poniedziałek, 21 sierpnia 2017 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Inwestor się wycofał, ale została droga...

Do końca stycznia 2017 roku w Łomży miało powstać centrum magazynowo – logistyczne zatrudniające nie mniej niż 30 osób. Aby inwestycja mogła zostać zrealizowana władze miasta zobowiązały się do zbudowania drogi prowadzącej do działki na której inwestycja miała być realizowana. Na samą budowę 190-metrowego odcinka sięgacza miasto wydało niemal 800 tysięcy złotych, a do tego trzeba doliczyć jeszcze 420 tys. zł, jako wartość zobowiązań, które uregulowano poprzez przejęcie prawa do działki na której zbudowano drogę. Wszystko realizowano błyskawicznie, ale jak się okazuje inwestor się wycofał. Teraz miejscy urzędnicy podają, że „miasto Łomża nie ma żadnych powodów i podstaw prawnych, by wnosić jakiekolwiek roszczenia wobec firmy”.

O podpisaniu porozumienia z inwestorem ratusz informował niemal dokładnie rok temu. W dokumencie z 13 stycznia 2016 roku – jak pisano - „miasto Łomża zobowiązało się do  nabycia działki na której wybuduje drogę publiczną umożliwiającą przejazd pojazdom o masie całkowitej do 40 ton. Ma ona zapewnić dojazd do planowanego centrum magazynowo – logistycznego od strony ulicy Spokojnej”. Według informacji ratusza porozumienie określało, że do dnia 31.01.2017 r. centrum zostanie oddane do użytku „z zastrzeżeniem, że inwestor nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązań w przypadku odmowy podpisania umów sprzedaży nieruchomości przez obecnego właściciela.”
Tym właścicielem działki na której miał stanąć obiekt była spółka PKS Łomża, która jeszcze poprzedniej zimy ogłosiła przetarg na sprzedaż i informowała, że warszawska spółka złożyła najkorzystniejszą ofertę. Za prawo użytkowania wieczystego dwóch działek zaoferowała ponad 860 tys. zł netto. 
– To nie my się wycofaliśmy z umowy. Kupiec nie przyszedł na podpisanie aktu notarialnego – mówi Grzegorz Rytelewski, były już prezes PKS Łomża. - Terminy były chyba dwa razy wyznaczane, ale go nie było, w związku z tym zatrzymaliśmy wadium jakie wpłacił przed przetargiem. 
Miasto działkę pod drogę nabyło kilka tygodni później rozliczając z PKS „zaległości” spółki na kwotę ok. 420 tys. zł, po czym szybko zrealizowało także resztę swoich zobowiązań z porozumienia budując za kwotę 789 tys. 389 zł  drogę o długości 190 metrów. 

Oświetlona droga... w pole
Nowa, szeroka i oświetlona nocami droga prowadzi do działek na których nic się nie dzieje. Miejscy urzędnicy przyznają, że inwestor, który na jej końcu miał zbudować centrum magazynowo – logistyczne wycofał się. Tłumaczą jednak, że nic złego się nie stało... Samo centrum powstanie przy ul. Nowogrodzkiej, gdzie będzie zrealizowane przez innego inwestora, a budowa drogi „pozwoliła uporządkować teren i ułatwić dojazd do terenów przy ul. Żabiej.” 
- Miasto Łomża nie ma żadnych powodów i podstaw prawnych, by wnosić jakiekolwiek roszczenia wobec firmy – podsumowuje Łukasz Czech z ratusza. 
Urzędnicy wskazują, że budowa tego sięgacza oraz ul. Żabiej od ul. Fabrycznej do sięgacza od ul. Spokojnej do ul. Żabiej zaplanowana została w „Programie budowy ulic na lata 2012-2016”. Miały być one realizowane w latach 2012-2013, ale plany pokrzyżowało uznawanie  przez sądy za bezprawne dokonanego przez miasto scalenia tych terenów. Pod koniec ubiegłego roku władze miasta po raz kolejny podjęły uchwały o scaleniu i choć znowu pojawiły się protesty mieszkańców, póki co nikt go jeszcze nie unieważnił.

cz
pon, 09 stycznia 2017 12:23

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0