niedziela, 22 stycznia 2017 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 698

Gra w śmieci

Pierwsze samochody po śmieci do Łomży przyjechały 4. stycznia. Śmieciarki podlegającego prezydentowi Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, „awaryjnie” mają wywozić odpady z miasta do końca marca. Prezydent przekonuje, że spowodowane jest to tym, że Rada Miejska nie podniosła, zgodnie z jego propozycją średnio o 30%, stawek podatku śmieciowego. „Dlatego prezydent Łomży nie mógł podpisać umowy z firmą, która złożyła najniższą ofertę (…)”.
- To, co mówi władza w sprawie śmieci i opłat, to jedna wielka ściema – odpowiada Andrzej Marczyk, właściciel łomżyńskiej firmy „Błysk”. To ona złożyła najtańszą ofertę i pod koniec grudnia „na wyraźną prośbę z ratusza” przygotowała, uzgodniła z urzędem, wydrukowała i rozprowadziła wśród mieszkańców harmonogram wywozu śmieci od nowego roku. Mówi, że „został oszukany”. Przywołuje prezydenckie dane, z których wynika, że mieszkańcy Łomży z tytułu podatku śmieciowego wpłacają na konta ratusza ponad 425 tysięcy złotych miesięcznie, a złożona przez niego oferta na zebranie i wywóz śmieci opiewała na trzy razy niższą kwotę. Cena ta jest o ok. 5 tys. zł niższa od tej, za którą śmieci z miasta cztery lata temu wywoziła miejska firma.

Zamieszanie z wyborem firmy zaczęło się wcześniej. W październiku ZGO, miejska spółka śmieciowa zarządzająca wysypiskiem w Czartorii, złożyła do prezydenta Mariusza Chrzanowskiego wniosek o podwyżkę opłat za komunalne śmieci zmieszane o 30 %. Grzegorz Daniluk z ratusza w imieniu prezydenta zapewniał, że „dla mieszkańców Łomży opłaty nie wzrosną”. - Jeżeli podwyżka cen wejdzie w życie, wówczas różnica zostałaby pokryta z budżetu miasta - przekazywał. 
Dwa tygodniu później prezydent Chrzanowski, pełniąc jednoosobowo funkcję właściciela miejskiej spółki, zatwierdził podwyżkę za dostarczane do zakładu w Czartorii śmieci o 27 %. Wywołało to protesty samorządowców okolicznych gmin, bo wzrost opłat na wysypisku o ponad 1/4 wymusił na gminach podwyżki podatku śmieciowego. Z ich analiz wynika, że opłata jest głównym kosztem gospodarki śmieciowej i pochłania około 60 - 70 % zbieranych od mieszkańców pieniędzy. Także w Łomży prezydent w grudniu skierował do radnych wniosek o podwyżkę stawek opłat od 25 % do nawet 50 %. Argumentował, że wzrost jest nieunikniony, bo poza podwyżką ZGO, od nowego roku zdrożeć miał także zlecany prywatnym firmom wywóz śmieci. Radni Łomży dwa razy odrzucili prezydencki wniosek, za pierwszym razem nie godząc się na podwyżki, a za drugim razem nie godząc się na procedowanie nad nim w terminie wcześniejszym niż zapisane w statucie miasta pół roku. W śmieciowej wojnie na górze prezydent ogłosił, że nie mógł podpisać umowy z firmą, która złożyła najniższą ofertę w przetargu na odbiór odpadów od mieszkańców, „ze względu na brak zabezpieczonych środków finansowych na realizację przedsięwzięcia” i zlecił to „w trybie awaryjnym” MPGKiM. Zakład będzie wywoził śmieci z miasta od 4. stycznia do końca marca 2017 roku. Ile za to zapłaci miasto? - nie wiadomo. Ratusz nie odpowiedział, a dyrektor MPGKiM Marek Olbryś mówi, że w zleceniu jest określone, że będzie się to odbywało po kosztach. 

Śmieciowy bałagan
- Poprzedni raz śmieci miałem odbierane 19. grudnia 2016 roku, a teraz mają mi je zabrać dopiero 17. stycznia 2017 roku – złości się jeden z mieszkańców Łomży. - Przed nowym rokiem dostałem harmonogram wywozu śmieci od firmy „Błysk”, w którym było zapisane, że śmieci będą zabrane  2. stycznia. Rano wystawiłem kosz przed dom, a jak wróciłem z pracy, to z kosza dalej wylewały się śmieci, a w skrzynce na listy był harmonogram MPGKiM, z którego wynika, że przyjadą po nie za dwa tygodnie. To jakaś paranoja – dodaje mieszkaniec osiedla „Medyk”.
- Myśmy się nie wyrywali przed szereg, o to nas proszono - tłumaczy Andrzej Marczyk, właściciel firmy „Błysk”. - Przed ostatnią sesją Rady Miasta przyszedł naczelnik Andrzej Karwowski (naczelnik wydziału gospodarki komunalnej Urzędu Miejskiego w Łomży – dop. red.) i powiedział, że miasto podpisze z nami tę umowę, ale żeby nie tracić czasu, i żeby nie było później kłopotu, to prosił, aby zacząć kolportować te harmonogramy. Kiedy z której ulicy śmieci miały być odbierane, także było już ustalone z ratuszem. - Na moją uwagę, że radni nie podnieśli podatku śmieciowego, naczelnik powiedział, żeby się nie martwić, bo wszystko jest ustalone. Mówił, że gdy radni opłat nie podniosą, to miasto podpisze umowę tymczasową na dwa miesiące, a później zaproponowali nam umowę jedynie na dwa tygodnie. Zostałem oszukany. 
Ratusz potwierdza, że przedstawiciele urzędu z przedsiębiorcą rozmawiali, że uzgodniono harmonogram wywozu śmieci, „jednakże Miasto nie zlecało jego rozwiezienia przed rozstrzygnięciem przetargu”. 
- Była to samodzielna decyzja firmy UK Błysk, którą jednak władze miasta mimo wszystko oceniają pozytywnie, jako chęć jak najszybszego dotarcia z informacją do mieszkańców – przekazuje Łukasz Czech z ratusza.

Śmieciowy biznes
Z tytułu płaconego przez mieszkańców podatku śmieciowego w Łomży miesięcznie zbierane jest ok. 425 tys zł. Prezydencki wniosek o podwyżkę zakładał, że od 1. lutego opłaty wzrosłyby do ponad 570 tys. zł. Oferta „Błysku” na wywóz śmieci od 1. stycznia 2017, na którą prezydentowi brakuje środków, opiewała na kwotę 145 tys. zł miesięcznie. Dla porównania, gdy prawie cztery lata temu, w połowie 2013 r., awaryjnie, ówczesny prezydent Mieczysław Czerniawski zlecał MPGKiM wywóz śmieci z miasta, koszty z tym związane wynosiły ok. 150 tys. zł miesięcznie. 
Zdecydowana większość środków – ok.70 % - z podatku śmieciowego w Łomży za pośrednictwem ratusza trafia na konta miejskiej spółki śmieciowej ZGO.

cz
cz, 05 stycznia 2017 08:22

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0