sobota, 21 stycznia 2017 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Bez domu jest strasznie...

- Byłam kilka razy u prezydenta Chrzanowskiego, to przekładał jakieś papiery, ledwo mnie słuchał i odesłał do wiceprezydent Muzyk, poderwała się do telefonu i zadzwoniła do pana Stanisławskiego, a pan Stanisławski odesłał mnie do pana Raszczyka, nie powiem, długo i cierpliwie słuchał o moim losie... - opowiada Joanna Śliwka, 63-letnia łomżynianka z dziada pradziada, pokazuje na łuszczącą się farbę sufitu z zaciekami, także na ścianach. Przez całą dobę odór, wilgoć i zimnica w domu w centrum Łomży: bez wody, kanalizacji i ogrzewania. Załatwia się na mieście, na kąpiel idzie do koleżanki. - Ponad 30 lat czekam w kolejce na jakiekolwiek mieszkanie z miasta. Klnę wściekła na cały świat z żalu i bólu, a czasami myślę, żeby pan Bóg mnie stąd wreszcie zabrał. Gdziekolwiek...

Joanna Śliwka opowiada, że od 1956 r. przez 53 lata związana była tylko z ulicą Wiejską 5A, gdzie w kamienicy mieszkała z rodzicami i wychowała czworo dzieci: dwójka starszych jest za granicą, młodsi w Polsce, najmłodszy studiuje w Białymstoku. W obecnym domu na starówce łomżyńskiej spędzi czwartą zimę, okutana od stóp do głów w co się da: bluzki, swetry, serdaki. Na wersalce i po różnych półkach dużego, trzypokojowego mieszkania porozkładane części garderoby. Przesycona stęchlizną i wilgocią pościel na łóżkach nie daje ocieplenia ciału, spokoju ani wytchnienia podczas snu. - Kładę się zziębnięta wieczorem i zgrabiała wstaję rano, nawet nie ma jak się umyć, bo woda odcięta w tym piętrowym domu, kaloryfery przez poprzednich mieszkańców pozdejmowane – idzie do mniejszego pokoju, gdzie ostało się kilka nie do końca zbutwiałych mebli. Drewnianą podłogę aż porozrywało na strzępy z powodu lejącej się z góry wody. Obok piecyk gazowy i butla, rok temu działały, teraz nie potrafi uruchomić. Myśli, że to przez wilgoć, może coś się zatkało, może ktoś by pomógł naprawić. Cieszy się, że dostała z MOPS-u zasiłek 200 zł na zakup gazu do ogrzewania. 
„Po przeprowadzeniu wywiadu środowiskowego stwierdzono, iż sytuacja materialna rodziny jest trudna, spowodowana bezdomnością” – czytamy w uzasadnieniu decyzji. „W tej sytuacji dochód rodziny wynoszący 638,80 zł przekracza obowiązujące kryterium dochodowe o kwotę 4,80 zł. Pomimo posiadanego dochodu rodzina nie jest w stanie zabezpieczyć zgłaszanych potrzeb. Przyznana pomoc stanowi jedynie dofinansowanie do tych potrzeb.” Kobieta pieniądze odbierze 5. grudnia, czyli za trzy tygodnie. 
W dużym pokoju z telewizorem zimnica jak wszędzie. Na telewizorze – koc. - Okryłam, może wilgoć tam się nie dostanie – tłumaczy. - Czasami w nocy włączam, żeby się trochę rozgrzał, nie rdzewiał.
Jak na tak skandaliczne, nie spartańskie nawet, tylko upokarzające w każdej chwili warunki życia – wyjątkowo porządnie i czysto. Widać, że kobieta na miarę sił i okoliczności próbuje się nie poddać. Na strych po długich stromych schodkach boi się wchodzić. Zobaczyłaby tam namoknięte krokwie, niektóre pęknięte z dziurą na prześwit i drewniane łaty, od strony ulicy ciągle ciemne, mokre, mimo że nie pada. Poprzedni lokatorzy też starali się ratować przed deszczem: porozkładane jak dywany płaty wykładziny, balia, wanienka, do której skapują smętnie krople beznadziei... Dach kryty papą. - Żebym ja z parasolem po domu musiała chodzić...?! Ja nie wiem, czy w tym horrorze czwartą zimę przetrzymam... - żali się, nie żali, nerwowo otula się kamizelką. - Może uda się piec zreperować...? Jak w dużym pokoju włączałam, to ciepło się robiło, tak przyjemnie, jak w całkiem innym domu...
Jak w normalnym domu.... A gdy pani Joanna szukała dachu nad głową, - jej „rodzinna” kamienica przy Wiejskiej 5A zmieniła właściciela około 7 lat temu (...) - dzięki wspólnej znajomej otrzymała z USA zgodę właścicieli piętrówki bez wody i z dachem do remontu, że może zamieszkać. I mieszka, drży z zimna, wdychając wilgoć z powietrza, niepewna, co jesień i zima przyniesie. Wyjmuje z szaf kolejne butwiejące ubrania, niby suszy, a wie, że nie wyschną. Zapraszała do siebie prezydenta Łomży i wiceprezydent, i urzędnika z lokalówki, i z nadzoru budowlanego... Nie przyszli. 

Mirosław R. Derewońko

Uzasadnienie decyzji o przyznaniu zasiłku na zasiłku na zakup gazu
cz
cz, 17 listopada 2016 08:38
Data ostatniej edycji: 2016-11-17 13:29:52

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0