sobota, 22 lipca 2017 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Droga „pomoc administracyjna”

Pisał, że był zastępcą szefa sztabu wyborczego kandydata na prezydenta Mariusza Chrzanowskiego, który po wygranych wyborach władzę nad miastem objął w grudniu 2014 roku. Już w styczniu został zatrudniony w ratuszu bez konkursu jako „pomoc administracyjna”, czyli teoretycznie na najniższy z ratuszowej hierarchii stołek. Płaca zasadnicza w tej grupie to czasami tylko 1300-1400 zł brutto. Bohater na start dostał dużo więcej – 2200 zł, co jest najwyższą stawką wśród kilkunastu osób pracujących na stanowiskach pomocniczych. Okazuje się, że w tej grupie jest też najbardziej doceniany. W ramach premii i nagród otrzymał dodatkowo ok. 23 tysięcy złotych. Gdy dopytujemy o to w ratuszu odpowiedź brzmi, że „nie jest (on) osobą publiczną”, a „przyznane nagrody oraz premie stanowią jego dobra osobiste” i bez jego zgody „nie mogą zostać upublicznione”.

Na hojne docenianie przez prezydenta Mariusza Chrzanowskiego jednego ze swych najbliższych współpracowników wskazują tabele jakie przekazał w odpowiedzi na interpelację radnego Zbigniewa Prosińskiego. Zorientowane w temacie osoby wskazują pozycję nr 15. Osoba zatrudniona na stanowisku pomocniczym w 2015 roku, z najwyższą w grupie płacą zasadniczą, otrzymująca co roku nagrody od prezydenta i z najwyższymi w grupie premiami – w tym roku co miesiąc po 1100 zł. W ratuszu pytaliśmy, czy prawdą jest, że pan (było podane imię i nazwisko), zatrudniony w ratuszu w ubiegłym roku jako pomoc administracyjna, w tym czasie otrzymał od prezydenta blisko 23 tysiące złotych premii i nagród? Chcieliśmy wiedzieć, za co prezydent tak sowicie nagradza i premiuje tego pracownika, prosząc jednocześnie o podanie uzasadnień dla każdej z przyznanych mu nagród i premii. 
Odpowiedź przyszła po tygodniu. Łukasz Czech z ratusza informował, że bohater „nie jest osobą publiczną”, a „przyznane nagrody oraz premie stanowią jego dobra osobiste i bez zgody zainteresowanej osoby informacje na ten temat nie mogą zostać upublicznione”.
- Pragnę zwrócić uwagę, że dla wszystkich pracowników na stanowiskach pomocniczych i obsługi (w tym pomocy administracyjnej) premie są jednym ze składników wynagrodzenia i wypłacane są obligatoryjnie, co miesiąc – tłumaczył Czech dodając, że ich wysokość każdorazowo określa bezpośredni przełożony danego pracownika.
Tak, to prawda. Niemniej jak patrzymy na tabele premii wypłacanych w tym roku pracownikom na stanowiskach pomocniczych w łomżyńskim ratuszu, te naszego bohatera są decydowanie najwyższe i stałe w wysokość - od stycznia do października 1100 zł miesięcznie. W przypadku inni pracowników, nagrody są rzadkością, a te premie przeważnie wynoszą po kilkaset złotych – czasami tylko w granicach 250 – 350 zł.     

„Ucho i oko prezydenta”
Kim jest nasz bohater? W ratuszu wszyscy o tym wiedzą. W Łomży znaczna część mieszkańców też wie. Bohater pojawiał się wraz z prezydentem Chrzanowskim na wielu imprezach, niektóre sam prowadził. Choć już kilka razy pisaliśmy o jego karierze w ratuszu, publikując także wyjaśnienia prezydenckiego biura prasowego, nigdy do tej pory ratusz nie zasłaniał się tym, że bohater ów „nie jest osobą publiczną”. Co prawda przez dłuższy czas tajemnicą było co bohater robi, bo ratusz  podawał, że jest „do realizacji różnych zadań”. Sam bohater swoją tajemniczą i ważną funkcję  przyrównywał do „ucha i oka prezydenta”.

Coś tu cuchnie
I choć przez cały czas od chwili zatrudniania w ratuszu bohater jest tylko „pomocą administracyjną”, czyli jedną z najniższych funkcji w ratuszu, to miał też okres, gdy także w świetle kamer i fleszy aparatów paradował ramię w ramię z najważniejszymi. 1. września 2015 roku prezydent Mariusz Chrzanowski zrobił go formalnym koordynatorem projektu „Domek Pastora - centrum aktywności turystycznej i kulturalnej”. Jako koordynator był wówczas prawie jak kierownik, albo dyrektor. Do jego zadań należało m.in.: koordynowanie  pracy zespołu  realizującego  projekt,  w tym  ustalanie  harmonogramu działań pracowników i kontrolowanie wykonania. Funkcję pełnił tylko dwa miesiące, co wyszło na jaw trzy miesiące później. Niedługo po tym prezydent Chrzanowski przyznał, że wewnętrzna kontrola wykazał, że w odnowionym Domku Pastora, po godzinach jego otwarcia, przebywały jakieś osoby. Prezydent zastrzegał, że z systemu monitoringowego „nie można wywnioskować czy były to osoby nieuprawnione”, ale urzędnicy nie mieli wątpliwości o kogo chodziło. Sam bohater został przeniesiony do innego wydziału ratusza... jeszcze bliżej gabinetu prezydenta.

cz
pon, 12 grudnia 2016 08:50
Data ostatniej edycji: 2016-12-12 17:38:26

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0