poniedziałek, 25 września 2017 napisz DONOS@

Radny Tadeusz Zaremba...

Szanowny Panie Redaktorze,
Dziękuję za osobiste włączenie się Pana do naszej, kulawej dyskusji o odpadach. Z pewnością ma Pan dużo racji co do zasady, że najlepsza jest forma wolnej konkurencji. Ja też tak uważam, ale nie podchodzę do tego dogmatycznie. Nie tyle irytuje mnie sama wysokość opłaty śmieciowej, co brak działania dla zorganizowania prawdziwego recyklingu.

Diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach. Gdyby Pan uważniej zapoznał się z moją (nie tylko moją) propozycją oraz jej istotnymi uwarunkowaniami , z pewnością nie wylewałby Pan pomysłu powołania spółki do recyklingu jak przysłowiowego „dziecka z kąpielą”. Po pierwsze, jak Pan słusznie zauważył, spółki miejskie wyrwały się spod kontroli społecznej i stały się łupami wyborczymi kolejnych włodarzy ratusza. Ich rady nadzorcze  zostały wyczyszczone z takich przedstawicieli mieszkańców, którzy w naturalny sposób muszą stać na straży kardynalnej zasady dla firm o celach społecznych: jak najlepsze usługi po możliwie najniższych cenach oraz zapewnienie równowagi pomiędzy odbiorcami a dostawcami.  Do początków obecnego stulecia tak było także w Łomży i dawało dobre rezultaty dla wszystkich.  Spółka miejska nie musi być droższa, czego dowodzi przykład z Zambrowa. Znam dość dobrze ten zakład. To problem mądrego, profesjonalnego zarządcy  a nie formy prawnej. Z drugiej strony, mamy bardzo rozbudowaną strukturę MPGKiM (nie tylko) i na dłuższą metę nie da się tego ani utrzymać , ani w całości przekształcić w coś bardziej sprawnego. Czy przy obecnych uwarunkowaniach nie jest warta rozważenia propozycja, by dać ludziom zatrudnionym w sekcji wywożenia odpadów szansę na usamodzielnienie się pod nadzorem najbardziej miarodajnych reprezentantów społeczności, np. administratorów zasobów komunalnych, spółdzielczych i przedstawicieli osiedli jednorodzinnych?  Idealnie do tego nadaje się spółka miejska lub nawet jakaś forma spółdzielni socjalnej. Ustawodawca daje takie prawo i wcale nie musi być to bardziej kosztowne. Oczywiście, zgadzam się nadal z Panem, że po okresie inkubacji należy przywrócić mechanizm przetargowy, ale przetarg ma sens tylko przy istnieniu rzeczywistej konkurencji. Czy nie zastanawia Pana, dlaczego oferta najtańszej firmy podrożała tak bardzo w kolejnych rozdaniach przetargu? Mamy wybór między dżuma a tyfusem. Zapewniam Pana w imieniu bardzo wielu Radnych, że dyktatu cenowego łatwo nie zaakceptujemy. Na nasze spółki też przyjdzie niebawem pora. Nie chcę zanudzać Czytelników dalszymi szczegółami. Na kolejnych etapach – przy podniesionej kurtynie – jest szansa na włączenie się wszystkich zainteresowanych, z pewnością bardziej kompetentnych ode mnie i od Prezydenta. Reasumując, jeszcze raz dziękuję za odniesienie się do palącego problemu funkcjonowania i priorytetów spółek miejskich. Pana nieobecność w strukturach samorządowych jest wielką stratą dla Łomży. Z pewnością nikt by Panu nie zarzucił, że się Pan lansuje. 

Z należnym szacunkiem,
Tadeusz Zaremba

cz
so, 21 stycznia 2017 12:00

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0