbikowska (z Krzysiek) oraz Łada (z Ziemkiewicz) i na tablicy wyniku był remis po 4. Kiedy równie łatwo swój mecz Sokołowska ogrywając Wereszczakę nadzieje akademiczek na zwycięstwo ponownie odżyły. W ostatniej grze Weronika Łuba zmierzyła się z Aleksandrą Dąbrowską. Po bardzo wyrównanym i przegranym na przewagi pierwszym secie, w trzech kolejnych łomżanka nie była w stanie nawiązać wyrównanej walki uległa 0:3 i tym samym całe spotkanie zakończyło się remisem 5:5 - Cieszę się, że udało nam się poprawić wynik z Łomży, gdzie przegraliśmy 4:6. Pozytywem jest również postawa Asi Sokołowskiej, która zdobyła komplet punktów i po raz pierwszy w karierze pokonała Wiktorię Ziemkiewicz – wylicza Tarnacki – Szkoda mi jedynie Weroniki Łuby. Przystępując do ostatniej gry z Dąbrowską chyba za bardzo chciała wygrać i przez to strasznie się usztywniła. Niestety rywalka to wykorzystała i doprowadziła do remisu. Szkoda, ale szanujemy ten punkt z wyżej notowanym rywalem - dodał szkoleniowiec.

 

Następnego dnia akademiczki zmierzyły się z dużo mocniejszym rywalem. MRKS to bowiem czołowa ekipa I ligi i jeden z głównych kandydatów do awansu do Ekstraklasy. Mimo przewagi własnej hali łomżanki niewiele mogły zrobić w starciu z dysponującym silnym i bardzo wyrównanym składem. Dość powiedzieć, że po pierwszej serii gier pojedynczych przyjezdne prowadziły 4:0 przegrywając zaledwie jednego seta. Tylko Joannie Sokołowskiej udało się wygrać jedną partię z Mają Miklaszewską. Jej koleżanki - Monika Żbikowska, Weronika Łuba i Karolina Łada solidarnie przegrały po 0:3 z odpowiednio Martą Krajewską, Agnieszką Kaczmarek i Honoratą Olczak.

Nieco lepiej gospodynie zaprezentowały się w deblach, jednak wystarczyło to tylko na zdobycie w obu meczach po secie. W efekcie po porażkach Łady i Łuby z Krajewską i Kaczmarek oraz Żbikowskiej i Sokołowskiej z Olczak i Miklaszewską gdańszczanki były już pewne zwycięstwa w całym spotkaniu.

W drugiej rundzie pojedynków singlowych emocje już trochę opadły. Przyjezdne nie były już tak mocno skoncentrowane przez co ta część meczu zakończyła się wynikiem 2:2. Najpierw Kaczmarek 3:1 pokonała Żbikowską, a Miklaszewska 3:0 ograła Ładę, a później nieco nieoczekiwanie w trzech setach Łuba zwyciężyła Krajewską, a Sokołowska wygrała z Olczak i spotkanie zakończyło się tryumfem MRKS-u 8:2 - Trzeba przyznać, że dziewczyny zagrały słabiej niż w Nadarzynie. Były jakieś ospałe przy stole, ale bez wątpienia rywalki były lepsze od tych z GLKS-u - ocenia Tarnacki - Cieszę się, że ponownie nieźle zagrała Asia Sokołowska. Szkoda pierwszej gry z Miklaszewską, bo w pierwszych dwóch setach przegranych na przewagi prowadziła, ale nie była w stanie utrzymać przewagi i wygrać. Natomiast w starciu z Olczak zagrała dobrze taktycznie, skutecznie, przez co jej rywalka po trzynastu meczach wygranych z rzędu doznała w tym sezonie pierwszej porażki.

Mimo zdobycia tylko punktu łomżanki w dalszym ciągu zajmują 5. miejsce w tabeli. Następnym przeciwnikiem będzie lider rozgrywek, SCKiS Hals Warszawa, a spotkanie odbędzie się 18 lutego o godz. 16.00 w hali II LO w Łomży. Natomiast w najbliższą niedzielę, 12 lutego zawodniczki AZS-u wyjadą do Białegostoku, by tam rywalizować w Mistrzostwach Województwa Seniorów.

 

is

mm
wt, 07 lutego 2017 15:55

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0